NFI muszą sprzedawać spółki

Anna Garwolińska
opublikowano: 1999-01-14 00:00

NFI muszą sprzedawać spółki

Notowane na GPW i CTO spółki parterowe okazały się niegotowe do upublicznienia. Większość z nich przyniosła inwestorom straty. NFI muszą, więc zmienić plany i szukać inwestorów strategicznych.

Spośród 38 spółek dotychczas dopuszczonych do publicznego obrotu, z czego 24 notowanych jest na GPW, a 14 na CTO, jedynie trzy spółki są na tyle dobrze postrzegane przez inwestorów, że ich obecny kurs jest wyższy od ceny debiutu. Dwie z nich — Izolację ze Zduńskiej Woli i raciborski ZEW — wprowadził na giełdę NFI im. Kwiatkowskiego.

Zdaniem analityków, upublicznione firmy z programu NFI były za małe i zbyt słabe fundamentalnie, by zainteresować inwestorów.

— Nie dotyczy to tylko spółek z programu powszechnej prywatyzacji, ale większości notowanych małych spółek. Jednak w przypadku spółek parterowych dochodzi dodatkowy problem stwarzany przez znaczną podaż akcji pracowniczych, co obniża wycenę oraz zamyka możliwości popytu — twierdzi Piotr Rzeźniczak, doradca inwestycyjny z TFI Pioneer.

Wydaje się jednak, że ubiegłoroczna dekoniunktura skutecznie zniechęciła większość funduszy do upubliczniania spółek.

— Giełda nie jest już miejscem, gdzie można tanio pozyskać kapitał. Po załamaniu się rynku rosyjskiego już wycofaliśmy z KPWiG wniosek o upublicznienie spółki Polarus z Bochni (Zakłady Produkcji Urządzeń Chłodniczych), dla której rynek wschodni był głównym odbiorcą — mówi Wojciech Rogowski, dyrektor biura NFI im. E. Kwiatkowskiego.

Jedenasty NFI, który na giełdzie i CTO wprowadził po cztery spółki, zakończył już proces upublicznienia.

— Być może na rynku wolnym lub równoległym pojawi się jeszcze jedna z naszych firm. Pozostałe spółki nie spełniają wymogów rynku kapitałowego, a część z nich bez dalszych prac restrukturyzacyjnych nie nadaje się nawet do sprzedaży inwestorom strategicznym — uważa Violetta Grońska, dyrektor biura Jedenastego NFI.

— Opowieści o dalszym restrukturyzowaniu spółek portfelowych to pomyłka. Przez 3-4 lata fundusze działały i co mogły zrobić, to już zrobiły. Teraz większość spółek albo musi dostać inwestora strategicznego, albo trzeba je zlikwidować. To jedyna droga spełnienia oczekiwań nowych, prywatnych akcjonariuszy NFI, którzy domagają się zmniejszenia dyskonta, z jakim fundusze są notowane. Gotówkę ze sprzedaży fundusze powinny przeznaczać na wykup i umorzenie własnych akcji — twierdzi Robert Rzeźniczak.

Jego zdaniem, fundusze, które upubliczniły spółki parterowe, będą miały problemy z zamknięciem tych inwestycji.

— Przy pakietach, jakie posiadają NFI, bezpieczne wyjście przez giełdę jest niemożliwe. Ewentualnych inwestorów strategicznych zniechęca natomiast uciążliwe i kosztowne spełnianie obowiązków inwestowania w spółkę publiczną, na przykład związanych z koniecznością ogłaszania wezwań — dodaje doradca TFI Pioneer.

Zdaniem analityków, fundusze muszą liczyć się z tym, że ich wyjście z inwestycji może wiązać się z koniecznością wcześniejszego wycofania spółki z rynku publicznego. W KPWiG nadal na dopuszczenie czeka osiem prospektów spółek parterowych.