Nie będzie żadnego drugiego dna

Specjaliści DWS TFI
08-09-2010, 14:08

Nie zapominając o wszystkich negatywnych zjawiskach, jakie miały wpływ na  sierpniowe spadki i zdecydowane pogorszenie się nastrojów wśród inwestorów oraz ekonomistów, spróbujmy znaleźć kilka argumentów mogących pozytywnie wpłynąć na  koniunkturę giełdową w najbliższych tygodniach i miesiącach.

Po pierwsze, interpretując odczyty stosowanego przez nas prostego modelu dla polskiej gospodarki, który do tej pory dość dobrze przewidywał zmiany trendów w krajowej gospodarce, należy zgodzić się z prognozami mówiącymi o spowolnieniu dynamiki odbicia gospodarczego w najbliższym półroczu. Dokładnie taki sam mechanizm zachodzi obecnie praktycznie na całym świecie, a przede wszystkim w USA i Europie. Nie oznacza to jednak powrotu do recesji, wystąpienia drugiego dna lub nastania depresji w japońskim formacie. To, z czym będziemy mieli do czynienia w kolejnych miesiącach, będzie jedynie stabilizacją w gospodarce, naturalną po pierwszej fali odreagowania kryzysu z 2008/09 roku.

Ponieważ indeks giełdowy jest wskaźnikiem wyprzedzającym dla gospodarki, obserwowany od lutego spadek rocznej dynamiki zysków z akcji oraz trend boczny, z jakim musimy się borykać od wielu miesięcy, wydaje się w wystarczający sposób dyskontować nadchodzące spowolnienie tempa wzrostu. Z tej perspektywy porównania obecnej sytuacji z 8-miesięczną korektą na S&P500 są w 2004 r. w dalszym ciągu uprawnione.

Kolejnym czynnikiem, który sugeruje zarówno teraz, jak i sugerował w sierpniu pozytywne rozstrzygnięcie giełdowej układanki jest dość duży rozdźwięk w sytuacji technicznej wielu indeksów, które wcześniej podążały podobnymi szlakami. Porównując ostatnie kilka miesięcy na indeksie S&P500 z przebiegiem notowań spółek na rynkach wschodzących czy nawet w Niemczech, można dojść do wniosku, że rynek akcji w tych krajach w swojej wewnętrznej mądrości nie dostrzega zagrożeń, które owładnęły głowami inwestorów w Stanach Zjednoczonych.

Podobne rozdwojenie jaźni przeżywali w sierpniu inwestorzy na rynku surowcowym, gdzie ropa naftowa dość wyraźnie poddała się fali negatywnych nastrojów, a miedź - wręcz przeciwnie. Pomimo zagrożenia przebiciem wiosennych dołków przez kurs ropy, sierpniowe spadki na cenach miedzi były tylko drobnym przerywnikiem w trwającym od czerwca trendzie wzrostowym na tym metalu.

Wybicie w górę cen miedzi na pierwszych sesjach września oraz bliskość kwietniowego szczytu sugerują, że to raczej kurs ropy naftowej powinien podążać w wyznaczonym przez miedź kierunku, zamykając sierpniową „lukę” w ich wzajemnej relacji niż odwrotnie.

Innym, ale równie ważnym bo fundamentalnym, czynnikiem, który może mieć zasadniczy wpływ na trend panujący na giełdach światowych w najbliższych miesiącach, są wyniki amerykańskich spółek. Biorąc pod uwagę skalę kryzysu gospodarczego, z jakim musiały zmierzyć się firmy z całego świata, a przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych, nie sposób nie nabrać respektu do formy, w jakiej zdołały odbudować swoje wyniki finansowe w ciągu ostatniego roku.

Tekst pochodzi z tygodniowego biuletynu informacyjnego DWS Polska TFI datowanego 6-12.09.2010 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Specjaliści DWS TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nie będzie żadnego drugiego dna