Czy miejsce rejestracji funduszu ma znaczenie dla jakości współpracy?
Miejsce rejestracji funduszy inwestycyjnych na ogół mało interesuje przedsiębiorców poszukujących kapitału na finansowanie firmy. Częściej za to sprawa ta interesuje media. Zdarza się, że efektem tego zainteresowania może być nieuprawnione tworzenie wokół funduszy aury tajemniczości i podejrzliwości związanej właśnie z miejscem rejestracji. Wymienienie jakiegoś funduszu w kontekście złowrogo brzmiącego hasła „raj podatkowy” może wielu odstraszyć od kontaktu z taką instytucją. Zdarza się, że w niekorzystnym kontekście pada nawet nazwa słynnego amerykańskiego Delaware, gdzie zarejestrowana jest spora część funduszy venture capital i private equity działających obecnie w Polsce. Czy należy zatem bać się Delaware?
Ani raj, ani kraj
Delaware nie jest rajem podatkowym, a fakt, że jest tam zarejestrowanych 56 proc. spółek notowanych na giełdzie nowojorskiej, olbrzymia ilość funduszy inwestycyjnych oraz korporacji prywatnych, ma niewiele wspólnego z wysokością płaconych tam podatków — mówi dr Tomasz Siemiątkowski z kancelarii Altheimer & Grey.
Wybór Delaware za miejsce rejestracji (tzw. inkorporacji ) wynika z faktu, że stan ten ma najbardziej efektywne — z punktu widzenia ochrony interesów menedżerów i operacyjnego funkcjonowania korporacji — prawo stanowe w całym USA.
Tam, gdzie łatwiej
Inna z przyczyn zainteresowania tym stanem wynika z obowiązywania w USA doktryny mówiącej, że korporacja podlega prawu stanu, w którym jest zarejestrowana, a nie stanu, na terenie którego działa.
Dzięki temu rejestracją w Delaware i skorzystaniem z dobrodziejstw tamtejszego prawa mogą być zainteresowane podmioty nie związane gospodarczo z tym stanem. Dodatkowo fakt, że Delaware jest bardzo małym stanem, spowodował, że wpływy z opłat rejestracyjnych zaczęły stanowić dużą pozycję w budżecie stanowym (15-20 proc.). To z kolei spowodowało, że lokalnym politykom zaczęło zależeć, aby prawo stanowe było sprawne, nowoczesne i użyteczne. Dzięki temu Delaware ma najsprawniejsze sądownictwo, najlepszych sędziów i orzecznictwo — podkreśla dr Siemiątkowski.