Nie można spocząć na laurach

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-04-28 00:00

Wyszło lepiej niż zakładano. By tego nie popsuć, trzeba pilnie zreformować administrację i finanse publiczne — ostrzegają ekonomiści.

Po niespełna roku od przystąpienia Polski do Unii przyszedł czas podsumowań. W opinii większości polityków i ekonomistów, pierwsze dwanaście miesięcy należy zaliczyć do udanych. Takie stanowisko prezentowali także zgromadzeni na konferencji „Polska w Unii Europejskiej — doświadczenia pierwszego roku członkostwa” zorganizowanej przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE). Jego szef, Jarosław Pietras, który prezentował wyniki raportu (obszerne fragmenty prezentowaliśmy we wczorajszym „PB”), podkreślał, że polskie firmy bardzo dobrze sobie poradziły na jednolitym rynku.

Z kolei zdaniem premiera Marka Belki, pierwszy rok w Unii okazał się sukcesem, gospodarcze efekty integracji lepsze od oczekiwań, a polscy obywatele uzyskali szersze spektrum wyboru. To jednak dopiero początek.

— Jestem przekonany, że członkostwo w Unii prowadzi do trwałej tendencji wzrostu gospodarczego, który będzie wspomagany dopływem funduszy unijnych —twierdzi premier.

Nie wolno jednak spocząć na laurach. Marek Belka podkreśla potrzebę większej dyscypliny budżetowej, gdyż w przeciwnym razie nasz kraj straci szanse na szybkie wejście do strefy euro. W podobnym duchu wypowiadają się ekonomiści.

Na potrzebę pilnej reformy finansów publicznych i administracji państwowej wskazywali autorzy poszczególnych części raportu: Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny prezydenta, Rafał Antczak, ekonomista Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, oraz Maciej Grabowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Bez tych zmian, które staną przed nowym rządem, pozytywne efekty w postaci wzrostu gospodarczego i modernizacji gospodarki mogą się opóźnić nawet o kilkanaście lat. Na to, ich zdaniem, nie możemy sobie pozwolić