Niemcy przebili ceną ofertę Chińczyków

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2011-08-10 00:00

Nie do wiary? Hermann Kirchner jest gotów budować taniej niż Shanghai Urban Construction.

Stawki wszystkich wykonawców na budowę S8 były wyższe niż kosztorys

Nie do wiary? Hermann Kirchner jest gotów budować taniej niż Shanghai Urban Construction.

Chińczycy dotrzymali słowa. Shanghai Urban Construction złożył ofertę na budowę trasy S8 Złoczew-Walichnowy, czyli odcinka drogi, która ma połączyć Wrocław i Łódź. Od kilku miesięcy, po rezygnacji COVEC z budowy trasy A2 między Łodzią i Warszawą, żadna z firm z Państwa Środka nie składała ofert w przetargach na budowę dróg w Polsce. "PB" zapowiadał jednak kilka dni temu, że na S8 Chińczycy wrócą do walki o infrastrukturalne kontrakty. Wrócili, ale wygrana może się im wymknąć z rąk. Shanghai Urban Construction zaproponował bowiem 725,9 mln zł za budowę trasy Złoczew-Walichnowy, ale jego ofertę przebili Niemcy. Hermann Kirchner dał 709,8 mln zł.

— Szkoda. Chciałem, żeby wygrali. Mogliśmy dać niższą cenę, ale po doświadczeniach COVEC Chińczycy boją się posądzeń o dumping — mówi Marek Frydrych, reprezentujący chińskich wykonawców.

COVEC wygrał A2, proponując cenę na poziomie 40 proc. kosztorysu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Polskie firmy zarzucały mu nieuczciwe szacowanie ceny.

Taniej już było…

Na S8 o dumpingu nie ma mowy. Wszystkie oferty (czyli dziewięć) — pierwszy raz od trzech lat — są wyższe niż kosztorys dyrekcji, szacowany na 692,49 mln zł. Przed laty, kiedy GDDKiA dostawała oferty droższe niż jej prognozy, zazwyczaj unieważniała przetarg. Tym razem jednak może przymknąć oko.

— W przetargach na inne odcinki S8, które były niedawno rozstrzygane, oferty były o kilkaset milionów złotych niższe niż kosztorysy, a w przypadku Złoczew-Walichnowy cena jest tylko nieco wyższa, więc różnicę mogą pokryć nadwyżki z innych przetargów. Możliwe więc, że do unieważnienia nie dojdzie i kontrakt zostanie podpisany — usłyszeliśmy w GDDKiA.

Czemu wykonawcy tym razem zdecydowali się dać ceny wyższe niż kosztorys dyrekcji?

— Rosną wynagrodzenia, rosną ceny materiałów, nikt nie chce dokładać do budowy dróg — mówi Marek Michałowski, szef rady nadzorczej Budimeksu i organizacji zrzeszającej pracodawców budownictwa.

— Kilka lat temu wykonawcy proponowali ceny na poziomie 40-50 proc. kosztorysu GDDKiA, ale ostatnio różnice coraz mocniej się zacierają, choć — mimo olbrzymiej konkurencji — zdarza się, że duże firmy nadal walczą o rynek, dając ceny, za które nie da się zbudować drogi. Tym razem jednak wygląda na to, że wszyscy zdecydowali, że nie dołożą — mówi Zbigniew Kotlarek, prezes MFS.

…i będzie nadal

Zbigniew Mazurek, reprezentujący zwycięzcę, czyli Hermanna Kirchnera, twierdzi, że złożenie na S8 ofert wyższych niż kosztorys to zwykły przypadek.

— Tę drogę można zbudować nawet o 50 mln zł taniej, niż zaproponowali Chińczycy, gdyby nie różne rodzaje ryzyka, które trzeba uwzględnić — mówi Marek Frydrych.

Chińczycy do ceny wykonania doliczyli ryzyko niepłacenia przez dyrekcję w terminie czy ewentualną konieczność budowy dodatkowych ekranów akustycznych.

— GDDKiA zakłada też, że do budowy tego odcinka S8 trzeba przywieźć 7 mln ton piachu po drogach lokalnych, więc założyliśmy wydanie 15 mln zł na naprawianie na nich zniszczeń — wylicza Marek Frydrych.