Kiedy gospodarka coraz mocniej zwalnia, kołem ratunkowym dla przedsiębiorstw są pieniądze unijne. To antykryzysowa poduszka amortyzacyjna, której wykorzystanie w ogromnym stopniu zależy od władz samorządowych. W grę wchodzą ogromne pieniądze z Regionalnych Programów Operacyjnych (RPO). Samorządy zobowiązały się, że w tym roku złożą do Brukseli umowy na minimum 6,57 mld zł. To potężny zastrzyk gotówki, który ma trafić do naszych firmy.
Szkopuł szło jednak jak po grudzie. Z drobnymi wyjątkami. Województwo lubelskie, które jeszcze miesiąc temu miało na koncie 56 podpisanych umów, tak przyspieszyło prace w końcu ubiegłego roku, że obecnie ma ich już 206. Drugie miejsce przypadło Małopolsce (114 umów), a trzecie Śląskowi (49).
Poniżej średniej są m.in. Warmińsko- Mazurskie, Lubuskie, Łódzkie i Podkarpackie. Najgorzej wypadli natomiast samorządowcy Mazowsza i Zachodniego Pomorza. Pod względem liczby podpisanych umów (8) na razie zamykają stawkę.
O tym, jak samorządy radzą sobie z wykorzystaniem funduszy, Puls Biznesu będzie informował cyklicznie. Już teraz zobacz, jak samorządy radziły sobie dotychczas z wydawaniem unijnych pieniędzy i ile mają do wydania w 2009 r.
Pełny ranking w poniedziałkowym Pulsie Biznesu.