Brokerzy chętnie oferują obsługiwanym przez siebie firmom zawarcie ubezpieczenia majątkowego wszystkich ryzyk, tzw. all risks. Przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych nie są jednak entuzjastami tego produktu i przekonują, że równie dobre i tańsze może być prawidłowo dobrane ubezpieczenie ryzyk nazwanych.
Ubezpieczenie wszystkich ryzyk to produkt mający na celu ochronę majątku firmy.
— Zakres tego ubezpieczenia określony jest zwykle jednym zdaniem. Brzmi ono mniej więcej tak, że ubezpieczamy wszystko, co wydarzyło się nagle i niespodziewanie i doprowadziło do uszkodzenia mienia — twierdzi Robert Szyszka z Commercial Union TUO.
Nie oznacza to jednak, że towarzystwa chronią majątek przedsiębiorstwa przed wszystkimi możliwymi ryzykami.
— Zakres tego ubezpieczenia zależy bowiem w rzeczywistości od listy wyłączeń — twierdzi Marek Piotrowski z Warty.
— Może się wręcz zdarzyć, że w wyłączeniach znajdzie się taki zapis, który sprawi, że polisa all risks nie obejmie zdarzenia, które podlegałoby ochronie w przypadku klasycznego ubezpieczenia ogniowego ryzyk nazwanych — ostrzega Magdalena Kaczmarek z Partnera.
W tej sytuacji przedstawiciele towarzystw przyznają, że w wielu przypadkach, przy prawidłowo oszacowanym ryzyku, ubezpieczenie ryzyk nazwanych może w rzeczywistości lepiej zabezpieczyć przedsiębiorstwo. Dodatkowo ubezpieczenie all risks jest średnio o 15-30 proc. droższe.
— Niemal wszystkie odszkodowania wypłacane są z tytułu szkód, które znamy i objęte są one klasycznym ubezpieczeniem ogniowym. Zatem, w przypadku ubezpieczenia all risks, klient płaci za margines występujących niezwykle rzadko szkód nienazwanych — twierdzi Zbigniew Jęksa z Allianz Polska.
Piotr Dzikiewicz z Zurich podsumowując debatę poświęconą ubezpieczeniom wszystkich ryzyk na targach Twoje Pieniądze dodał, że ubezpieczenie all risks powstało jako odpowiedź na zapotrzebowanie rynku, a zwłaszcza brokerów, dla których jest to atrakcyjny marketingowo produkt.
Łukasz Świerżewski
[email protected] tel. (22) 334 22 93