Niedoszli prezesi pukają do BZ WBK

opublikowano: 28-03-2016, 22:00

Opcja z wewnętrznym awansem upadła. Faworytem wciąż jest Maciej Gajewski, ale w roli czarnego konia pojawił się Andrzej Klesyk

Poszukiwania nowego prezesa BZ WBK trwają już piąty miesiąc, a nie widać końca przedłużającego się bezkrólewia. Kiedy w listopadzie 2015 r. poprzedni szef Mateusz Morawiecki porzucił nieźle płatną posadę na rzecz fotela wicepremiera, wydawało się, że znalezienie następcy na dziesięcioosobowej ławce wiceprezesów nie nastręczy specjalnych trudności. Zwłaszcza że właściciel, hiszpański Banco Santander, dał do zrozumienia, że stawia na awans wewnętrzny i szybką sukcesję. Rozpisany w grudniu konkurs miał charakter otwarty i każdy pracownik banku mógł potencjalnie znaleźć buławę w aktówce. Teoretycznie, ponieważ realne szanse mieli tylko menedżerowie ze ścisłego kierownictwa. Z naszych informacji wynika, że do finału przeszło trzech członków zarządu: Andrzej Burliga, szef ryzyka, Mirosław Skiba, odpowiedzialny za detal, oraz Feliks Szyszkowiak, zarządzający pionem małych i średnich firm. Żaden z nich, jak twierdzą nasze źródła, nie uzyskał jednak nominacji.

— Wygląda na to, że opcja wewnętrzna nie będzie realizowana — mówi jeden z naszych rozmówców, zastrzegając sobie anonimowość.

Decyduje szef rady

Osoby zbliżone do procesu sugerują, że przedłużający się wybór prezesa (wedle planu decyzja miała zapaść już dawno) wskazuje, że scenariusz wewnętrznego awansu stał się mniej prawdopodobny. Choć nabór na prezesa odbywa się w ramach BZ WBK, cały czas alternatywne rozwiązanie — pozyskania menedżera spoza banku — było brane pod uwagę. Grono kandydatów jest praktycznie nieograniczone, bo w konsolidującej się branży nie brakuje doświadczonych menedżerów bez przydziału. Chętnych na posadę w BZ WBK, w jednym z największych i najlepszych banków w kraju, nie zabrakłoby i wśród czynnych bankowców wysokiego szczebla. Mimo to w kuluarach od miesięcy pojawia się tylko nazwisko Michała Gajewskiego, menedżera z bogatym doświadczeniem w sektorze detalicznym, obecnie odpowiedzialnego za detal w Millennium. Wcześniej pracował w zarządzie BGŻ, dokąd trafił z BZ WBK, z którego odszedł po konkursie na prezesa, przegranym z Mateuszem Morawieckim.

— Mocna pozycja Michała Gajewskiego w postępowaniu kwalifikacyjnym wynika ze znajomości banku i dobrych relacji z szefem rady nadzorczej Gerrym Byrnem — twierdzą nasi rozmówcy. A jest to kontakt trudny do przecenienia, ponieważ przewodniczący rady, pełniący obecnie funkcję prezesa BZ WBK, ma — według naszych źródeł — posłuch w Santanderze i wywiera istotny wpływ na przebieg postępowania kwalifikacyjnego. Dlaczego w takim razie konkurs jeszcze się nie zakończył? Z naszych informacji wynika, że Michał Gajewski kilka razy był już na rozmowach w Santanderze, dobrze wypadł na przesłuchaniach i wciąż jest faworytem do objęcia posady. Dlaczego zatem jeszcze nie został wybrany? Z samym zainteresowanymnie udało nam się skontaktować. Z rozmów z osobami zbliżonymi do konkursu wyłaniają się dwie teorie.

Czarny koń

Pierwsza wskazuje na to, że Hiszpanom się zwyczajnie nie spieszy. — BZ WBK jest dużym bankiem, ale w przychodach grupy ma tylko 4-procentowy udział. Santander to ogromna organizacja o globalnym zasięgu, która ma sporo problemów na rynku brazylijskim. Być może Polska na liście priorytetów jest na dalszym miejscu. Hiszpanie wychodzą z założenia, że skoro bank działa sprawnie, to z wyborem prezesa nie trzeba się spieszyć — mówi jeden z obserwatorów konkursu.

Bank działa na tyle sprawnie pod rządami p.o. prezesa, że — jak twierdzą nasi rozmówcy — w Santanderze pojawiła się koncepcja namaszczenia Gerry’ego Byrnesa na pełnoprawnego szefa banku. Problem w tym, że jego ta posada nie interesuje. Druga teoria głosi, że proces wyhamował, bo w wyścigu pojawił się czarny koń. Wedle naszych ustaleń, ma nim być Andrzej Klesyk, do niedawna prezes PZU. Jak ustaliliśmy, kilka tygodni temu trafili do niego head hunterzy Spencer Stuart z propozycją przystąpienia do konkursu. Andrzej Klesyk kojarzony jest głównie z PZU, ale ma też niemałe związki z sektorem bankowym. Był jednym z pomysłodawców Handlobanku, detalicznej marki Banku Handlowego, oraz Inteligo, pierwszego internetowego banku w kraju. Za pierwszych rządów PiS, w trakcie niekończącego się konkursu na prezesa PKO BP, dwukrotnie został wybrany na to stanowisko, ale nigdy nie otrzymał nominacji. W 2007 r. kandydował na szefa BZ WBK, w tym samym postępowaniu, w którym startowali Mariusz Gajewski i Mateusz Morawiecki. Miał też szansę zetknąć się z szefem rady nadzorczej BZ WBK, bo obaj studiowali na Harvardzie. Jakie są szanse, że tym razem mu się uda? Z Andrzejem Klesykiem nie udało nam się skontaktować. Kluczowe wydaje się to, czy Hiszpanie są gotowi przyznać dużą autonomię polskiemu prezesowi. BZ WBK nie odniósł się do naszych informacji.

