NewConnect nie jest studnią bez dna

Anna Domeredzka
opublikowano: 23-02-2010, 00:00

NewConnect to parkiet dla średniej wielkości podmiotów o dużych perspektywach wzrostu. Jest platformą pozwalającą wejść na rynek kapitałowy spółkom relatywnie młodym, innowacyjnym, z sektora nowych technologii, o mniejszych potrzebach inwestycyjnych. Zadaniem doradcy finansowego oceniającego wartość spółki dla celów emisji w ofercie prywatnej przed debiutem na NewConnect jest przeprowadzenie wyceny w sposób jak najrzetelniej oceniający obecną oraz prognozowaną działalność emitenta. Ważne jest także zaproponowanie inwestorom giełdowym inwestycji z atrakcyjną potencjalną stopą zwrotu. To z kolei pozwala spółce na powodzenie emisji oraz zainteresowanie inwestorów obrotem na rynku wtórnym jak i kolejnymi emisjami jej akcji — w czasie, gdy pieniądze z emisji będą bliższe realnego wykorzystania.

Początek roku przyniósł widoczne ożywienie na rynku kapitałowym, w tym na NewConnect. Spółki, które w ubiegłych kwartałach ze sceptycyzmem przyglądały się kursom akcji notowanych podmiotów, teraz same planują zaistnieć na rynku nieregulowanym. Akcje promocyjne, które w ubiegłym roku podejmowała Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW), działania wiodących autoryzowanych doradców, wreszcie pokrycie rynku alternatywnego w mediach, znacznie podniosły poziom wiedzy o NewConnect wśród potencjalnych emitentów. Pojawia się jednak problem, którego rozwiązanie i wytłumaczenie potencjalnym emitentom postrzegamy jako jedno z zadań autoryzowanego doradcy. Spółki, widząc potencjalną szansę uzyskania konkretnych pieniędzy z oferty prywatnej na NewConnect, zaczynają traktować tę platformę trochę jak studnię bez dna. Dlatego też jako doradca finansowy musimy wyjaśniać naszym klientom, że na tym rynku powinny obowiązywać zasady wycen analogiczne do rynku głównego, zaś dla firm wchodzących w całkiem nowe obszary działalności — wyceny bliższe stosowanym przez fundusze venture capital.

Uzyskanie z jednej emisji 5 czy 10 milionów złotych nie jest przy skali wielu emitentów możliwe. Spółki najczęściej nie potrzebują "na teraz" aż takich kwot, ponieważ inwestycje rozłożone są w czasie. Zalecamy więc, by pozyskiwać kapitał mniejszymi transzami, ale także nie stawiać sobie za główny cel minimalizacji rozwodnienia, a więc i potrzebnego na giełdzie free floatu. Jeżeli spółka uzyska przy pierwszej emisji na NewConnect 2 mln złotych, ma szansę wzbudzić zaufanie Inwestorów i pozwolić im wyjść z inwestycji. Spółce notowanej łatwiej będzie w następnym kroku starać się o kredyt bankowy, przeprowadzić kolejną emisję akcji przy wyższej wycenie, pozyskać dużego partnera kapitałowego, a z czasem przenieść notowania na parkiet główny GPW, jak to już było w przypadku spółek, którym doradzamy. Etapowe pozyskiwanie kapitału nie tylko otwiera przed emitentem nowe jego źródła, ale także zabezpie-cza inwestorów. Na NewConnect koszty emisji są znacznie niższe niż na rynku głównym i warto wykorzystać tę właśnie opcję etapowego wychodzenia po kapitał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Domeredzka

Polecane