Nextbike kontestuje karę UOKiK

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2024-02-19 15:58

Operator systemów rowerowych ma zapłacić prawie 0,8 mln zł kary za naruszające interesy konsumentów zmiany w regulaminach. Z decyzją UOKiK się nie zgadza.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • za co UOKiK postanowił ukarać operatora systemu rowerów miejskich
  • jak Nextbike odnosi się do zarzutów urzędu i jakie kroki prawne podjął
  • w jakiej kondycji finansowej jest notowana na NewConnect spółka
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Jednostronna zmiana zapisów w regulaminach bez żadnego uzasadnienia i ściągnięcie z kont użytkowników opłaty w wysokości 10 zł za korzystanie z konta - to działania na szkodę konsumentów, których - zdaniem UOKiK - dopuścił się w 2020 r. Nextbike Polska, największy operator systemów rowerów miejskich w kraju. Na notowaną na NewConnect spółkę urząd postanowił nałożyć karę w wysokości 791 tys. zł, o czym poinformował w komunikacie w poniedziałek 19 lutego. Decyzja nie jest prawomocna.

„Nextbike Polska w żaden sposób nie precyzował, w jakich okolicznościach może wprowadzić zmiany do regulaminów ani czego mogą one dotyczyć. Konsumenci nie byli w stanie przewidzieć, że zostaną obciążeni nową opłatą. Zmiana ceny usługi w przypadku kontraktu zawieranego na czas nieokreślony uwarunkowana jest odpowiednimi postanowieniami, przewidzianymi przed zawarciem umowy. Muszą one jasno określać ważne przesłanki uprawniające do modyfikacji zobowiązania. W przypadku tego przedsiębiorcy klauzule w umowach były abuzywne i nie powinny być stosowane” – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, cytowany w komunikacie urzędu.

UOKiK chce, by spółka - poza zapłaceniem kary - poinformowała o wszystkim konsumentów na swojej stronie internetowej i profilu na Facebooku, by mogli „na podstawie decyzji dochodzić swoich praw w sądzie”.

Nielicznego grona inwestorów giełdowych, którzy mają akcje Nextbike’a (w wolnym obrocie na rynku NewConnect jest niespełna 10 proc. kapitału), komunikat UOKiK nie zaskoczył. Spółka już 4 stycznia poinformowała w raporcie giełdowym, że regulator wymierzył jej karę. Zapowiedziała wtedy, że po zapoznaniu się ze szczegółami decyzji i analizach prawnych złoży odwołanie. Złożyła?

„Stanowczo oświadczamy, że nałożona kara pieniężna jest nieproporcjonalna oraz nieadekwatna do zaistniałych okoliczności. Obowiązek zapłaty kary pieniężnej podlega wykonaniu dopiero po uprawomocnieniu się decyzji, z którą to firma Nextbike się nie zgadza, czego efektem było złożenie przez nią odwołania od decyzji prezesa UOKiK do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów” - informuje Marcin Sałański, rzecznik Nextbike’a Polska.

Jak broni się firma? Przede wszystkim twierdzi, że prezes UOKiK mocno przesadza, bo przed czterema laty naliczono opłaty jedynie w Białymstoku, Otwocku i Piotrkowie Trybunalskim - łącznie obciążono nimi 494 użytkowników, zyskując 2,5 tys. zł.

„To wyraźnie pokazuje, że firma Nextbike wbrew zarzutom nie uzyskała znaczących korzyści, jednocześnie nie miała intencji naruszenia przepisów. Nasza firma działa zgodnie z żądaniami samorządów i nie miała intencji wprowadzania niedozwolonych postanowień. Nasze regulaminy były wysyłane do samorządów w celu ich akceptacji, a zmiany żądane przez samorządy były wdrażane przez spółkę przed uruchomieniem systemów rowerów miejskich i gminnych” - głosi stanowisko spółki.

Przedstawiciele Nextbike’a podkreślają również, że „już na etapie postępowania, w ścisłej współpracy z urzędem” spółka usunęła kwestionowane klauzule z regulaminów.

„Wysokość nałożonej kary jest nieadekwatna do zaistniałych okoliczności, a uzasadnienia przedstawione przez Urząd są powierzchowne i ogólnikowe. W naszej opinii prezes UOKiK przekroczył swoje ustawowe uprawnienia w zakresie nałożenia na spółkę obowiązku złożenia oświadczenia określonej treści, z uwagi na zawarcie w nim elementów nieprzewidzianych ustawowo, co powinno, zdaniem spółki, prowadzić do stwierdzenia nieważności decyzji w tej części” - twierdzi rowerowy operator.

Nexbtike zarządza systemami rowerów miejskich w kilkunastu polskich miastach, przede wszystkim w Warszawie, we Wrocławiu, w Łodzi, Białymstoku i Katowicach. Jest też – od 2020 r. – w restrukturyzacji, a jego większościowy akcjonariusz, czyli niemiecki Nextbike (w międzyczasie wchłonięty przez Tier), od kilku lat spiera się w sądach z mniejszościowym, czyli polską spółką Larq.

Na koniec ostatniego sezonu flota Nextbike’a w Polsce liczyła 11,8 tys., rowerów, czyli o prawie 5 tys. mniej niż rok wcześniej. Wynikało to przede wszystkim z rezygnacji z uruchomienia systemu przez Poznań, znacznego zmniejszenia liczby rowerów w Warszawie oraz utraty kontraktu w Lublinie.

Kapitalizacja spółki to obecnie zaledwie 12 mln zł. Po trzech kwartałach ubiegłego roku miała ona 41,6 mln zł przychodów i 0,8 mln zł czystego zysku.