Etaty do wzięcia

Na rynku bankowym po dłuższym okresie stabilizacji kadrowej pojawiło się ostatnio kilka wolnych posad. W PKO BP do obsadzenia jest fotel szefa pionu detalicznego, zwolniony kilka dni temu przez Jacka Obłękowskiego, który podał się do dymisji. Miejsce w zarządzie zwolnił też Jarosław Myjak, odpowiedzialny za mocno wirtualny projekt ubezpieczeń bankowych. Według naszych informacji, Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, próbuje przeforsować koncepcję uzupełnienia wakatów wewnętrznymi awansami, argumentując, że jest to sposób, by zatrzymać w banku kilku kluczowych menedżerów, namawianych przez konkurencję do zmiany barw. Nie wiadomo jednak, czy uda mu się uniknąć politycznych nominacji do zarządu. Również dwie posady będą wkrótce do obsadzenia w kierownictwie BGŻ BNP Paribas: szefa detalu — tymczasowo obsadzone po odejściu do ubezpieczeń Wojciecha Sassa, oraz szefa korporacji — w związku z wygaśnięciem jego kadencji.

Etaty do wzięcia

Na rynku bankowym po dłuższym okresie stabilizacji kadrowej pojawiło się ostatnio kilka wolnych posad. W PKO BP do obsadzenia jest fotel szefa pionu detalicznego, zwolniony kilka dni temu przez Jacka Obłękowskiego, który podał się do dymisji. Miejsce w zarządzie zwolnił też Jarosław Myjak, odpowiedzialny za mocno wirtualny projekt ubezpieczeń bankowych. Według naszych informacji, Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, próbuje przeforsować koncepcję uzupełnienia wakatów wewnętrznymi awansami, argumentując, że jest to sposób, by zatrzymać w banku kilku kluczowych menedżerów, namawianych przez konkurencję do zmiany barw. Nie wiadomo jednak, czy uda mu się uniknąć politycznych nominacji do zarządu. Również dwie posady będą wkrótce do obsadzenia w kierownictwie BGŻ BNP Paribas: szefa detalu — tymczasowo obsadzone po odejściu do ubezpieczeń Wojciecha Sassa, oraz szefa korporacji — w związku z wygaśnięciem jego kadencji.

Trzeci gracz

BZ WBK jest jednym z najszybciej rozwijających się banków na polskim rynku. Bez uszczerbku dla biznesu zmienił właściciela (irlandzki AIB wycofał się z Polski, ponieważ ledwie przeżył kryzys finansowy 2008 r.) oraz sprawnie i szybko przeprowadził fuzję z Kredyt Bankiem, a potem z Santander Consumer Bankiem. Silna pozycja firmy jest w dużej mierze zasługą Mateusza Morawieckiego i jego zespołu. BZ WBK z aktywami 139 mld zł jest trzecim co do wielkości graczem na rynku (za PKO BP i Pekao) z dwukrotnie większą kapitalizacją niż czwarty na liście. Jego mocną stroną jest silnie rozwinięta działalność w segmencie detalicznym, mniejsze kompetencje ma natomiast w zakresie obsługi klienta firmowego. Słabym punktem banku jest pokaźny portfel frankowy (14 proc. portfela kredytowego) w dużej mierze nabyty wraz z Kredyt Bankiem.

Trzeci gracz

BZ WBK jest jednym z najszybciej rozwijających się banków na polskim rynku. Bez uszczerbku dla biznesu zmienił właściciela (irlandzki AIB wycofał się z Polski, ponieważ ledwie przeżył kryzys finansowy 2008 r.) oraz sprawnie i szybko przeprowadził fuzję z Kredyt Bankiem, a potem z Santander Consumer Bankiem. Silna pozycja firmy jest w dużej mierze zasługą Mateusza Morawieckiego i jego zespołu. BZ WBK z aktywami 139 mld zł jest trzecim co do wielkości graczem na rynku (za PKO BP i Pekao) z dwukrotnie większą kapitalizacją niż czwarty na liście. Jego mocną stroną jest silnie rozwinięta działalność w segmencie detalicznym, mniejsze kompetencje ma natomiast w zakresie obsługi klienta firmowego. Słabym punktem banku jest pokaźny portfel frankowy (14 proc. portfela kredytowego) w dużej mierze nabyty wraz z Kredyt Bankiem.

28,9 mld zł Na tyle wyceniany jest obecnie BZ WBK. To o 2,35 proc. mniej niż sześć miesięcy temu.

28,9 mld zł Na tyle wyceniany jest obecnie BZ WBK. To o 2,35 proc. mniej niż sześć miesięcy temu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane