Scholz mówił podczas wystąpienia w sobotę w fabryce Opla, że niemiecki przemysł motoryzacyjny korzysta na robieniu biznesu z Chinami i będzie w stanie konkurować z producentami z tego kraju jeśli wymiana handlowa pozostanie „uczciwa i wolna”.
- Izolacja i sztuczne bariery celne ostatecznie powodują, że wszystko jest droższe i wszyscy są biedniejsi – powiedział kanclerz Niemiec. – Nie zamykamy naszych rynków dla zagranicznych firm, bo nie chcemy tego dla naszych firm – dodał.
Bloomberg przypomina, że niemiecki przemysł motoryzacyjny, największy pracodawca w kraju, opowiedział się przeciwko cłom na chińskie auta elektryczne. Dla wielu niemieckich producentów aut Chiny to największy rynek na którym działają. W reakcji na zagrożenie cłami w Europie Chiny zapowiedziały, że odpowiedzą tym samym na europejskie auta z silnikami dużych pojemności, które najmocniej zaszkodziłyby niemieckim koncernom Mercedes-Benz, Porsche i BMW
Scholz mówił w sobotę o potrzebie dalszego przechodzenia branży motoryzacyjnej na napęd elektryczny, aby zapewnić jej konkurencyjność w nadchodzących latach. Ostrzegał, że podważanie i opóźnianie tego procesu będzie miało negatywne konsekwencje.
- Inni nas wyprzedzą – stwierdził.
