Choć gospodarka Włoch chwieje się w posadach, polsko-włoskie biznesy nabierają wiatru w żagle. Mowa o spółce farmaceutycznej Curtis Health Caps (CHC), której udziały należą do Zbigniewa Niemczyckiego, jednego z najbogatszych Polaków, oraz Roberto Piavaniego, włoskiego przedsiębiorcy, który od 40 lat działa w branży farmaceutycznej. Panowie połączyli siły i kosztem 110 mln zł wybudowali fabrykę kapsułek miękkich w podpoznańskim Wysogotowie. Drugi współudziałowiec przenosi właśnie produkcję z jego włoskiej firmy farmaceutycznej Nutrogel do wielkopolskiego zakładu.
— Do końca maja zostanie ostatecznie przeniesiona do Wysogotowa. Zajmie ona 30 proc. naszych mocy produkcyjnych [rocznie 2,5 mld kapsułek — red.] — informuje Zbigniew Niemczycki.
Dlaczego włoski przedsiębiorca zdecydował się na taki krok? Zdaniem Mariusza Ignatowicza, partnera w PwC, zajmującego się branżą farmaceutyczną, przyczyny są oczywiste — koncerny coraz częściej decydują się na przeniesienie produkcji do krajów zapewniających niższe koszty przy zachowaniu wysokich standardów produkcji. Polska jest jednym z nich. Zdzisław Sabiłło z firmy doradczej Pharma Business Administration zwraca uwagę na atrakcyjne geograficzne położenie Polski.
— Biznesmen będzie mógł bez problemów sprzedawać leki nie tylko do Europy Zachodniej, ale też na rynki wschodnie — twierdzi Zdzisław Sabiłło. Fabryka w Wysogotowie specjalizuje się w produkcji kontraktowej, czyli świadczy usługi produkcyjne firmom farmaceutycznym. Zbigniew Niemczycki chcąc skupić się na zamówieniach zewnętrznych, zdecydował się na sprzedanie własnych suplementów diety, których w portfelu CHC było dwanaście.
— Pod koniec zeszłego roku trafiły do poznańskiej spółki Ethifarm. Kwoty transakcji nie ujawniamy — zastrzega Zbigniew Niemczycki.
Oprócz produkcji spółka świadczy usługi badawczo — rozwojowe. Na zlecenie koncernów farmaceutycznych pracownicy laboratoriów CHC prowadzą badania mające umożliwić produkcję leku w formie kapsułek. Obecnie spółka prowadzi prace nad około 40 produktami należącymi do 30 spółek farmaceutycznych. Taki model wydaje się naturalny — pracownicy CHC prowadzą badania nad lekami, które później będą produkowane w wielkopolskim zakładzie. Spółka nie narzeka na brak zamówień.
— Do kwietnia połowa mocy produkcyjnych będzie zajęta. Jest szansa, że do końca 2012 r. zajętość wzrośnie nawet do 80-90 proc. — twierdzi Zbigniew Niemczycki. Według szacunków CHC, jeśli moce zostaną wykorzystane w 50-60 proc., przychody sięgną 70-90 mln zł. Prognozy dotyczą dwóch linii produkcyjnych — leków na i bez recepty, a CHC ma ambicję produkować również szczepionki weterynaryjne w formie kapsułek. Włoski udziałowiec wniósł do spółki prawo wyłącznej produkcji na całym świecie kapsułkowych szczepionek dla zwierząt,które porównać można porównać do kulki paintballowej. Do organizmy zwierzęcia wnikają przez skórę.
— Produkt będzie tańszy i znajdzie zastosowanie w całej branży hodowli zwierząt. Pierwsze szczepionki wyjadą z Wysogotowa w drugim półroczu tego roku — informuje Zbigniew Niemczycki.
Włosi nie oszczędzają
Włochy znajdują się na ósmym miejscu największych inwestorów zagranicznych w Polsce. Do pierwszego półrocza 2010 r. zainwestowali nad Wisłą 8 mld EUR. Ponad połowę tej kwoty wydał koncern Fiat i bank Unicredit, do którego należy Pekao. W ciągu ostatnich kilku lat największe włoskie inwestycje to odlewnia firmy Brembo, producenta tarcz hamulcowych, fabryka lodówek firmy Merloni oraz projekt Manuli Hydraulics, producenta narzędzi hydraulicznych, który dwa lata temu podjął decyzję o budowie nowego zakładu w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Włosi najczęściej są zainteresowani inwestycjami związanymi z przetwórstwem przemysłowym i usługami. Polskie inwestycje we Włoszech są niewielkie — szacowane na około 50 mln EUR, przede wszystkim w branży transportowej i handlu.