Kwietniowa projekcja zakładała 1,8 i 2,0 proc. Korekta jest wymuszona kryzysem w innych państwach i umiarkowanym wzrostem globalnej gospodarki.
Eksport ma się zwiększyć o 3,4 w tym roku i o 4,1 proc. w przyszłym, a import o 4,0 i 5,5 proc. Oznacza to, że handel zagraniczny odejmie od tegorocznego PKB 0,1 proc., a przyszłorocznego 0,3 proc. — Nasza gospodarka musi przedzierać się przez mętne wody, w jakich pływają zagraniczne. Geopolityczny kryzys zwiększył też niepewność w Niemczech, zaś mizerny wzrost światowej gospodarki odciska również piętno na naszym przemyśle i usługach — ocenił Sigmar Gabriel, minister gospodarki.