Nie taka chmura straszna

Uprzedzenia szefów hamują rozwój cloud computingu w Polsce.

W tym modelu za produkty i usługi IT odbiorca płaci jak za gaz, wodę i elektryczność. To znaczy: wysokość jego rachunków zależy wyłącznie od rzeczywistego wykorzystania zasobów. Cloud computingu (ang. chmura obliczeniowa) wydaje się więc szczególnie korzystny dla firm mniejszych, których nie stać na własne serwery i aplikacje. A jednak polski sektor MŚP podchodzi do tej nowinki z dużą ostrożnością. Powodem są mity, według których jest to technologia ciągle jeszcze niebezpieczna, zbyt skomplikowana i w małych przedsiębiorstwach całkowicie zbędna.

Na każdą kieszeń

Z tym ostatnim przekonaniem walczy Jakub Wietrzyk, specjalista ds. nowych technologii z platformy księgowości internetowej o nazwie wfirma.pl. Jego zdaniem, nowoczesne narzędzia informatyczne w biznesie już dawno przestały być domeną instytucji o rozbudowanej strukturze. A inwestowanie w IT to coraz częściej być albo nie być firm małych i mikro. Jak zaznacza, cloud oznacza nie tylko oszczędność czasu, łatwy dostęp i mobilność, ale również znaczne ograniczenie kosztów związanych z utrzymaniem zaplecza i kupnem licencji na oprogramowanie.

— Aplikacje online znacznie bardziej opłacają się małemu podmiotowi niż dużemu, który ma większy budżet na informatyzację. W wielu przypadkach „chmurowy” software pozwala biznesowej drobnicy konkurować nawet z gigantami rynku — przekonuje Jakub Wietrzyk. Zgadza się z nim Leszek Hołda, prezes Integrated Solutions. W modelu cloudowym — przypomina — nie musimy ponosić dużych wydatków inwestycyjnych z góry, a jedynie niewielkie, miesięczne opłaty operacyjne płacone od każdego użytkownika. Zapewnia to klientowi znacznie lepszą kontrolę kosztów i ich przewidywalność, a także elastyczność w rozszerzaniu lub ograniczaniu zakresu danego rozwiązania. — Stosując chmurę, podobnie jak w przypadku oprogramowania instalowanego lokalnie, w każdej chwili można dodać lub odjąć pewne funkcjonalności, zwiększyć albo zmniejszyć moc obliczeniową zgodnie z bieżącymi potrzebami firmy — informuje prezes Hołda.

Niektórych odstrasza sama nazwa „cloud computing”, bo kojarzy się z międzynarodowymi korporacjami, bardzo zaawansowaną technologią i koniecznością utrzymywania rozbudowanych działów informatycznych. Również to zapatrywanie jest błędne.

— Pod względem funkcjonalności wersje „chmurowe” nie różnią się od tego, co oferują tradycyjne systemy, więc do ich obsługi nie potrzeba zatrudniać specjalistów o unikatowych kompetencjach. Co więcej, klient otrzymuje od dostawcy obsługę techniczną — uspokaja Jakub Wietrzyk. Chyba najwięcej kontrowersji wśród kadry zarządzającej wzbudza inna kwestia związana z tzw. cloudem — mianowicie,ryzyko utraty lub przechwycenia przez konkurencję wrażliwych danych przechowywanych poza infrastrukturą firmy.

Bezpieczeństwo górą

Aż 42 proc. badanych przez Cisco uważa, że chmura wciąż jest niewystarczająco bezpieczna dla biznesu. Dariusz Szwed, konsultant klientów strategicznych w Xerox Polska, ma odmienne zdanie. Najcenniejsze informacje przedsiębiorstwa — twierdzi — nigdzie nie są tak bezpieczne jak u dostawców tego rozwiązania. Bo — po pierwsze — takie instytucje specjalizują się w technologiach i zabezpieczeniach. Po drugie — wprowadzają bardzo restrykcyjne ograniczenia i narzędzia weryfikacji, mając na względzie to, że jakikolwiek wyciek danych uderzyłby w ich reputację w branży.

— Jak zminimalizować ryzyko? Przede wszystkim należy wybrać zaufanego, profesjonalnego, doświadczonego dostawcę, najlepiej legitymującego się certyfikatami czy potwierdzeniami zgodności oferowanych zabezpieczeń z przyjętymi standardami, jak np. SAS 70 — wskazuje Dariusz Szwed.

Dodaje, że decydując się na cloud, powiększamy liczbę osób, które będą miały dostęp do naszych wrażliwych danych. Sęk w tym, że najczęściej zawodzi właśnie tzw. czynnik ludzki.

— Dlatego przyjmuje się, że po stronie dostawcy leży nie tylko uważny dobór specjalistów projektujących, wdrażających i monitorujących rozwiązania.

Jego zadaniem są przede wszystkim szkolenia i stworzenie procedur do wykorzystania przez zespół klienta. Rolą firmy zewnętrznej jest być audytorem wewnętrznych procedur bezpieczeństwa — uświadamia Dariusz Szwed.

Małe znaczy rozwojowe

Nieufność małych firm do cloud computingu jest faktem. Potwierdza to m.in. Tomasz Gliwka, kierownik ds. rozwiązań biznesowych w Epicor Software Poland. A jednak właśnie w sektorze MŚP menedżer widzi przyszłość aplikacji chmurowych.

— Co do oprogramowania dostępnego online, rynek korporacyjny jest już mocno nasycony, natomiast apetyt mniejszych graczy stale rośnie — nie ma wątpliwości Tomasz Gliwka. Polskie firmy bez względu na branżę i wielkość — twierdzi ekspert — doskonale zdają sobie sprawę, że korzystanie z zaawansowanych technologicznie narzędzi na zasadzie usługi wprowadza je na nowy poziom prowadzenia biznesu. Daje większą elastyczność i nie ogranicza tak jak tradycyjne formy inwestycji w IT. A kto na cloud computingu może skorzystać najwięcej?

— Mniejsze podmioty najczęściej obywają się bez skomplikowanych procedur wewnętrznych i prawnych. Dzięki temu chmura właśnie w takim środowisku ma szansę spełnić swoją funkcję. Łatwo można to zaobserwować na przykładzie mikrofirm, których niewielkie struktury wymagają od jednej osoby wykonywania wielu obowiązków z różnych dziedzin. Pracując w modelu cloud, ta wielozadaniowość jest nie tylko możliwa, ale też przynosi imponujące efekty — wskazuje Tomasz Gliwka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nie taka chmura straszna