Jednym z ważnych powodów optymizmu jest uznanie unijnego zasilania naszego Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności za już pewnik. Po zmianie rządu w Polsce miliardowe transfery z UE w powszechnej opinii stały się problemem jedynie kalendarzowo-księgowym, a już nie decyzyjno-politycznym. Przełom lat 2023/2024 dowiódł jednak, że pierwiastek optymistyczny co najwyżej śladowo występuje w prognozach makropolitycznych, i to zarówno w wymiarze międzynarodowym, jak też krajowym.
Rząd Donalda Tuska zaprzysiężony został 13 grudnia przez prezydenta Andrzeja Dudę w atmosferze chłodnej, ale formalnie nienagannej. Dlatego miałem prawo zawrzeć wtedy szczyptę nadziei w tytule komentarza „Kohabitacja to wielkie wyzwanie”. Przypomnę, że ten wywodzący się z łaciny termin oznacza dosłownie współzamieszkiwanie, a w znaczeniu politycznym konieczność współdziałania prezydenta oraz rządu/parlamentu wywodzących się z przeciwnych obozów. W III RP taki dualizm przerabialiśmy już pięć razy, przypomnę strony rywalizacji, czyli postaci prezydentów oraz rządzące partie: 1993-95 – Lech Wałęsa vs SLD-PSL; 1997-2001 – Aleksander Kwaśniewski vs AWS-UW; 2005 – Aleksander Kwaśniewski vs PiS; 2007-10 – Lech Kaczyński vs PO-PSL; 2015 – Andrzej Duda vs PO-PSL. Dotychczas najbardziej konfrontacyjne było trwające bardzo krótko, niecałe trzy miesiące, nałożenie się w 2015 r. początku prezydentury Andrzeja Dudy na końcówkę rządu premierki Ewy Kopacz. Rozpoczęty obecnie szósty okres 2023-25, w którym Andrzej Duda będzie walczył ze zwycięską sejmową koalicją 15 października, zapowiada się na być może najgorszy politycznie w dziejach III RP. Z okresu tuż po zmianie ustroju powróci strategia wojen na górze, w których tak lubował się Lech Wałęsa…
Przepowiednią zaognienia konfliktu były sylwestrowe orędzia telewizyjne premiera i prezydenta. Donald Tusk podtrzymał styl ogólnikowej ciepłej wody, którą przypłynął ponownie w jego ręce rządowy ster. Andrzej Duda potwierdził natomiast, że jego macierzysta partia PiS nie akceptuje werdyktu suwerena z 15 października i dlatego nie godzi się na wyrwanie z jej rąk zasilanej przez lata miliardowymi obligacjami zabawki – TVP. W związku z tym zapowiedział Donaldowi Tuskowi bezwzględną konfrontację legislacyjną. Profesor Jan Zimmermann, promotor prawniczego doktoratu Andrzeja Dudy na Jagiellonce, obiektywnie ocenił dawnego wychowanka tak ostrymi słowami: „Łamał konstytucję przez osiem lat wiele razy i teraz mówienie o tym, że on jest jej strażnikiem i będzie walczył o to, żeby ekipa rządząca konstytucji nie łamała, to jest jakieś – bardzo delikatnie mówiąc – nieporozumienie, a właściwie pełna hipokryzja”.
Od sylwestra nie ustają komentarze na temat tła telewizyjnego orędzia prezydenta. Zwykle to symbolika niedostrzegalna i nieistotna. Przejrzałem zapisy wszystkich orędzi Andrzeja Dudy i wnioski są charakterystyczne. Zawsze występowały w tle dwie flagi, polska i unijna, zatem prezydent nigdy nie poważył się na prowokacyjny chwyt Beaty Szydło, która ze swojego premierowskiego tła w KPRM wraże gwiazdki wyrzuciła (Mateusz Morawiecki natychmiast je przywrócił). Po napadzie Rosji na Ukrainę, czyli w sylwestry 2022 i 2023, doszła także flaga NATO. Generalnie tło wystąpień było albo choinkowe, albo stanowił je obraz kawaleryjski wiszący za urzędowym biurkiem prezydenta w gabinecie. Tym razem demonstracyjne wygłoszenie przez Andrzeja Dudę orędzia spod portretu Lecha Kaczyńskiego było sygnałem nadanym zarówno poddańczo do Jarosława Kaczyńskiego, jak też wojennie do Donalda Tuska – dopóki ja tu jestem, nie oddamy ani guzika…

