"Nie" dla Belki No to Belka!

Łukasz Świerżewski, Marek Knitter
17-05-2004, 00:00

Teraz ruch należy do Sejmu. W grę wchodzą tylko egzotyczne koalicje. Dla firm będzie lepiej,

jeśli nic z tego nie wyjdzie.

Klęska rządu Marka Belki w głosowaniu nad wotum zaufania niczego nie przesądza. Sejm ma teraz dwa tygodnie na wskazanie gabinetu z nowym premierem i na jego akceptację. Z analizy programów gospodarczych, które może realizować rząd parlamentarny wynika, że przedsiębiorcy powinni się modlić o fiasko tej misji. Wtedy do gry wróci Marek Belka. Z dwojga złego...

Męki parlamentu

Na szczęście mało kto wierzy w sukces posłów. Wątpliwości ma nawet Józef Oleksy, marszałek Sejmu. Dużo zależy od postawy SLD. Największy klub parlamentarny upiera sie na razie przy Marku Belce, ale gdyby w zamian za jego głowę mógł utworzyć koalicję z PSL lub SdPl, to któż to wie...

Alternatywa jest marna. Byłoby nią porozumienie niemal wszystkich partii, które w piątek zagłosowały przeciwko Markowi Belce. PSL chce, by stworzyły one gabinet, który rządziłby tylko po to, by dotrwać do wyborów na jesieni. Koalicja byłaby co najmniej egzotyczna. Na razie jednoznacznie odcięła sie od niej tylko Platforma Obywatelska. Szansa na powstanie takiego porozumienia jest jednak znikoma.

Punkt wyjścia

Najbardziej prawdopodobne jest więc ponowne przejęcie inicjatywy przez prezydenta i powtórne głosowanie wotum zaufania dla Marka Belki w połowie czerwca. Sprawę ułatwi wówczas fakt, że konstytucja nie będzie już wymagać w głosowaniu większości bezwzględnej, tylko zwykłej. Wtedy nawet wstrzymanie się od głosu, nie mówiąc już o nieobecności na sali, jest wyrażeniem poparcia. Wobec ryzyka przyspieszonych wyborów KFP i PSL mogą wówczas poprzeć rząd i to powinno wystarczyć do uzyskania wotum zaufania. W przeciwnym razie czekaja nas już latem wybory parlamentarne.

I wariant sejmowy: rząd SLD, UP, PSL i SdPl

Marzenie SLD, ale mało realne. Rada krajowa sojuszu zobowiązała już Krzysztofa Janika do rozmów z SdPl i PSL. Premierem nadal miałby być Marek Belka. Problemem nie do przejścia w rozmowach z SdPl zdaje się być jednak termin wyborów. Z kolei PSL absolutnie odrzuca plan Hausnera, co jest nie do przyjęcia dla samego wicepremiera i dla Marka Belki. Teoretycznie można sobie wyobrazić rząd tych partii z innym programem i premierem (co sugerował Leszek Miller czy Józef Oleksy), ale jest to mało prawdopodobne. Taki rząd musiałby bowiem całkowicie zapomnieć o reformie finansów publicznych. Musiałby też zdecydować się na zakamuflowaną podwyżkę podatków, by sklecić budżet na 2005 r. Nie trwałby też murem przy ustawie o swobodzie gospodarczej.

II wariant sejmowy: PSL i pospolite ruszenie

Scenariusz mało prawdopodobny. Do takiego rządu dąży zwłaszcza PSL, nie wykluczają go PiS, LPR, a nawet SdPl. Jego celem miałoby być dotrwanie do wyborów parlamentarnych na jesieni. Do takiego układu dołączyć mogłaby nawet Samoobrona (a u jej boku FKP). Nie jest przecież tajemnicą, że typowany na premiera przez PSL Janusz Wojciechowski prowadził rozmowy z Samoobroną. Jedyną partią, która absolutnie odcina się od udziału w takiej egzotycznej koalicji „zgody narodowej”, jest Platforma Obywatelska. Bez niej i SLD-UP taki rząd prawie nie ma szans.

Wyłoniony w ten sposób gabinet działałby tylko z myślą o wyborach. Dlatego też istnieje ryzyko, że poszczególni ministrowie próbowaliby realizować niektóre z populistycznych haseł partii koalicyjnych.

Trzecie rozdanie: wraca rząd prezydenta

Najbardziej prawdopodobny scenariusz. Marek Belka nie kryje, że liczy na tzw. trzecie rozdanie. Posłowie będą już wtedy stali przed realnym niebezpieczeństwem rozwiązania Sejmu i wcześniejszych wyborów. To sprawi, że nie tylko SLD i UP, ale też PSL i FKP, które bardzo nie chcą wyborów w tym roku (do nowego Sejmu mogą się nie dostać), będą wspierać rząd prezydencki.

Program gospodarczy tego rządu jest już znany. Premier zapowiedział próbę kontynuowania naprawy finansów publicznych, przyspieszenie prywatyzacji, zwłaszcza poprzez giełdę, obniżanie kosztów pracy. Ten rząd nie będzie miał jednak większości w parlamencie, więc zabraknie mu możliwości przeprowadzenia konkretnych reform.

Okiem eksperta

Wcale nie jest dobrze

W obecnej sytuacji politycznej żadna koalicja, która może powstać w celu utworzenia rządu, mnie nie zdziwi. Nawet najbardziej egzotyczne scenariusze mają szanse na realizację. Najważniejsze dla podtrzymania ożywienia gospodarczego w Polsce jest to, żeby skończyła się niepewność polityczna. Jeżeli w najbliższym czasie tak się nie stanie, złoty w dalszym ciągu będzie się osłabiał, przedsiębiorcy nadal będą wstrzymywać się z inwestycjami, a inflacja w końcu odbije w górę.

Bohdan Wyżnikiewicz wiceprezes IBnGR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski, Marek Knitter

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / "Nie" dla Belki No to Belka!