Nie daj się wkręcić w karuzelę wyłudzeń VAT

opublikowano: 15-09-2016, 22:00

Fiskus jest twardy w walce z oszustwami, nie ufa nawet monitoringowi. Co ma robić podatnik, aby nieświadomie nie stać się słupem?

Oszuści szukają tzw. słupów nie tylko w firmach z branży, w której chcą przeprowadzić fikcyjne transakcje. Werbują wszędzie, o czym przekonał się niejeden przedsiębiorca. Jak podkreśla resort finansów w swojej kampanii „Nie daj się zrobić w słupa”, fikcyjne transakcje służą wyłudzeniu podatku od towarów i usług (VAT), którego w rzeczywistości nie zapłacono, a także do uniknięcia opodatkowania. Wykorzystywane jest ustawowe uprawnienie do odliczenia podatku naliczonego w cenie nabywanych towarów, surowców, usług — co oznacza po prostu zwrot od urzędu.

— Jeżeli potencjalny kontrahent prowadzi działalność krócej niż 12 kolejnych miesięcy, podatnik podejmuje z nim współpracę na własne ryzyko — mówi adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski. Radzi on sprawdzenie partnera biznesowego w dostępnych rejestrach.
Zobacz więcej

NAJPIERW DEKLARACJA, POTEM HANDEL:

— Jeżeli potencjalny kontrahent prowadzi działalność krócej niż 12 kolejnych miesięcy, podatnik podejmuje z nim współpracę na własne ryzyko — mówi adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski. Radzi on sprawdzenie partnera biznesowego w dostępnych rejestrach. Marek Wiśniewski

Slalomem do zwrotu VAT

Celem tego typu działań może być też wprowadzenie do obrotu produktów z nielegalnych źródeł. Takie transakcje pozwalają również na obniżenie cen towarów, tak aby zaoferować warunki konkurencyjne w stosunku do przedsiębiorców działających legalnie. W taki proceder jest włączonych co najmniej kilka podmiotów, również spoza terenu Polski, co wynika m.in. z faktu, że w obrocie zagranicznym stawka VAT wynosi 0 proc. — W uproszczeniu schemat karuzeli podatkowej wygląda tak: firma z kraju Unii Europejskiej, np. z Polski, sprzedaje towar do innego kraju unijnego. Na tym etapie wykorzystuje zerową stawkę VAT, która obowiązuje w wewnątrzwspólnotowej dostawie towarów.

Przedsiębiorca, który sprzedaje towar kontrahentowi z innego państwa członkowskiego, nie deklaruje podatku do wpłaty. Jednocześnie korzysta z prawa do odliczenia VAT naliczonego, zawartego w fakturach zakupu. Następnie nabywca, np. słowacka firma, natychmiast sprzedaje ten sam towar kolejnej, ta następnej, a ostatecznie towar trafia ponownie do Polski. Podmioty zobowiązane do zadeklarowania i wpłaty VAT nie płacą go. Natomiast sprzedawcy — dostawcy towarów wewnątrz Unii — wykazują tę transakcję jako wewnątrzwspólnotową dostawę towarów, stosując 0 proc. VAT — wyjaśnia adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski.

Transakcje bez towaru

W tym łańcuchu nie każdy, kogo próbuje się lub udaje do tego procederu nakłonić, wie, jaką dokładnie drogę pokona towar. Nie zawsze też jest to produkt, który ma związek z tym, co robi potencjalny słup. Chodzi o podpisanie faktur, które posłużą do zwrotu podatku przez bezrobotnego, emeryta czy studenta — za gratyfikacją — albo o udział firmy w transakcji na zaproponowanych jej atrakcyjnych warunkach. Pewien przedsiębiorca, zajmujący się obróbką metali, otrzymał ofertę zakupu rudy srebra i jej natychmiastowej odsprzedaży wskazanemu odbiorcy, mimo że nie handluje takimi surowcami.

— Miał na tym oczywiście zarobić. Szybko się zorientował, że chciano go wciągnąć w karuzelę wyłudzeń VAT — mówi Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory. Inny przedsiębiorca miał nawet nie zobaczyć towaru, w którego obrocie proponowano mu udział. Sprzedaje hurtowo kilkuset sklepom wiele różnych artykułów spożywczych. W tym przypadku oferta mieściła się w zakresie jego działalności — miał kupić czekoladę. Dostał zapewnienie, że załadowany nią TIR przyjedzie do magazynu hurtownika i w zasadzie od razu odjedzie, bo ktoś już wyraził chęć jej zakupu. Sugerowano mu przy tym prostszy przebieg transakcji: dla oszczędności kosztów transportu, rozładunku i załadunku TIR z czekoladą mógł ominąć hurtownię i pojechać wprost do kupca. Zdaniem Marii Kukawskiej, w większości przypadków przedsiębiorcy są świadomicharakteru tego rodzaju propozycji. Szczególnie gdy towar nie ma związku z profilem działalności, jego cena jest wyraźnie zaniżona w porównaniu z rynkowymi i podejrzenia budzi wskazany kupujący.

