Nieobowiązkowe badania są coraz modniejsze

Renata Zawadzka
opublikowano: 14-05-1999, 00:00

Nieobowiązkowe badania są coraz modniejsze

W Polsce ważna jest liczba akredytacji uzyskanych przez laboratorium

ZAPOBIEGAĆ: Ewolucja w zakresie zapewnienia jakości polega przede wszystkim na niedopuszczaniu do powstawania wadliwych produktów finalnych — opowiada Peter Amend z GfL-Gesellschaft fźr Lebensmittel-Forschung w Berlinie (na zdjęciu z Barbarą Kustosz).

fot. Borys Skrzyński

Choć rynki unijne nie narzucają konieczności badania produktów spożywczych, wymuszają to prawa rynku. W Polsce coraz więcej firm zaczyna doceniać nie tylko kontrolę jakości produktów finalnych, ale także systematyczne badanie użytych surowców, półproduktów i samego procesu wytwarzania.

Na rynkach Unii Europejskiej praktycznie nie są wymagane badania produktów spożywczych. Jednak większość firm dobrowolnie systematycznie je przeprowadza.

— Jednym z powodów jest duża wrażliwość opinii publicznej na wykryte nieprawidłowości. Liczne czasopisma konsumenckie regularnie zlecają i publikują testy produktów. Mają one znaczący wpływ na powodzenie sprzedaży — sygnalizuje Peter Amend, szef i zarazem współwłaściciel niemieckiego laboratorium GfL-Gesellschaft fźr Lebensmittel-Forschung w Berlinie.

Niemcy szturmują

Wartość zleceń tego typu dla instytutów badawczych w Niemczech szacuje się na 100-150 mln marek. W Polsce badania nie wymagane prawem nie są jeszcze tak popularne. Świadczą o tym choćby perypetie polskiego przedstawicielstwa GfL w początkowym okresie działania. Dopiero poprzedni rok przyniósł znaczące kontrakty.

— Producenci, którzy już od dawna oferują swoje produkty na rynkach europejskich doskonale zdają sobie sprawę z konieczności atestowania produktów i stałej troski o ich jakość. Choć mają własne laboratoria, wiele badań zlecają instytucjom zewnętrznym. Takie uprawnienia w Polsce mają od dawna sanepid czy Instytut Weterynarii w Puławach. Konkurencja na tym polu nie jest duża. Rozwój rynku, a także rosnąca wymiana handlowa między Polską i Niemcami, skłoniły GfL do utworzenia przedstawicielstwa w naszym kraju — tłumaczy Barbara Kustosz, pełnomocnik przedstawicielstwa GfL w Polsce.

Decyduje liczba

Laboratorium GfL legitymuje się akredytacją na wykonywanie około 600 typów analiz. Sanepid czy Instytut Weterynarii mają ich znacznie mniej. Peter Amend podkreśla jednak, że najważniejsze jest połączenie możliwości wykonywania szerokiej gamy badań z funkcjami doradczymi, jakie laboratorium pełni np. w zakresie utrzymania higieny. Tymczasem okazało się, że w Polsce liczba akredytacji ma dla klientów ogromne znaczenie i jest istotnym czynnikiem promocyjnym.

Renata Zawadzka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Nieobowiązkowe badania są coraz modniejsze