Nie było chętnych na bony

Piotr Burza
opublikowano: 1999-10-05 00:00

Nie było chętnych na bony

Ubiegły tydzień, po podniesieniu przez bank centralny stopy interwencyjnej, przyniósł znaczny wzrost rentowności bonów skarbowych. Wczoraj, na przetargu bonów, Ministerstwo Finansów zaoferowało bony 8-tygodniowe o wartości 300 mln zł, 13-tygodniowe za 100 mln zł, 32-tygodniowe za 500 mln zł i 52-tygodniowe o wartości 100 mln zł. Po tej miliardowej ofercie, resort finansów przeprowadzi dziś następną aukcję, oferując nowy typ bonów. Po raz pierwszy od wprowadzenia nowych regulacji dotyczących tego typu papierów ministerstwo wystawi na sprzedaż bony 2-tygodniowe o wartości 1,5 mld zł. W ocenie ekspertów, tak znaczna oferta resortu wskazuje na to, że w budżecie znów zaczyna brakować pieniędzy. Wynika to z udzielenia 4-miliardowej pożyczki dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W związku z faktem, że pieniądze z prywatyzacji jeszcze nie wpłynęły w tak znacznej ilości do kasy Skarbu Państwa, resort finansów musi szukać innych dróg finansowania tej agendy rządowej. Ta sytuacja powoduje, że specjaliści prognozują kolejny wzrost rentowności tych papierów dłużnych w związku z ich dużą podażą. Gorzej, że nie ma zainteresowania nimi wśród inwestorów.

PAPIERY TE nie cieszą się powodzeniem. Na wczorajszym przetargu, mając do objęcia 1 miliard złotych, inwestorzy zgłosili popyt na niewiele więcej niż 600 mln zł. Obserwatorzy kładą to na karb niepewności co do utrzymania się koalicji rządowej w obecnym kształcie.

Wczorajszy dzień nadal stał pod znakiem ujawnionych przez NBP wstępnych danych na temat deficytu obrotów bieżących.

DEFICYT obrotów bieżących bilansu płatniczego spadł do 736 mln USD w sierpniu z ponad 1 mld USD w lipcu, a po 8 miesiącach osiągnął 6 mld 808 mln USD wobec 2 mld 583 mln USD po 8 miesiącach 1998 r. — podał wstępne dane bank centralny. Z kolei resort finansów poinformował, że po dziewięciu miesiącach deficyt budżetu spadł do 88 proc. rocznego planu z 94,7 proc. po sierpniu. Obie informacje nie uspokoiły jednak dość nerwowych nastrojów na rynku.

Złoty w poniedziałek umocnił się o 0,3 proc. i osiągnął poziom 0,5 proc. po słabszej stronie parytetu.

Na rynku brak było spektakularnych transakcji — powiedział jeden z dealerów, sugerując, że taki stan potrwa kilka dni.