Właściciel nie wie nic…

W karuzelowe oszustwa można jednak wpaść w przedsięwzięciach wyglądających na legalne. — Bywa, że w proponowanych transakcjach jako odbiorcy towaru wskazywani są kontrahenci znani przedsiębiorcy. Często też korumpowani są wyłącznie pracownicy danej firmy odpowiedzialni za obrót, obieg dokumentów lub księgowość, którym za potwierdzenie fikcyjnej transakcji oferowana jest korzyść majątkowa — mówi doradca.

Wewnętrzna kontrola jest konieczna, ale niełatwa. Jak podkreśla Maria Kukawska, nie zawsze udaje się na czas zauważyć, że przez przedsiębiorstwo „przeszedł” trefny towar — po cenie niższej od rynkowej i pochodzący ze źródła innego niż zazwyczaj. Tymczasem prawo do odliczenia podatku naliczonego zależy od dobrej wiary nabywcy towaru, czyli od tego, czy wiedział on, albo na podstawie obiektywnych okoliczności powinien wiedzieć, że uczestniczy w oszustwie podatkowym.

— W związku z tym organ podatkowy powinien udowodnić, że z ogółu obiektywnych okoliczności bezsprzecznie wynika, że podatnik nabywający towar przynajmniej mógł przewidywać, że transakcja stanowi nadużycie (oszustwo) podatkowe — zwraca uwagę Jarosław Ziobrowski, wskazując na stanowisko wypracowanie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

— W praktyce firmy nie mają żadnych narzędzi, które chroniłyby ich przed nieuczciwymi kontrahentami. Przedsiębiorcy często nieświadomie uczestniczą w ciągu karuzel podatkowych i niesprawiedliwie potem ponoszą tego konsekwencje — podkreśla adwokat. W przypadku uznania wniosku o zwrot VAT za niezasadny — w sytuacji, gdy według organu podatkowego doszło do pozornej transakcji — wszyscy z jej łańcucha, którzy wystawiali faktury, zostają zobowiązani do zapłaty podatku wraz z odsetkami w wysokości 200 proc. Wybronić się z tego nie jest łatwo. Kiedy fiskus dowiaduje się o jakiejś przestępczej karuzeli, rozmowy z nim nie należą do łatwych.

Wspomniany hurtownik prowadzi dla własnych celów monitoring. Dzięki temu rejestruje m.in. wszystkie pojazdy przywożące i odbierające towar, a także ich kierowców. Jednak działania, które służą jego wewnętrznej kontroli nad tym, co dzieje się w firmie, nie zawsze wystarczają podejrzliwej skarbówce, według której nagrania mogą być przygotowane specjalnie. Bywa też, że prowadząc postępowanie karne skarbowe u podatnika w związku z oszustwem karuzelowym, z góry stawia tezę co do sprawcy wykroczenia czy przestępstwa.

— Organy podatkowe często prowadzą skrócone działania, nie sprawdzają, kto zawinił, lecz karzą tego, kto w przedsiębiorstwie w jakiś sposób odpowiada za transakcje. To właściciel, ale też główny księgowy czy dyrektor do spraw zaopatrzenia. Uzasadnieniem jest wina w nadzorze, która doprowadziła do zaniżenia podatku — wyjaśnia partner ze Stone & Feather Tax Advisory.

Jak dmuchać na zimne

Sankcje najczęściej są finansowe, a uznani za winnych z reguły dobrowolnie poddają się karze. Nie kontynuują sporu, ponieważ może on zakończyć się w sądzie, czego konsekwencje bywają czasem bardziej dotkliwe.

Jak mówi Maria Kukawska, sąd może też orzec o podaniu do publicznej wiadomości informacji o ukaraniu danej osoby czy o zakazie pełnienia określonych funkcji. Konsekwencją spraw karnych może być też utrata np. posiadanych uprawnień. Jarosław Ziobrowski uważa, że zapobiec wciągnięciu w karuzelę można przede wszystkim przez sformalizowanie relacji z kontrahentami. Każda umowa o współpracę z dostawcą powinna być spisana na piśmie, a wcześniej warto sprawdzić, czy jest on zarejestrowany w Krajowym Rejestrze Sądowym lub w Centralnej Ewidencji i Informacji Działalności Gospodarczej (CEIDG).

