Niemcy pociągną w dół rodzime spółki

opublikowano: 07-08-2019, 22:00

Na 273 sektory przemysłowe w Niemczech 171 zanotowało spadek produkcji. Są wśród nich branże ważne dla polskich firm

Jedynie 24 godziny przetrwały nadzieje na polepszenie się sytuacji w niemieckiej gospodarce. Po wtorkowych informacjach o niespodziewanym wzroście zamówień dla przemysłu środowa publikacja o spadku produkcji przemysłowej w lipcu o 5,2 proc. przypomniała o głębokim kryzysie w kluczowym sektorze naszego zachodniego sąsiada. To największy spadek od dekady, czyli od apogeum gospodarczego kryzysu.

W danych Eurostatu dla poszczególnych branż niemieckiego przemysłu widać skutki rosnących napięć w światowym handlu. Sektory nastawione na eksport notują bolesne straty. Choć najnowsze dostępne dane pochodzą z maja, dobrze ukazują zmiany w niemieckiej gospodarce.

Ze średniej za trzy ostatnie dostępne okresy (marzec-maj) wynika, że najlepsza jest sytuacja producentów mediów magnetycznych i optycznych, takich jak pendrive’y, karty magnetyczne, taśmy do nagrywania itp. Ich produkcja urosła rok do roku o 64,7 proc.

Na drugim miejscu znajduje się produkcja wermutu i pochodnych, która wzrosła o 52,9 proc. Podium hitów niemieckiego rynku przemysłowego zamyka beton towarowy, którego w miesiącach marzec-maj 2019 r. wytworzono o 45,4 proc. więcej niż przed rokiem. Na drugim końcu spektrum znaleźć można garbowanie i wyprawę skór oraz obróbkę i farbowanie futer. Ta branża notuje spadek rzędu 46,2 proc. Drugie miejsce od końca zajmuje produkcja generatorów pary wodnej, która pikuje w tempie 40,3 proc. rok do roku. Niechlubne podium zamyka z kolei samo wytwarzanie futer, które spadło o 39,5 proc.

Ogółem na 273 sektory niemieckiego przemysłu 102 notowały poprawę produkcji, natomiast 171 musiało pogodzić się z jej pogorszeniem. Taki wynik nie pozostaje obojętny dla polskiej gospodarki. Ze względu na brexit Polska wyprzedziła Wielką Brytanię jako piąty partner handlowy Niemiec. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku suma importu i eksportu między tymi dwoma państwami wyniosła 50,6 mld EUR. Dlatego warto sprawdzić, jak radzą sobie niemieckie firmy z sektorów najsilniej współpracujących z partnerami gospodarczymi za Odrą.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Najważniejsza jest produkcja części samochodowych, która stanowi 6,1 proc. polskiego importu z Niemiec oraz 7,3 proc. eksportu do Niemiec. W okresie marzec-maj ten segment zanotował 3-procentowy spadek produkcji. To zła wiadomość dla polskich firm, których sukces często zależy od dobrej koniunktury na niemieckie samochody. Z kolei w polskim eksporcie króluje sprzedaż mebli, które stanowią 7,7 proc. całej sprzedaży zagranicznej. Ten sektor stracił u naszych zachodnich sąsiadów 3,1 proc.

Jeszcze tydzień temu ekonomiści byli zgodni, że najgorsze niemiecka gospodarka ma już za sobą i kolejne miesiące będą coraz lepsze. Jednak eskalacja wojny handlowej między Waszyngtonem a Pekinem może pogłębić ten kryzys. Po dzisiejszych danych rynek spodziewa się spadku niemieckiego PKB w II kwartale w ujęciu kwartalnym oraz wzrostu na poziomie 0,1-0,2 proc. w ujęciu rocznym.

OKIEM EKSPERTA

Polska gospodarka będzie hamować

IGNACY MORAWSKI, dyrektor platformy Spotdata

Zmiany cen akcji na niemieckiej giełdzie we Frankfurcie dowodzą, że wyparowują nadzieje inwestorów na letnie odbicie gospodarcze indukowane luzowaniem polityki pieniężnej. W pierwszej połowie roku inwestorzy jakby nie patrzyli na fatalne dane przemysłowe. Niemieckie akcje od stycznia do czerwca rosły, wiedzione m.in. nadziejami na mocne luzowanie polityki pieniężnej przez banki centralne w USA i strefie euro. Ale słabe dane, pogłębiająca się wojna handlowa i dość wstrzemięźliwe decyzje banków centralnych wywołały w lipcu przecenę niemieckich akcji — DAX spadł w ciągu miesiąca o 3,5 proc. Gdybyśmy mieli do czynienia ze standardowym cyklem, napędzanym przez zmiany zapasów i inwestycji, powinniśmy już widzieć odbicie w produkcji. Wciąż go jednak nie ma. Możliwe, że niemiecka gospodarka jest po prostu niegotowa na falę deglobalizacji. Co to oznacza dla Polski? Przetwórstwo w Polsce do tej pory nie reagowało wyraźnie na załamanie w Niemczech. Ale jakieś spowolnienie na pewno zobaczymy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy