NewConnect, czyli galaktyka maluchów

Sebastian Gawłowski
24-05-2007, 00:00

Prezes GPW liczy, że na nowej platformie obrotu dla mniejszych firm w najbliższych pięciu latach pojawi się kilkuset debiutantów.

Prezes GPW liczy, że na nowej platformie obrotu dla mniejszych firm w najbliższych pięciu latach pojawi się kilkuset debiutantów.

Pierwsza spółka na nowym rynku ma być notowana w końcu sierpnia. Swoje plany wejścia na NewConnect zapowiedział Wrocławski Dom Maklerski. Do końca roku liczba małych, dynamicznych emitentów ma przekroczyć 10 firm. A to tylko skromny początek. Nikt nie dopuszcza możliwości, że ten system obrotu podzieli smutny los CeTO. Namaszczenie nowemu rynkowi dała Komisja Nadzoru Finansowego.

Ambitne plany

Ludwik Sobolewski, prezes GPW, zapowiada, że w pięć lat na nowy rynek może wejść kilkaset firm.

— Do końca 2008 r. oczekujemy minimum 50 firm na nowym rynku. Mamy trzy konkretne spółki, które przygotowują dokumenty dopuszczeniowe. Jestem niemal pewien, że wystartują one w pierwszym tygodniu funkcjonowania NewConnect, co nastąpi najprawdopodobniej w sierpniu — zapowiada szef giełdy.

NewConnect ma służyć uzyskiwaniu finansowania dla innowacyjnych spółek nowych technologii, finansowaniu badań i rozwoju. Jednocześnie nowy rynek ma wzmocnić pozycję GPW w regionie.

— To nasza odpowiedź na alternatywne rynki obrotu, które tworzone są przez zachodnie giełdy. Wpisuje się to w naszą strategię umacniania pozycji regionalnego lidera — mówi pre- zes GPW.

Małe wymagania

Emitenci trafiający na nowy rynek to niewielkie spółki, o kapitalizacji około 20 mln zł i wartości oferty publicznej od kilkuset tysięcy do kilku mln zł. Obowiązki informacyjne zostaną mocno ograniczone. Nie będzie raportów kwartalnych, tylko półroczne i roczne. System notowań NewConnect będzie inny niż obecne rynki notowań GPW, ale oparty na rozwiązaniach Warsetu.

— Utworzenie tego rynku to pochodna trendu na rynkach światowych, gdzie można zaobserwować stawianie na jak największą liczbę notowanych spółek. Na naszym rynku to łatwiejsze, gdyż jest bardzo dużo „gorącego” kapitału, który czeka na propozycje inwestycyjne. Przy wręcz hazardowych skłonnościach giełdowych graczy do tego rynku może przykleić się spekulacyjna łatka. Jednak wierząc w przedsiębiorczość polskich biznesmenów, liczę, że ta ilość będzie stopniowo przeobrażać się w jakość. Przekonamy się o tym w czasie dekoniunktury, kiedy nastąpi weryfika- cja wartości spółek i ocze- kiwań inwestorów wobec nich — ocenia Wojciech Szymon Kowalski, niezależny analityk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NewConnect, czyli galaktyka maluchów