Nieczysta gra o policyjną kasę

Mariusz Zielke
28-12-2007, 00:00

W 2008 r. policja ostro ruszy z informatycznymi wydatkami. Ale wcześniej może stracić szefa biura łączności, na którego ktoś ciągle donosi.

Ktoś chce usunąć szefa IT policji przed zakupami wartymi ponad 500 mln zł

W 2008 r. policja ostro ruszy z informatycznymi wydatkami. Ale wcześniej może stracić szefa biura łączności, na którego ktoś ciągle donosi.

Zgodnie z ustawą o modernizacji policji, nasi mundurowi aż 0,5 mld zł mają przeznaczyć na zakupy i usprawnienie systemów informatycznych. Wszystko powinni wydać w ciągu dwóch lat, a gros zakupów i przetargów ruszy w 2008 r. W planach są m.in. budowa nowoczesnego systemu dowodzenia za 120 mln zł, pokaźne zakupy sprzętu i rozwiązań do obsługi policji. Dla firm z branży IT to łakomy kąsek. Policja należy do ich największych i najlepszych klientów. Komuś wyraźnie jednak przeszkadza osoba odpowiedzialna merytorycznie za inwestycje. To Andrzej Machnacz, szef Biura Łączności i Informatyki, na którego już drugi raz doniesiono, że ulega wpływom firm, wyjeżdżając na sponsorowane zagraniczne imprezy.

Anonim na Gwiazdkę

Donos na szefa IT policji trafił do nas niczym prezent gwiazdkowy tuż przed świętami. Według informacji „PB”, otrzymały go też przynajmniej dwie inne gazety. Blisko pół roku wcześniej podobny donos wpłynął bezpośrednio do policji. Wewnętrzna kontrola — według naszych informacji — oczyściła dyrektora z zarzutów.

Anonimowy informator twierdzi, że Andrzej Machnacz torpeduje informatyzację oraz wyjeżdża na zagraniczne rauty z firmami obsługującymi policję. Anonim wymienia wyjazdy na forum Oracle do San Francisco i na konferencję IBM do Nowego Jorku (połączny z konferencją urzędową w Waszyngtonie). Sugeruje, że wyjazdy przekładają się na ustawianie zakupów w policji.

Wyjazdy na konferencje to fakty. Jeśli rzeczywiście miałyby się przekładać na ustawianie zakupów pod firmy, mielibyśmy do czynienia z wielkim skandalem przetargowym w policji. Anonim podaje jednak nieprecyzyjne informacje i miesza je z insynuacjami. Pytanie więc, czy ktoś nie próbuje wyrzucić z pracy niewygodnego dyrektora. A może ma już kandydata na jego miejsce?

Bez przełożenia

Policja na razie nie skomentowała tej sprawy. Andrzej Machnacz zapewnia z kolei, że nie ulegał żadnym wpływom firm, wszystkie działania może wyjaśnić i nie ma sobie nic do zarzucenia. Przyznaje, że uczestniczył w wymienionych konferencjach, jednak za wszystkie płaciła Komenda Główna Policji, a nie sponsorzy.

— Na takich konferencjach poznajemy najnowsze technologie i możemy wymieniać doświadczenia z innymi użytkownikami systemów. To należy do naszych obowiązków —tłumaczy Andrzej Machnacz.

Policja korzysta z wielu rozwiązań Oracle. IBM ma znacznie słabszą pozycję u nas, ale na świecie w zakresie systemów dla służb to potęga. W konferencji w Waszyngtonie uczestniczyli zaś przedstawiciele wojska i służb z USA, Unii i przedstawiciele NATO.

— O ile wyjazdy sponsorowane do ciepłych krajów mogą wzbudzać kontrowersje, o tyle nie możemy zabraniać urzędnikom udziału w światowych kongresach informatycznych. Pozbawimy ich kontaktu z nowościami technologicznymi. To byłby krok wstecz — mówi przedstawiciel jednej z firm IT (niezwiązanej z IBM i Oracle).

