Nie ma auta i woli fiskusa

Paweł Jakubczak
opublikowano: 2006-10-10 00:00

Przedsiębiorca zaliczy do kosztów podatkowych raty od skradzionego przedmiotu leasingu.

Czasami coś nadzwyczajnego zakłóca przewidziany terminarz spłat rat leasingowych przez przedsiębiorcę.

— W umowie leasingu mamy zapis, że jeśli przedmiot leasingu, np. samochód ciężarowy, zostanie zniszczony albo skradziony, to korzystający powinien zwrócić nam zdyskontowane raty, których jeszcze nie zapłacił, ale pomniejszone o odszkodowanie otrzymane od ubezpieczyciela oraz o wartość pozostałości powypadkowych. W praktyce pieniądze otrzymujemy od ubezpieczyciela z polisy, która w razie zdarzenia losowego chroni interesy korzystającego — mówi Joanna Sędzikowska, dyrektor departamentu rachunkowości w Raiffeisen-Leasing Polska w Warszawie.

Jeśli odszkodowanie jest wyższe od sumy niezapłaconych rat, to pozostałe pieniądze otrzymuje korzystający. Jeśli jest odwrotnie — wówczas musi on zapłacić pozostałą kwotę. Czy w takim wypadku zaliczy ją do kosztów?

Fiskus

Najczęściej po utracie samochodu fiskus wyrzuca z kosztów zapłacone raty, argumentując, że skoro nie ma samochodu czy maszyny, to opłaty leasingowe nie są związane z uzyskaniem przychodu przez korzystającego (np. pismo naczelnika urzędu skarbowego Kraków-Prądnik z 22 września 2003 r., sygn. PR/423/16/03/BM).

— Literalne brzmienie przepisów stosowanych w momencie zapłaty raty może przemawiać za tym, że fiskus ma rację. Ale racjonalna i systemowa analiza sytuacji podatnika w momencie zawierania umowy przemawia za tym, żeby korzystający zaliczył pozostałe raty do kosztów. Przedsiębiorcy nie powinno się dodatkowo karać za coś, na co nie miał wpływu — mówi Robert Krasnodębski, radca prawny doradca podatkowy z kancelarii Weil, Gotshal & Manges.

— Zabezpieczamy klientów przed takim niekorzystnym scenariuszem. W umowie zamieszczamy zapis, że po zniszczeniu lub kradzieży samochodu korzystający nie płaci opłat leasingowych, umowę rozliczamy poprzez odszkodowanie. Przecież kodeks cywilny wyraźnie mówi, że umowa leasingu wygasa, jeśli jej przedmiot przestał być używany — wyjaśnia Joanna Sędzikowska.

A kiedy wiadomo, że już nie jest używany? W praktyce firmy leasingowe otrzymują od korzystającego informację, że zgłosił kradzież czy zniszczenie ubezpieczycielowi i policji, a także informację od ubezpieczyciela, że uznał on szkodę.

Minister optymistycznie

Minister Finansów (pismo z 7 lutego 2006 r., sygn. PB2AD-033-051-51/05) poparł uznawanie takich rat za koszt podatkowy korzystającego. Jego zdaniem, opłaty wynikające z umowy leasingu operacyjnego są kosztem korzystającego bez względu na to, czy są płacone finansującemu w trakcie trwania umowy, czy też już po jej zakończeniu. Dalej są one płatnościami wynikającymi z kontraktu. Stwierdził również, że korzystający powinien zapłacić podatek od odszkodowania, które otrzymał. Stanowisko ministra nie zostało wydane na podstawie art. 14 ordynacji podatkowej, dlatego formalnie urzędnicy organów podatkowych nie są nim związani. Jednak na pewno będą z respektem odnosili się do słów przełożonego. Zatem warto, żeby przedsiębiorcy pamiętali i powoływali się na argumenty ministra podczas sporów z fiskusem.