Nie da się wypić samej śmietanki

opublikowano: 09-09-2018, 22:00

Najlepsze dla wszystkich stron byłoby powtórne referendum i odwołanie nieszczęsnego brexitu

Nieobjęte blokami tematycznymi sesje plenarne forum miały charakter polityczno-społeczny. Debata „Brexit a przyszłość Unii Europejskiej” dotyczyła jednak perspektyw biznesowych, dlatego cieszyła się dużym zainteresowaniem przedsiębiorców. Wszyscy wiedzą, że zgodnie z traktatem, w piątek 29 marca 2019 r. o północy Zjednoczone Królestwo opuści UE. W jakich realiach obudzą się 30 marca po obu stronach kanału zarówno obywatele, jak i firmy — na razie nie wie nikt.

Brexit praktycznie najbardziej odczują mieszkańcy obu części podzielonej wyspy Irlandia, ale w razie braku umowy unijno-brytyjskiej o jego kompromisowych warunkach — silnie uderzy także w biznes w Polsce.
Zobacz więcej

KOSZTOWNY ROZWÓD:

Brexit praktycznie najbardziej odczują mieszkańcy obu części podzielonej wyspy Irlandia, ale w razie braku umowy unijno-brytyjskiej o jego kompromisowych warunkach — silnie uderzy także w biznes w Polsce. Fot. Jacek Zalewski

Moderator debaty, poseł Marcin Święcicki, przypomniał, że czas biegnie, ale umowa unijno-brytyjska w sprawie warunków rozwodu wciąż jest w lesie. Uwzględniając czas konieczny na ratyfikację, musi zostać dopięta w listopadzie, a najpóźniej w grudniu. Jednak Londyn oraz stolice 27 państw pozostających w UE realistycznie już przygotowują się na „no deal scenario”.

Swobody lepsze i gorsze

Racje wyspiarzy przedstawił Jonathan Knott, brytyjski ambasador w Polsce. Potwierdził oczywistość, że oczekiwaniem obywateli Zjednoczonego Królestwa — bez względu na to, jak kto głosował w referendum 23 czerwca 2016 r. — jest niepogorszenie jakości ich życia po brexicie. Dlatego gabinet premier Theresy May zebrał brytyjskie propozycje w tzw. białej księdze. Ambasador wykonał obowiązek dyplomaty rządu Jej Królewskiej Mości, przekazując forumowiczom receptę na szybkie zakończenie negocjacji — inkorporowanie białej księgi w całości do umowy.

Inaczej widzieli to reprezentanci państw pozostających we wspólnocie. W imieniu naszej strony wypowiedzieli się Iztok Mirošič, sekretarz stanu w MSZ Słowenii, oraz Tudor Buzatu, sekretarz stanu w kancelarii premiera Rumunii. Podkreślili, że akurat w sprawie warunków brexitu 27 unijnych państw jest zjednoczonych, jak w żadnej innej. Fundamentem owej zgodności jest nieustępliwość w sprawie utrzymania po brexicie, przez obie strony z wzajemnością, czterech swobód przepływu: towarów, usług, kapitału oraz osób. Tymczasem biała księga wybiórczo potwierdza tylko elementy najkorzystniejsze dla strony brytyjskiej, a w szczególności dwie pierwsze swobody. Najmocniej zanegowana została czwarta, przepływu osób. W dyskusji nawiązywano do angielskiego przysłowia o wyjadaniu z piknikowego koszyka co lepszych kąsków. Ideę białej księgi doskonale ilustruje przykład szklanki białego mleka — koncepcja unijna zakłada wypicie całej, natomiast stronę brytyjską interesuje tylko spicie śmietanki i wylanie wytrącającej się serwatki.

Bardzo trudnym punktem negocjacji jest nieco egzotyczny z polskiego punktu widzenia spór o przyszłość granicy lądowej między republikańską, unijną Irlandią a królewską, brytyjską Irlandią Północną. Obie części wyspy nie należą do strefy Schengen, zatem kontrolują wjazdy z zewnątrz, ale granica między nimi realnie nie istnieje. Zacierają się nawet waluty, chociaż po stronie Dublina obowiązuje euro, a w Belfaście funt. Paneliści przypomnieli, że taka wzorcowa sytuacja stanowi opokę irlandzkiego pokoju, który zapanował po kilkudziesięciu latach krwawej wojny terrorystycznej. Wynik referendum — w którym Irlandia Północna wypowiedziała się zdecydowanie przeciwko wychodzeniu z UE — historyczne porozumienie podkopał, zaś odtworzenie twardej granicy może stać się zarzewiem nowej wojny. Dlatego nieuzgodnienie unijno-brytyjskiej umowy to dla całej Zielonej Wyspy perspektywa wręcz czarna.

Nadzieja w powtórce

Następstwami ewentualnego braku porozumienia od dawna zajmuje się firma doradcza KPMG. W związku z tym naturalny był udział w sesji Przemysława Rosiaka, radcy prawnego z kancelarii D. Dobkowski, stowarzyszonej z KPMG. Lejtmotyw jego wystąpieniabrzmiał „Przedsiębiorco, przygotuj się na brexit!” — niestety, ten w gorszym wariancie. Prawnik przypomniał, że w razie nieuzgodnienia umowy Wielka Brytania o północy 29/30 marca 2019 r. stanie się również dla Polski państwem prawnie całkowicie obcym. Zaczną obowiązywać ogólne zasady Światowej Organizacji Handlu, ostre bariery celne etc. Dlatego postawił tezę, że najlepsze dla wszystkich stron byłoby… odwołanie brexitu po powtórnym referendum, do którego wciąż dążą zwolennicy utrzymania Zjednoczonego Królestwa w UE.

Ambasador Jonathan Knott urzędowo podtrzymał stanowisko, że klamka zapadła, przecież dwa lata temu każdy głosował świadomie i większość wybrała brexit. Zatem powtórka referendum to polityczna i społeczna mrzonka. W kuluarach panelu komentowano, że szansą na zmaterializowanie się owej mrzonki paradoksalnie byłby… brak umowy. Gdyby w grudniu unijno-brytyjski rozwód na dziko, bez jakichkolwiek zasad, stał się już pewnikiem — również dla premier Theresy May oraz wielkiej zwolenniczki UE, królowej Elżbiety II — to do 29 marca pozostałoby na ratunek jeszcze trochę czasu… © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Nie da się wypić samej śmietanki