— Jeżeli podmiot prowadzi działalność krócej niż 12 kolejnych miesięcy, podatnik podejmuje współpracę na własne ryzyko — podkreśla adwokat. Dobrze jest ponadto zwrócić się do kontrahenta o przesłanie skanu dowodu osobistego osoby go reprezentującej, wraz z notarialnie poświadczonym jej podpisem. Warto też poprosić o umowę najmu lokalu oraz magazynu, jeżeli potencjalny partner prowadzi obrót hurtowy określonymi towarami. Nie bez znaczenia jest też sprawdzenie statusu kontrahenta jako podatnika — czy jest czynnym podatnikiem VAT (można to zrobić w bazie MF) lub czy posiada aktywny numer VAT UE (baza VIES). Dodatkowo opinię o kontrahencie można wyrobić sobie na podstawie deklaracji VAT-7 za sześć ostatnich okresów rozliczeniowych.

Należy poprosić o ich kopie wraz z potwierdzeniem złożenia do urzędu skarbowego i dowodami zapłaty podatku wynikającego z tych deklaracji, a także o kopie zgłoszenia identyfikacyjnego NIP-2 lub aktualizacyjnego NIP-2, w którym będzie wskazany numer rachunku bankowego firmowego. Natomiast główną powinnością przedsiębiorcy powinno być zwrócenie się o uzyskanie kopii zaświadczenia o niezaleganiu w podatkach i ich regularne, np. dwa razy w roku, przedstawianie.

— Zapłata powinna być dokonywana z firmowego rachunku bankowego zgłoszonego do urzędu skarbowego na zgłoszeniu NIP-2 lub we wniosku CEIDG-1 — stwierdza adwokat.

Jarosław Ziobrowski radzi też zweryfikować miejsce prowadzenia przez kontrahenta działalności i korespondować z nim pisemnie (np. e-mailem). Jego zdaniem, dla zabezpieczenia się przed oszustwem, podatnik powinien otrzymać na piśmie deklarację, że towar, który będzie sprzedawany, nie pochodzi z przestępstwa i że nie był przedmiotem obrotu w ramach karuzeli podatkowej — oraz że kontrahent nie uczestniczy i nie bierze udziału w oszustwie podatkowym.

Zdaniem adwokata, dla własnego dobra przedsiębiorca powinien żądać dołączenia do faktury specyfikacji dostarczanych towarów ze wskazaniem w niej indywidualnego numeru fabrycznego (seryjnego) każdego dostarczanego urządzenia oraz sprawdzać, czy produkt jest zgodny ze specyfikacją. Nie zaszkodzi go sfotografować.

— Wreszcie podatnik powinien zadbać o to, aby towar został dostarczony do wskazanego przez niego miejsca — podsumowuje Jarosław Ziobrowski.

Grzywny i pozbawienie wolności

Obecne sankcje za przestępstwa i wykroczenia skarbowe przeciwko obowiązkom podatkowym określa w rozdziale 6. Kodeks karny skarbowy. Są to zarówno grzywny, jak i kary pozbawienia wolności. Niektóre czyny są zagrożone i karami finansowymi, i więzieniem, inne tylko grzywnami.

Przykładowe kary:

uchylanie się od opodatkowania przez nieujawnianie przedmiotu lub podstawy opodatkowania albo nieskładanie deklaracji, narażając przez to podatek na uszczuplenie — grzywna (do 720 stawek dziennie, czyli maksymalna przekracza 17,7 mln zł lub jak za wykroczenie skarbowe, czyli do 37 tys. zł) albo kara pozbawienia wolności, albo obie kary łącznie — kara zależy m.in. od tego, jak dużą wartość ma podatek narażony na uszczuplenie, posługiwanie się imieniem i nazwiskiem, nazwą lub firmą innego podmiotu dla zatajenia prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub rzeczywistych jej rozmiarów, narażając przez to podatek na uszczuplenie — grzywna (do 720 stawek dziennie, czyli maksymalna przekracza 17,7 mln zł lub jak za wykroczenie skarbowe, czyli do 37 tys. zł) albo kara pozbawienia wolności do lat 3, albo obie te kary łącznie — kara zależy m.in. od tego, jak dużą wartość ma podatek narażony na uszczuplenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Nie daj się wkręcić w karuzelę wyłudzeń VAT