Nie ma lepszych i gorszych

  • Andrzej Arendarski
opublikowano: 16-07-2013, 00:00

Komentarz prezesa KIG

Systemowa promocja polskich firm za granicą jest jednym z obszarów, które w ciągu ponad dwóch dekad wolnego rynku nie doczekały się uporządkowania. I wszystko wskazuje, że eksperymentowanie się nie zakończyło. Tak przynajmniej wynika z materiału „PB”, który tydzień temu przedstawił nową koncepcję MSZ. Miałaby ona polegać na tym, że wsparcie udzielane polskim firmom przez placówki dyplomatyczne byłoby uzależnione od… odprowadzanego CIT. Płacisz — będziesz promowany, a nie płacisz — promuj się sam. To rozwiązanie tylko z pozoru racjonalne i sprawiedliwe. Nie uwzględnia faktu, że korzyści dla gospodarki z działalności przedsiębiorstw to nie tylko wpływy z CIT, lecz również innych rodzajów podatków, ale także tworzenie miejsc pracy, rozwój eksportu, wzrost innowacyjności czy działalność społeczna.

Właściwie i tak nie ma o co kruszyć z resortem kopii.

Nowoczesna promocja w warunkach zaostrzającej się konkurencji wymaga wizji i nowatorskich pomysłów. Tymczasem wedle informacji MSZ z roku 2010 „udzielono indywidualnego wsparcia dyplomatycznego ponad 130 przedsiębiorstwom w blisko 60 krajach”. Przedsiębiorstw mamy kilka milionów, eksporterów kilkadziesiąt tysięcy — zatem mówimy o działaniach, których znaczenie realnie jest bardzo ograniczone…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ ARENDARSKI prezes Krajowej Izby Gospodarczej

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu