Czytasz dzięki

Niemiecki rynek pracy: cisza przed burzą

opublikowano: 31-03-2020, 22:00

Do 12 marca w Niemczech nie odnotowano masowych zwolnień zapowiadanych po wybuchu pandemii. To jednak może być ostatnia dobra wiadomość zza Odry

Szybki szacunek sytuacji na rynku pracy w Niemczech w marcu dał szokująco dobre wyniki w obliczu pandemii koronawirusa. Liczba bezrobotnych, zamiast rosnąć, spadła o 60 tys., do poziomu 2,335 mln osób, natomiast stopa bezrobocia wyniosła 5,1 proc. — tyle samo ile rok wcześniej i o 0,2 pkt proc. mniej niż przed miesiącem. Tajemnicą tak dobrego wyniku jest jednak fakt, że dane do szacunku zbierane były do 12 marca, a więc nie tylko tuż przed wybuchem pandemii za naszą zachodnią granicą, ale także, a być może przede wszystkim przed wprowadzeniem przez niemiecki rząd surowszych śródków zaradczych, niosących poważne konsekwencje dla gospodarki. Claus Vistesen, ekonomista Pantheon Macroeconomics, oprócz opóźnienia danych względem koniunktury wskazuje jeszcze jedną przyczynę zadziwiająco dobrego wyniku.

„Rynek pracy w Niemczech bardzo różni się od USA, gdzie zgłoszenia po zasiłki dla bezrobotnych teraz gwałtownie rosną. Chdzi głównie o tendencję firm do zatrzymywania pracowników, ale w skróconym zakresie godzin i z obciętym wynagrodzeniem, w tzw. Kurzarbeit. Liczba firm korzystających z tego programu gwałtownie wzrosła, po części dlatego, że rząd zobowiązał się zapewnić dodatkowe wsparcie w czasie kryzysu” — wyjaśnia Claus Vistesen.

Przypomina, że w Niemczech ograniczenia pojawiły się stosunkowo późno w porównaniu zresztą Europy. Jego zdaniem dane za kwiecień „zapewnią wyraźniejszy obraz zakresu słabości”. Ekspert think tanku spodziewa się, że „stopa bezrobocia wzrośnie w ciągu najbliższych sześciu miesięcy”, zaznacza jednak, że „dzisiejsze dane są zachęcające”. Carsten Brzeski, główny ekonomista ING, zwraca uwagę, że „podczas kryzysu finansowego programy pracy krótkoterminowej były jednym z najważniejszych narzędzi rządu niemieckiego do stabilizowania gospodarki”. Podkreśla, że zadziałały: „Spożycie prywatne pozostało prawie stabilne w 2008 i 2009 r. i od tego czasu stało się ważnym motorem wzrostu niemieckiej gospodarki”. Jego zdaniem jest jednak za wcześnie, aby stwierdzić, czy programy pracy w krótkim czasie będą miały taki sam magiczny efekt podczas obecnego kryzysu”.

Niemiecki rząd na to l iczy. Z wtorkowych danych można było jednak wyczytać pierwsze oznaki spowolnienia. Popyt na pracę za Odrą wyniósł 691 tys. etatów, co oznacza spadek o 106 tys. względem marca 2019 r. Tym samym wskaźnik zapotrzebowania na pracę spadł o 3 pkt. Zasiłek dla bezrobotnych otrzymywały 842 tys. Niemców, o 72 tys. więcej niż rok temu. W marcu ruszają zwykle prace sezonowe, w tym roku jednak początek sezonu był bardzo rozczarowujący — w marcu zanotowano najsłabszy wzrost zatrudnienia r/r od 2009 r. To wskazuje, że niemiecki rynek pracy słabł już przed wybuchem pandemii.

Sprawdź program konferencji "Recruitment Days 2020", 22-23 czerwca 2020, Warszawa >>

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane