W trakcie tej procedury wielokrotnie zdarzyło się, że władze meldunkowe i podatkowe uznały Polskę, Czechy bądź Rosję za kraj urodzenia osób przymusowo wysiedlonych po II wojnie światowej z dawnych wschodnich terenów III Rzeszy.
"Na przykład: osobie urodzonej 3 marca 1944 roku we Wrocławiu urząd przypisał Polskę jako kraj urodzenia. Z kolei przy nazwisku urodzonego przed zakończeniem wojny w Kaliningradzie wpisano Federację Rosyjską jako kraj, w którym się urodził - informuje we wtorek szefowa związku Erika Steinbach w komunikacie przesłanym PAP.
"Tymczasem zarówno Śląsk jak i Prusy Wschodnie bezsprzecznie należały wówczas do Niemiec" - dodaje.
"Takie przyporządkowanie jest historycznie i prawnie fałszywe. Błędy urzędów nie tylko irytują lecz także ranią wypędzonych (...) którzy czują, iż ich los oraz tożsamość jest lekceważona" - oświadczyła Steinbach, żądając szybkiego usunięcia błędnych danych.
O problemach związanych z trwającą od początku sierpnia procedurą nadawania Niemcom nowych jednolitych numerów identyfikacji podatkowej informowały już niemieckie media.
Władze tłumaczą, że przyczyną zamieszania są stare rejestry meldunkowe z czasów dawnej NRD, w których miejsce urodzenia określano na podstawie granic po 1945 roku. I takie dane przekazano do Federalnego Centralnego Urzędu Podatkowego. Na pomyłki skarżą się zatem wysiedleni, mieszkający w nowych krajach związkowych Niemiec. Według mediów problem dotyczy około 3000 osób.
Do końca roku każdy obywatel Niemiec ma otrzymać nowy, ważny na całe życie jednolity numer identyfikacji podatkowej, składający się z 11 cyfr.