Nieliczni próbują zarobić na EURO

Jacek Iskra
opublikowano: 11-06-2012, 00:00

Instytucje finansowe w niewielkim stopniu wykorzystują do promocji produktów mistrzostwa Europy w piłce nożnej

Gdy cztery lata temu polscy piłkarze grali na mistrzostwach w Austrii i Szwajcarii, na ulicach polskich miast ówczesny trener reprezentacji Leo Beenhakker z licznych billboardów zachęcał do zakładania konta w BZ WBK. Teraz, choć EURO odbywa się Polsce, można odnieść wrażenie, że rodzime banki, towarzystwa ubezpieczeniowe czy firmy inwestycyjne nie wykorzystują niepowtarzalnej szansy do promowania produktów.

— Pole do popisu konkurencji ogranicza fakt, że w sektorze finansowym mamy już oficjalnego partnera UEFA EURO 2012, którym jest Bank Pekao. To sprawia, że inni nie mogą już w takim zakresie wykorzystywać oficjalnych symboli mistrzostw przy ewentualnych promocjach. Po drugie, banki politykę wizerunkową budują na podstawie długofalowej strategii, rzadko bazują na jednorazowych eventach ograniczonych czasowo. Poza tym produkty finansowe są dość specyficzne. To nie są produkty impulsywne, kupowane na stadionie, które można skonsumować podczas transmisji z meczu — ocenia Piotr Sadza, starszy menedżer w sektorze instytucji finansowych w firmie doradczej Deloitte.

W biało-czerwonych barwach

Nie oznacza to jednak, że polscy finansiści całkowicie zignorowali piłkarską imprezę. Dwie pieczenie na jednym ogniu próbuje upiec wspomniany Pekao, który jest sponsorem narodowym i oficjalnym bankiem UEFA EURO 2012.

— Jesteśmy dumni z bycia oficjalnym bankiem mistrzostw Europy. Na fali EURO 2012 otwieramy nowy rozdział naszej historii w nowych, biało-czerwonych barwach — powiedział Luigi Lovaglio, prezes Pekao. Na kilka dni przed EURO Pekao ogłosił rebranding. Sylwetkę żubra w logo warszawskiego banku zastąpiła biała stylizowana jedynka na czerwonym tle, symbol głównego udziałowca Pekao, włoskiej grupy UniCredit. Zmieniły się też barwy — niebieskie zostały zastąpione przez biało-czerwone. To jednak nie nawiązanie do barw narodowych, ale także do oficjalnych kolorów UniCredit. Pekao nie ograniczyło się tylko do zmiany barw. Dla 2012 klientów banku mistrzostwa mają być na wyciągnięcie ręki dzięki loterii biletów na mecze. Kolejni mogą liczyć na oficjalne piłki meczowe lub specjalne karty prepaidowe (przedpłacone) wydane na UEFA EURO 2012. A inni?

— Przepisy UEFA są restrykcyjne co do możliwości wykorzystywania oficjalnych symboli mistrzostw. To ogranicza możliwość promocji przy okazji turnieju — mówi anonimowo przedstawiciel jednego z banków.

Liczą na kibiców

Są jednak tacy, którzy nie rezygnują z uszczknięcia kawałka tortu przy okazji mistrzostw. Oficjalnym sponsorem naszej reprezentacji został Polski Bank Spółdzielczości. BRE Bank przygotował limitowaną serię zbliżeniowych kart płatniczych z logo mBanku i wizerunkiem Stadionu Narodowego. Będzie można z nich korzystać także po mistrzostwach.

— Jest to możliwe, ponieważ kartę w każdej chwili można doładować, wpłacając dowolnąkwotę na osobny numer rachunku — wyjaśnia Dariusz Nalepa, dyrektor departamentu bankowości transakcyjnej BRE. Podobne karty nawiązujące do symboliki piłkarskiej wydał też BZ WBK. W ostatnim telewizyjnym spocie reklamującym konto internetowe ING Banku Śląskiego występują kibice z ustami pomalowanymi w barwy uczestników EURO oraz Edyta Górniak nawiązująca do swojej pamiętnej interpretacji hymnu narodowego na mistrzostwach świata w Korei i Japonii w 2002 r. Spośród produktów związanych z UEFA EURO 2012 największym zainteresowaniem cieszyła się oferta Narodowego Banku Polskiego, który wydał serię okolicznościowych złotych i srebrnych monet. I mimo że najdroższa moneta — złota o nominale 500 zł, kosztowała 16 tys. zł, cały nakład rozszedł się w kilka godzin. Natomiast mBank, Alior Bank oraz ubezpieczeniowe PZU i ING TUnŻ przygotowały z okazji mistrzostw inwestycyjne produkty strukturyzowane, gdzie potencjalny zysk uzależniony jest od zwyżek kursów firm, oficjalnych partnerów UEFA EURO 2012: odzieżowego Adidasa, koncernu piwowarskiego Calsberg, producenta napojów Coca-Cola oraz sieci barów McDonald’s. Produkty mają różne struktury: bądź lokaty inwestycyjnej, bądź ubezpieczenia na życie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Iskra

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu