Od 2005 r. kodeks postępowania cywilnego (k. p. c.) jest wzbogacony o przepisy dotyczące tzw. zarządu przymusowego. Przez pięć lat sądy rozpatrzyły jedynie około 20 takich wniosków. A szkoda, bo — jak przekonuje środowisko — to dobra procedura.
Nie likwidować…
— To sposób na dochodzenie roszczeń od
przedsiębiorców przez przedsiębiorców. Uważam, że powinien być jak najczęściej
stosowany przez świadomych wierzycieli. Tymczasem ci do kontrahenta wynoszonego
na piedestały w dobrych czasach strzelają z broni najcięższego kalibru, gdy
pojawiają się kłopoty z wypłacalnością — mówi Maciej Pietrzak, dziekan Krajowej
Izby Syndyków.
Zaletą tej metody jest możliwość zachowania ciągłości
działalności przedsiębiorstwa — w przeciwieństwie do np. egzekucji komorniczej,
która odbiera m.in. środki do produkcji.
— Po zasądzeniu zarządu
przymusowego majątkiem przedsiębiorstwa może dysponować wyłącznie zarządca, a
wszystkie inne egzekucje zostają zawieszone. Zarządca bada sytuację
przedsiębiorstwa i jego rokowania na przyszłość. Jeśli są dobre, a firma ma
szanse generować dodatnie przepływy pieniężne — wierzyciel może być zaspokajany
na bieżąco z jej przychodów — wyjaśnia Andrzej Malinowski, prezes firmy Skyline
Insolvency Solutions powołanej do obsługi formalnoprawnej podmiotów w trudnej
sytuacji finansowej.
…lecz ratować
Przepisy skonstruowane są w taki sposób,
że przy braku możliwości zaspokojenia wierzyciela z bieżącej działalności nie
rozprzedaje się poszczególnych elementów przedsiębiorstwa, a dąży do jego
sprzedaży w całości.
— Rolą syndyka zarządcy jest utrzymanie
przedsiębiorstwa w całości. To dobry przepis również z punktu widzenia
pracowników, którzy zachowują miejsca pracy. A dla wierzyciela to rozwiązanie
efektywne i relatywnie proste w porównaniu np. z postępowaniem układowym —
podkreśla Andrzej Malinowski.
Co więcej — wierzyciel występujący z wnioskiem
o zarząd tymczasowy sam wyznacza syndyka, który ma być zarządcą.
— W
cywilizowanym świecie syndyk nie jest likwidatorem, a menedżerem zarządzania
kryzysowego, który restrukturyzuje przedsiębiorstwo. Bardzo byśmy chcieli, żeby
tak było też w Polsce. Do tego dążymy — mówi Maciej Pietrzak.
Linka bezpieczeństwa
Zarząd przymusowy może być też
narzędziem korzystnym dla przedsiębiorcy, który — przewidując trudną sytuację —
sam może poddać się sądowej ochronie. W tym zakresie przypomina to amerykański
chapter 11 stosowany w czasie kryzysu, np. przez spółki motoryzacyjne, czy
francuską procedure de sauvegarde, której podlega m.in. Orco.
— Zastrzeżenie jest takie, że przedsiębiorca może składać wniosek jedynie o sprzedaż firmy, a nie zaspokojenie wierzycieli z bieżącej działalności. Chyba że porozumie się z wierzycielami i oni złożą taki wniosek — zaznacza Andrzej Malinowski.
W procedurze na podstawie k. p. c. jest jednak jedno "ale" — czas. Sądy cywilne generalnie działają szybciej niż gospodarcze, ale — zdaniem naszych rozmówców — sędziowie zwlekają z oceną formalną wniosków (ocena merytoryczna następuje przy wydaniu tytułu egzekucyjnego).
— Moim zdaniem, to podstawowa przyczyna, dla której to rozwiązanie jest mało
popularne — przyznaje Andrzej Malinowski.