Nie taka cena straszna...

26-05-2015, 00:00

Mieszkania Oferty deweloperów drożeją, jednak są sposoby, by ulżyć portfelom kupujących

W pierwszym kwartale 2015 r. ceny transakcyjne nowych mieszkań wzrosły — wynika z danych Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Największe zwyżki odnotowano w Gdańsku (8,10 proc. rocznie) i we Wrocławiu (6,04 proc.). Dla zainteresowanych zakupem własnego M nie musi to jednak oznaczać rezygnacji z planów. Oferty promocyjne deweloperów, rządowe dofinansowania oraz proponowane przez banki sposoby finansowania zakupu nieruchomości mogą spowodować, że droga po własne cztery kąty będzie mniej wyboista niż się wydaje.

Z metra cięcie

Jednym z ułatwień dla kupujących są obniżki cen metra największych mieszkań. Jak wynika z danych zebranych przez Dompress.pl, w kolejnym etapie osiedla Śródmieście Wilanów w Warszawie (budynek E), spółki Polnord lokal pięciopokojowy o metrażu 104 mkw. można kupić w promocyjnej cenie 6,7 tys. zł za metr.

Na rabaty mogą też liczyć osoby zainteresowane zakupem największych mieszkań w inwestycji ConceptHouse Mokotów.

— W ramach wprowadzonej właśnie oferty specjalnej obniżyliśmy ceny lokali o około 5 proc., zaś miejsc postojowych do 26 tys. zł. Oferujemy możliwość indywidualnego negocjowania ostatecznej ceny zakupu — informuje Michał Witkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Atlas Estates. Kupującym z ograniczonym budżetem deweloperzy radzą też zwracać uwagę na położenie mieszkania. Zwykle im wyższa kondygnacja, tym drożej.

— Z każdym piętrem cena rośnie o 2-3 proc. Mieszkania na parterze często są postrzegane przez klientów jako mniej atrakcyjne. Ich szczególnym atutem może jednak okazać się ogródek. Tak było w inwestycji Apartamenty przy Karasińskiego w Warszawie, gdzie mieszkania na parterze oferowaliśmy z atrakcyjnymi, obsadzonymi już roślinami, ogródkami o metrażu nawet do 50 mkw. Były o 2-3 proc. tańsze od lokali na pierwszym piętrze — mówi Michał Witkowski.

Firmy deweloperskie wciąż chętnie oferują także obniżki (nawet o połowę) ceny miejsca postojowego czy komórki lokatorskiej. Częstym udogodnieniem jest też wykończenie mieszkania pod klucz — na preferencyjnych warunkach albo w cenie lokum. W niektórych przypadkach kupujący otrzymują vouchery na materiały budowlane czy zakup sprzętu AGD.

Plan na miarę

Czasami klient może liczyć nie tylko na rabat, ale też sam wyznaczy harmonogram spłaty za lokum. Aby nie osłabić sprzedaży spółki deweloperskie starają się rozmawiać z potencjalnymi klientami. A jak wiadomo — w indywidualnych negocjacjach można uzyskać o wiele więcej.

Wielu sprzedawców oferuje rozłożenie na raty płatności za lokum, uwzględniając możliwości klienta. Niektórzy zaproponują też systemy płatności typu 10/90 (10 proc. wpłaty przy podpisaniu umowy rezerwacyjnej reszta po odebraniu kluczy), choć niełatwo dziś o taką ofertę, szalenie popularną w okresie hossy na rynku mieszkań w latach 2006–07. Według danych portalu RynekPierwotny. pl, dzisiaj systemy te pojawiają się zaledwie w około 5 proc. sprzedawanych inwestycji.

— Ten sposób płatności jest ryzykowny dla deweloperów, gdyż może się okazać, że przed zakończeniem budowy wiele osób nie dopłaci reszty ceny i zrezygnuje z transakcji. Przy dużej podaży mieszkań, o różnym standardzie i w różnych cenach, nabywcy mogą działać tak nieprzewidywalnie, co rodzi ryzyko dla dewelopera, że niemal na końcu budowy wiele mieszkań wróci do ponownej sprzedaży — wyjaśnia Michał Krajkowski, główny analityk Notus Doradcy Finansowi.

Na taką ofertę mogą więc pozwolić sobie jedynie największe spółki, np. klienci Polnordu mogą wynegocjować pierwszą wpłatę w wysokości nawet 5 proc. wartości lokum, a pozostałą kwotę przelać na konto dewelopera dopiero przy odbiorze kluczy. Jeśli nabywca korzysta przy tym z finansowania bankowego — a takich osób jest zdecydowana większość (70-80 proc.), może starać się o kredyt korzystając z pomocy doradców dewelopera.

— Współpracujemy z najbardziej doświadczonymi doradcami kredytowymi, którzy znają nasze produkty i specyfikę banków. Ogromna większość klientów otrzymuje kredyt. Incydentalnie zdarza się, że ktoś ma odmowną decyzję z banku — zapewnia Tomasz Sznajder, wiceprezes zarządu Polnord. System 5/95 czy 10/90 itp. sprawdzi się jeśli inwestycja jest na wczesnym etapie realizacji — wówczas klient, podpisując umowę przedwstępną, wpłaca niewielkie kwoty, a dopiero za rok czy dwa lata dopłacaresztę, przez co nie zamraża swych pieniędzy na długi okres. Taka oferta może być szczególnie korzystna dla osób posiłkujących się kredytem.

— Wtedy o finansowanie z banku można ubiegać się dopiero na kilka tygodni przed zapłatą pozostałej kwoty deweloperowi — dodaje Michał Krajkowski.

Cena cenie nierówna

Ważne jest również jaki kredyt zaciągniemy na zakup mieszkania. — Warto poświęcić nieco czasu na porównanie ofert lub skorzystać z pomocy doradcy finansowego. Dzięki temu można bowiem zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla przykładu tylko w ciągu pierwszych 5 lat spłaty różnica w łącznym koszcie najdroższego i najtańszego kredytu na kwotę 300 tys. zł wynosi aż 66 tys. zł — wyjaśnia Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors.

W przypadku zakupu mieszkań w budowie oprócz standardowych parametrów kredytu (oprocentowanie, prowizja czy koszty dodatkowych produktów) radzi też zwrócić uwagę również na ubezpieczenie pomostowe. Jego składki będą naliczane od czasu wypłaty kredytu do momentu dokonania wpisu na rzecz banku w księdzewieczystej nieruchomości. Czasami może to więc trwać nawet ponad 2 lata.

— W części banków przez taki czas oprocentowanie kredytu jest podwyższone z tego tytułu aż o 2 pkt. proc. Warto o tym pamiętać, ponieważ może to podwyższyć ratę aż o ponad 20 proc. — dodaje główny analityk Expander Advisors.

Warto dodać, że dla wielu kupujących poważnym wsparciem może się okazać rządowy program ,,Mieszkanie Dla Młodych”, dzięki któremu można uzyskać dopłatę do swojego pierwszego mieszkania. Szansę na dofinansowanie mają także osoby, które zdecydują się na zakup mieszkania energooszczędnego. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) przewidział dla nich nawet 16 tys. zł dopłaty do kredytu.

8proc. Nawet o tyle wzrosły ceny mieszkań na rynku pierwotnym w niektórych miastach Polski, w I kwartale 2015 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nie taka cena straszna...