Niedostatek stali

opublikowano: 22-05-2015, 00:00

Firmy budowlane coraz dłużej muszą czekać na dostawy. Zużycie rośnie, ceny jeszcze nie

Na polskim rynku zaczyna brakować stali. Sygnalizują to firmy z sektora budownictwa kubaturowego.

Stefana Dzienniaka, prezesa HIPH, cieszy wzrost popytu i produkcji stali. Uważa jednak, że to za mało, by pokryć wysokie koszty energii oraz inwestycji środowiskowych, wymaganych przez UE.
Zobacz więcej

KONIUNKTURA I KOSZTY:

Stefana Dzienniaka, prezesa HIPH, cieszy wzrost popytu i produkcji stali. Uważa jednak, że to za mało, by pokryć wysokie koszty energii oraz inwestycji środowiskowych, wymaganych przez UE. EDYTOR

— Niedawno nasi członkowie mogli liczyć na dostawę w ciągu dwóch-trzech dni od złożenia zamówienia. Terminy się jednak znacznie wydłużyły — twierdzi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Na pniu

Mieszkania sprzedają się na pniu, a fundusze nieruchomościowe zacierają ręce.

— Projekty deweloperskie rozwijają się bardzo dobrze. Kiedyś mówiło się o sprzedawaniu dziury w ziemi. Teraz znajdujemy kupców jeszcze szybciej. W drugim etapie stołecznej inwestycji Miasto Wola, realizowanej przez Grupę Waryński wspólnie z Danteksem, ponad 35 proc. mieszkań zostało sprzedanych, zanim wyłoniliśmy generalnego wykonawcę. Ze 112 mieszkań oferowanych w pierwszym etapie do sprzedaży pozostały już tylko trzy lokale — mówi Piotr Słupski, prezes MS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, zarządzającego funduszem Mars FIZ, inwestującym m.in. w nieruchomości.

Powrót do przeszłości

Z popytu na stal cieszą się hutnicy. — W marcu pobity został rekord zużycia wyrobów hutniczych w tej dekadzie. Sięgnął 1,15 mln ton. Tak dobre wyniki osiągaliśmy przed światowym kryzysem, w latach 2007-08, a wcześniej — aż 25 lat temu — szacuje Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH). Niedawno prognozował na łamach „PB”, że tegoroczna konsumpcja będzie rekordowa i znacznie przekroczy 12 mln ton. Marcowe dane pokazują, że zapowiedzi mogą się sprawdzić. Dotychczas większość rodzimej konsumpcji stali zaspokajały dostawy z importu. Powoli jednak i krajowi producenci zwiększają produkcję. Z danych HIPH wynika, że w pierwszym kwartale tego roku wzrosła o 13 proc. — do 2,4 mln ton. Mimo dużego popytu ceny stali nie rosną. Powodem są wciąż tanie surowce. Stefan Dzienniak przewiduje jednak, że materiały do produkcji nie będą już tanieć. Jeśli wzrost konsumpcji wyrobów stalowych utrzyma się w kolejnych miesiącach, ceny mogą wzrosnąć.

KONIUNKTURA I KOSZTY: Stefana Dzienniaka, prezesa HIPH, cieszy wzrost popytu i produkcji stali. Uważa jednak, że to za mało, by pokryć wysokie koszty energii oraz inwestycji środowiskowych, wymaganych przez UE. [FOT. EDYTOR]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu