NG2 konsolidacji mówi: nie

Magdalena Brzózka
opublikowano: 06-10-2008, 00:00

Giełda Prezes obuwniczego giganta nie ulega branżowej modzie. W przeciwieństwie do konkurentów chce działać w pojedynkę.

Giełda Prezes obuwniczego giganta nie ulega branżowej modzie. W przeciwieństwie do konkurentów chce działać w pojedynkę.

Hitem tego roku wśród spółek detalicznych są fuzje i akwizycje. Odzieżowa Vistula Wólczanka włącza do swojej grupy biżuteryjnego W. Kruka, a odzieżowy koncern LPP wchłania krakowskiego konkurenta Artmana. Poza tym zarządy większości odzieżowych i obuwniczych spółek dążą do konsolidacji branż.

Pod prąd

Jednak nie wszyscy zgadzają się z opinią, że w grupie raźniej. Prezes największej polskiej spółki obuwniczej, NG2, ma zupełnie inne zdanie.

— Nie rozumiem konkurentów z branży i wszystkich firm detalicznych, które zamiast skupić się na działalności bieżącej i rozwoju organicznym — jest dużo tańszy niż akwizycje — skupiają się na przejęciach. Tracą czas na badania sąsiednich rynków, przejmują podmioty, po czym przez koszty restrukturyzacji pokazują słabe wyniki — mówi Dariusz Miłek, prezes NG2.

Dlatego prezes skupia się na rozwoju swoich trzech obuwniczych sieci: Boti, CCC i Quazi. NG2 ma ponad 530 salonów z butami tych wszystkich marek. Docelowo zamierza prowadzić około 1500 punktów w całym kraju oraz w Czechach (50 placówek).

Solo czy w duecie?

Obuwniczy konkurenci NG2, notowani na warszawskiej giełdzie, głośno mówią o chęci łączenia się z innymi. Nowotarski Wojas ma już dość działania w pojedynkę i szuka firmy, z którą mógłby działać w grupie. Na oku ma Protektora, lubelskiego producenta militarnego obuwia. Grupa Gino Rossi, która ma kilka obuwniczych i odzieżowych marek, od paru miesięcy rozmawia z podmiotami z różnych branż i krajów o warunkach akwizycji.

— Wykorzystujemy różne ścieżki rozwoju. Systematycznie powiększamy sieć sklepów, a jeśli mamy okazję — przejmujemy inne firmy — mówi Maciej Fedorowicz, prezes Gino Rossi.

Wrocławska Prima Moda szuka firmy z własną siecią dystrybucyjną, którą chce przemianować na swoje sklepy. Rywale zgodnie twierdzą, że dzięki połączeniom można uzyskać interesujące lokalizacje po niższych cenach oraz łatwiej sprostać silnej, zagranicznej konkurencji.

— Nie jestem zwolennikiem konsolidacji. Chęć łączenia się z innymi firmami oznacza, że zarząd nie ma własnych pomysłów na rozwój swojej spółki — mówi Dariusz Miłek.

Zdaniem ekspertów podejście do konsolidacji zależy od modelu biznesowego.

— NG2 ma komplementarną ofertę i przejęcia mniejszych podmiotów raczej nie wykreowałyby większej wartości dodanej dla spółki. Pozostałe firmy obuwnicze są znacznie mniejsze, dlatego chcą się umacniać m.in. poprzez połączenia. Wzrost organiczny jest bardziej doceniany przez rynek, jednak akwizycje mogą być dobre dla mniejszych podmiotów, któreprzez zwiększenie skali chcą poprawić rentowność i obronić się w starciu z większymi — mówi Michał Potyra, analityk Unicredit CA IB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu