Neuca łowi pacjentów w aptece

Alina Treptow
opublikowano: 2016-08-09 22:00

Hurtownia farmaceutyczna wprowadza na rynek badań klinicznych nową markę. Ma też nowatorski pomysł na rynkowe podboje.

Neuca, hurtownia farmaceutyczna, wprowadza nową markę na rynek badań klinicznych. Pratia będzie działała w segmencie SMO [site management organization — red.], zajmującym się logistyką i organizacją — m.in. uzyskiwaniem zaświadczeń i pozwoleń oraz prowadzeniem dokumentacji. Połączy dwa dotychczasowe brandy Neuki z rynku badań klinicznych, Medica Pro Familia i Clinport, przejęte w 2015 r.

MIEJSCE NA WZROST:
MIEJSCE NA WZROST:
W 2015 r. grupa pacjentów Neuki na rynku badań klinicznych liczyła 1 tys. osób, spośród 29 tys. uczestniczących w badaniach w całej Polsce. Firma chce rosnąć organicznie i poprzez przejęcia. Rozmawia z kilkoma podmiotami prowadzącymi badania kliniczne. — Do transakcji może dojść jeszcze w tym roku — twierdzi Tomasz Józefacki, wiceprezes Neuki.
ARC

— Chcemy ujednolicić wizerunek na rynku badań klinicznych, szczególnie w segmencie SMO. To ułatwi działania promocyjno-marketingowe, komunikację z firmami, pacjentami i środowiskiem medycznym, co przełoży się na przyrost zleceń — mówi Tomasz Józefacki, wiceprezes ds. rozwoju biznesu w grupie Neuca. Obecnie w skład grupy wchodzi osiem ośrodków badań klinicznych. W planach są kolejne inwestycje. Finansowej skali biznesu firma nie ujawnia.

— W grupie kapitałowej mamy sieć przychodni. W dwóch placówkach prowadzimy już ośrodki badań klinicznych. Taki model się sprawdza, rozważamy więc otwarcie ośrodków w kolejnych placówkach — wyjaśnia Tomasz Józefacki. Z pomocą Pratii mają przyjść apteki, z którymi dystrybutor farmaceutyków współpracuje w ramach programów partnerskich.

— Apteki mają informacje na temat chorób. Chcemy, by farmaceuci zapraszali zdefiniowane wcześniej grupy pacjentów na bezpłatne badania do naszych przychodni. Właśnie prowadzimy pilotaż — przekonuje Tomasz Józefacki. Zdaniem ekspertów, Neuca nie wybrała łatwej drogi. Najwięcej wątpliwości budzi współpraca z aptekami, bo dotychczas nikt nie korzystał z takiego rozwiązania.

— To bardzo niestandardowy pomysł. Dostrzegam wiele potencjalnych problemów natury prawnej i etycznej. Apteki nie mogą przecież przekazywać danych o pacjencie. Wykorzystanie przychodni w segmencie badań klinicznych również może nie być takie proste, zwłaszcza że Neuca dopiero uczy się tego segmentu. Jest on bardzo wymagający, szczególnie gdy w grę wchodzi publiczne finansowanie — mówi ekspert z branży badań klinicznych, chcący zachować anonimowość. Badania kliniczne to eksperyment, który wiąże się z ryzykiem. Dlatego obowiązują liczne obostrzenia. Samo informowanie o badaniu wymaga zgody jednej z tzw. komisji bioetycznych, a informacja nie może zachęcać do udziału. Polski rynek badań klinicznych jest wart blisko 1 mld zł. Zdaniem ekspertów, jego potencjał jest jednak większy. Maciej Kopeć, wiceprzewodniczący grupy roboczej ds. badań klinicznych w Infarmie, uważa, że nawet dwuipółkrotnie. Mimo że mamy dużą populację, doświadczoną kadrę, zainteresowanie lekarzy i pacjentów, pod względem liczby badań na 1 mln mieszkańców wyprzedzają nas Czechy, Francja, Węgry i Bułgaria. Barierą są przede wszystkim kwestie formalne i brak ogólnokrajowej bazy danych.

— Firmom brakuje możliwości śledzenia całego procesu leczenia pacjentów, a pacjentom — kompletnej informacji o wszystkich prowadzonych w Polsce badaniach klinicznych — mówi Maciej Kopeć.

 

Możesz zainteresować się również: