Niejeden raz na ludowo

  • Alina Treptow
30-06-2016, 22:00

Sklepy Folkstar z gadżetami inspirowanymi sztuką ludową ruszają na podbój Polski. W ciągu 3-5 lat sieć urośnie do około 30 salonów

Marta Wróbel na pomysł na biznes, inspirowany polskim folklorem, wpadła nieco przewrotnie, bo… w Stanach Zjednoczonych.

B2B:
Zobacz więcej

B2B:

— Współpracujemy również z firmami i urzędami, które zamawiają u nas różnego typu gadżety z własnym logo. Zainteresowanie jest całkiem duże i jest to niewątpliwie obszar, który również planujemy rozwijać — mówi Marta Wróbel, założycielka Folkstara. [FOT. WM] Marek Wiśniewski

— Pamiętam swoje zaskoczenie na lotnisku w Dallas — teksański folklor w postaci kowbojskich kapeluszy, kamizelek itd. nadal żyje na ulicach. I to nie tylko od święta, ale na co dzień. Nie jest tam uważany, jak w Polsce, za symbol kiczu — wspomina Marta Wróbel, założycielka Folkstara, łowickiej sieci sklepów z pamiątkami inspirowanymi folklorem.

Jak wino

Od pomysłu do założenia własnego biznesu Marta Wróbel przeszła długą drogę. W tym czasie był jeszcze dział marketingu w firmie dystrybuującej kosmetyki oraz branża nieruchomości. Przedsiębiorczyni zastrzega jednak, że nauka nie poszła w las. Gdyby nie to doświadczenie, nie miałaby przydatnej we własnym biznesie wiedzy z obszaru logistyki, zarządzania towarem oraz otwarcia nowych miejsc.

Własny biznes był zresztą dość oczywistym wyborem.

— Wywodzę się z bardzo przedsiębiorczej rodziny. Własny biznes był więc czymś naturalnym. Padło na folklor z kilku powodów. Pochodzę z Łowicza, więc zawsze był on gdzieś blisko wycinanki w szkole, łowickie imprezy. I choć, gdy wpadłam na pomysł gadżetów — pamiątek inspirowanych łowickimi wzorami, znajomi pukali się w czoło i zastanawiali się, kiedy zostanę zmuszona go zamknąć, wszystko poszło dobrze. W 2010 r. zaczynaliśmy od punktu sprzedaży w Łowiczu, obecnie mamy cztery własne sklepy, otwieramy piąty w Zgorzelcu, który będzie pierwszym w ramach franczyzy. Za 3-5 lat planujemy mieć około 30 salonów, głównie własnych, w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców — zapowiada Marta Wróbel.

Z czterech kierunków

Początkowo Folkstar wykorzystywał wyłącznie wzory łowickie, obecnie są też m.in. podhalańskie, kurpiowskie, kaszubskie. Projektuje je artystagrafik, syn wycinankarki z Łowicza.

— Początkowo sam wycinał wzory i je układał, a dopiero później wykonywał w programach graficznych. Co istotne, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że tego typu współzałożycielka Goshicowzory podlegają prawu autorskiemu. Nie są dobrem narodowym, nie można więc ich kopiować od tak, co się niestety dzieje — mówi Marta Wróbel.

Zaprojektowane wzory można dzisiaj znaleźć na ceramice, tekstyliach, gadżetach do biura i domu. Folkstar cały czas poszerza asortyment — ostatnio o spinki do mankietów i, na życzenie klientów, o tapety.

— Najtrudniejszym obszarem jest moda, do której podchodzimy bardzo ostrożnie. W ofercie mamy głównie drobne dodatki. Ubrań inspirowanych folkiem nie projektujemy, gdyż niesie to ryzyko przekroczenia granicy dobrego smaku. A od kiczu od wielu lat folklor stara się odciąć — mówi Marta Wróbel.

Torebkowa ofensywa

Szlaki w nowoczesnym, folkowym designie kilka lat temu przetarła firma Goshico, specjalizującasię w torebkach i dodatkach, także z ludowymi wzorami. Przygoda dwóch sióstr — założycielek zaczęła się od wycinanki łowickiej na ścianie zrobionej przez ojca. Obecnie sprzedają produkty na cały świat. Choć dzisiaj w ich ofercie znajdują się też dodatki bez kolorowych haftów, Małgorzata Kotlonek-Horoch, projektantka i współzałożycielka Goshico, zastrzega, że to te pierwsze nadal generują większość produkcji.

— Produkty inspirowane polskim folkiem nadal cieszą się dużą popularnością. Nie tylko w Polsce — dużo torebek sprzedajemy również do Niemiec, Czech, Norwegii, a nawet Japonii i Australii — wylicza Małgorzata Kotlonek- Horoch.

Zdaniem projektantki, na folk trzeba mieć pomysł. Dotychczas w Polsce przerobić go na współczesną modłę i we własnym stylu udało się — z sukcesami — niewielu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Niejeden raz na ludowo