Nie wszystko felga, co błyszczy

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2014-04-10 00:00

Ponad połowa Polaków kupujących w sieci felgi do swoich aut wybiera te najtańsze. Mają przede wszystkim błyszczeć, certyfikat nie jest konieczny.

Na portalach aukcyjnych można kupić tanie obręcze. Trzy— lub nawet czterokrotnie tańsze niż oferowane przez renomowanych producentów. Co więcej — do złudzenia przypominają wzory markowych obręczy, skutecznie tworząc złudzenie „tego samego, ale za znacznie mniej”. Ale felgi to nie tylko element dekoracyjny. Wpływ jej jakości na bezpieczeństwo użytkowania auta jest oczywisty. Złej jakości obręcze dużo łatwiej uszkodzić i trudniej prawidłowo wyważyć. A pęknięciefelgi podczas jazdy może się zakończyć tragicznym w skutkach wypadkiem lub w najlepszym razie kosztowną naprawą.

FOT. mzacha/RGB Stock
FOT. mzacha/RGB Stock
None
None

— Zdarza mi się montować felgi, które klienci kupili sobie na aukcjach internetowych. Nie ma wtedy mowy o jakichkolwiek certyfikatach bezpieczeństwa. Towar wybierają na podstawie średnicy lub rozstawu śrub, bo był tani i ładny. Później skarżą się, że przy wyższych prędkościach trudno utrzymać tor jazdy, a nadmierne drgania koła powodują hałas i zakłócają komfort podróżowania. Kierowcy są również zaniepokojeni szybką korozją felg. Bywa, że po jednym sezonie takie obręcze należy wymienić — mówi Sławomir Kamiński z serwisu ogumienia Mobilny Wulkan.

Tanie felgi najczęściej pochodzą z mało znanych firm azjatyckich. Ale sam kraj pochodzenia nie musi dyskwalifikować produktu.

— Część dużych koncernów przenosi produkcję na Wschód ze względów ekonomicznych. Dlatego w Chinach powstają także produkty bardzo dobrej jakości i za rozsądną cenę. Problem tkwi nie w kraju, z którego felgi pochodzą, ale w tym, że nie mają certyfikatów — tłumaczy Filip Biesek, koordynator działu felg w Oponeo.pl

Tylko obręcze z certyfikatem bezpieczeństwa (np. TUEV, PIMOT) można użytkować bez obaw. Regulamin 124. Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ dotyczący homologacji kół określa, jakie badania powinny przejść felgi, by dostać stosowne atesty.

Główni producenci felg sprzedają takie, które pozytywnie przeszły nieraz bardzo skomplikowane testy wytrzymałościowe.

— Fakt, że firma spełnia np. wymagania ISO w jakiejś kategorii, nie daje gwarancji, że spełnia je również felga, która trafia do klienta — a takimi certyfikatami najczęściej chwalą się sprzedawcy. Szukajmy certyfikatów na stronach producentów — podpowiada Waldemar Hałacz z Alcar Polska.

Z badań przeprowadzonych przez Oponeo.pl wynika, że aż 52 proc. kupujących felgi stawia na niską cenę i atrakcyjny wygląd. 23 proc. szuka niedrogich i dobrych jakościowo obręczy. Wygląd i poczucie bezpieczeństwa są priorytetem jedynie dla 9 proc. właścicieli aut.