Nie wszyscy boją się Azji

Dorota Gąsowska
opublikowano: 2005-11-21 00:00

Zelmer to firma z historią. W styczniu 2005 r. nastąpił w tej historii przełom — firma zadebiutowała na giełdzie.

Zelmer istnieje od 54 lat, powstał na bazie firmy produkującej rowery i wózki dziecięce. Do połowy lat 80. przedsiębiorstwo przechodziło wiele zmian organizacyjnych, m.in. zmieniono jego nazwę i profil działalności. Dziś Zelmer jest największym w Polsce producentem tzw. małego sprzętu AGD.

Sztandarowym produktem Zelmera są odkurzacze. Znają je konsumenci nie tylko w Polsce, ale także mieszkańcy Szwajcarii, Austrii, Niemiec, Francji, USA, Kanady, Kostaryki i Australii. Firma produkuje także roboty kuchenne, miksery, maszynki do mielenia, sokowirówki, czajniki, krajalnice i szatkownice.

Wizytówka

— Aby marka była postrzegana jako solidna, nieodzowne jest oferowanie dobrych produktów, odczytywanie impulsów rynku oraz elastyczna i natychmiastowa na nie reakcja. My oba te warunki spełniamy — mówi Andrzej Libold, prezes Zelmera.

W lipcu 2003 r. przedsiębiorstwo państwowe Zelmer zostało przekształcone w spółkę, której jedynym akcjonariuszem został skarb państwa. Obecnie właścicielem 48 proc. akcji jest Zelmer Holdings — spółka zależna od Enterprise Investors, ponad 12 proc. znajduje się w obrocie giełdowym, 15 proc. należy do skarbu państwa, a reszta do trzech funduszy emerytalnych.

Architektem sukcesów Zelmera jest jego prezes. Zajął się firmą w 2001 r., kiedy ta była na krawędzi bankructwa, miała zapaść w płynności finansowej i kolosalne długi. Po trzech latach umocnił jej pozycję rynkową, długi spłacił, a na koncie przedsiębiorstwa zgromadził 80 mln zł wolnych środków.

Zelmer dobrze radzi sobie na polskim rynku małego sprzętu AGD. Spośród ośmiu grup asortymentowych w pięciu ma największy udział w krajowej sprzedaży.

— Oznacza to, że mimo zalewu taniego sprzętu z Azji firma gwarantująca wysoką jakość, niezawodność, funkcjonalność oraz nowoczesne wzornictwo ma silną pozycję, a jej wyroby — ustaloną renomę — mówi Andrzej Libold.

Lokalne jest bliskie

Dziś Zelmer zatrudnia ponad 2,3 tys. osób i jest jednym z największych pracodawców w regionie podkarpackim. W 2004 r. przychody firmy wyniosły 283 mln zł, a zysk netto — 14,3 mln zł.

— Mamy świadomość, że z racji zatrudniania tylu osób w województwie podkarpackim ponosimy wielką odpowiedzialność — zapewnia Andrzej Libold.

Firma nie boi się działań na rzecz społeczności lokalnej Podkarpacia. W ubiegłym roku aktywnie wspierała pierwszoligowy klub siatkówki mężczyzn Resovia Rzeszów, regaty w Solinie, Rajd Rzeszowski, Uniwersytet Rzeszowski, fundacje i inne instytucje.

Początek 2005 r. był przełomowy w historii Zelmera — firma zadebiutowała na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Inwestorzy się nie zawiedli, ponieważ w dniu debiutu akcje firmy dały zarobić niemal 40 proc. Zarząd spółki z dumą mówi o tym, że to nie przypadek, że Zelmer znalazł się na rynku publicznym, bo jego miejsce jest wśród elit.