W tego typu wyjazdach powini brać udział pracownicy merytoryczni (tak było w tym przypadku). Często jednak bywa tak, że są to prezesi i dyrektorzy z politycznego nadania. Wówczas wątpliwości są uzasadnione.

Prosty ruch

Wyjaśnienie zarzutów z donosu powinno być dość proste. Anonim podaje bowiem informację, że wyjazd na konferencje IBM miał skutkować działaniami lobbingowymi w kierunku wyboru oferty IBM i SAP na system wspomagania obsługi policji (SWOP). Konferencja odbyła się w październiku 2007 r. Przetarg na SWOP z przyczyn formalnych unieważniono zaś na początku września, nie było więc możliwości preferowania tej oferty po konferencji w USA.

— Nigdy nie złożyliśmy żadnej oferty na SWOP, bo przetarg unieważniono — zapewnił nas nieoficjalnie przedstawiciel tego konsorcjum.

Albo układy, albo nieczyste chwyty zawiedzionych firm

Jeśli rzeczywiście ktoś w policji — jak twierdzi anonimowy donosiciel — preferował ofertę firm IBM i SAP w jednym z przetargów, to w Komendzie Głównej powinien być ślad takich działań. To mogłaby być oferta z opinią, wniosek o udzielenie zamówienia z wolnej ręki lub inna wskazówka z Biura Łączności i Informatyki. Jeśli takie zdarzenia miały miejsce, sprawa wyjazdów dyrektora i jego podwładnych powinna być skrupulatnie wyjaśniona i może zakończyć się nieprzyjemnie zarówno dla nich, jak i dla samej policji. Jeśli takich śladów lobbowania nie ma, to warto byłoby poszukać anonima wśród firm, które liczą na policyjne pieniądze i nie cofają się przed zastosowaniem brudnych chwytów w celu oczernienia doświadczonego policjanta.

Gdy dr inż. Andrzej Machnacz obejmował posadę szefa IT policji, miał opinię świetnego fachowca. Jeden z ówczesnych przełożonych mówił o nim, że tak dobrego merytorycznie pracownika można w strukturach służb szukać ze świecą.

Andrzej Machnacz skończył Politechnikę Poznańską, doktoryzował się na Politechnice Warszawskiej. Doktorat nauk technicznych w dziedzinie informatyki uzyskał w 2002 r. Prawie przez 10 lat był doradcą w zakresie bezpieczeństwa Interpolu. Szkolił się m.in. w USA, Francji i Hiszpanii.

Najwięcej zarabiają dzięki policji

Ten największy światowy dostawca baz danych współtworzył główny system policyjny — Krajowy System Informacyjny Policji (KSIP). Szacunkowy koszt projektu wraz ze sprzętem i obsługą to w ciągu ostatnich lat ponad 250 mln zł. Oracle otrzymał też kilka umów z wolnej ręki na systemy współpracujące z KSIP — hurtownię danych i system poszukiwawczy policji (łącznie za blisko 40 mln zł).

HP przejął prawa do KSIP od Oracle, często współpracował też z tą firmą przy wdrożeniach i ofertach dla policji. Obecnie realizuje System Informacyjny Schengen II wart ponad 50 mln zł oraz wdrożył system przygotowujący Polskę do wejścia do Schengen za blisko 17 mln zł.

Spółka powstała z połączenia Emaksu i Computerlandu ostatnio dostarcza terminale (komputery przenośne i przewoźne) dla policji za ponad 90 mln zł, ale obie firmy przed połączeniem zrealizowały sporo zleceń informatycznych, m.in. w zakresie systemów wspomagania dowodzenia oraz wdrożeń lokalnych w jednostkach policji.

Comp, zależny obecnie od Prokomu, sporo zarabiał na systemach bezpieczeństwa i szyfratorach dla policji. Spółki z grupy tworzą też za ponad 20 mln zł system zabezpieczeń dla użytkowników głównych policyjnych systemów.

Mariusz

Zielke

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Nieczysta gra o policyjną kasę