Niepowtarzalność warta jest 5 mln zł

opublikowano: 08-07-2013, 08:00

Najprostszą i najbardziej zaawansowaną usługę zarządzania aktywami klientów BRE Banku dzieli przepaść.

Żeby skorzystać z usługi asset management w BRE Banku, trzeba oddać w zarządzanie 50 tys. zł. Ale żeby w ogóle dostać szansę na dostęp do usługi, trzeba mieć 20 razy więcej.

— Nie oferujemy tej usługi szeroko. To propozycja dla klientów private bankingu, gdzie próg wejścia wynosi 1 mln zł — wyjaśnia Dawid Czopek, portfolio manager w BRE Wealth Management.

W tym przypadku klient powierza więc instytucji finansowej zarządzanie niewielką częścią aktywów. Co więcej, ograniczoną — nie więcej niż 250 tys. zł. Ograniczenie to jest związane ze strategią inwestycyjną — pieniądze są lokowane w akcje małych i średnich spółek.

Modelowo i indywidualnie

Strategia agresywna małych i średnich spółek to jedna z ośmiu strategii modelowych proponowanych klientom private bankingu grupy BRE Banku. By skorzystać z innych strategii inwestycyjnych, trzeba powierzyć zarządzającym większe pieniądze. W przypadku czterech strategii — nie mniej niż 200 tys. zł. W przypadku trzech innych — 500 tys. zł. W tej siódemce nie ma już górnego ograniczenia oddawanej w zarządzanie kwoty.

Opłaty są negocjowane. Zależą od aktywów, jakie klient powierza w zarządzanie, jaką strategię wybiera i z jakich innych strategii korzysta.

Wszystkie strategie modelowe od funduszy inwestycyjnych różnią się w zasadzie tym, że instrumenty będące przedmiotem inwestycji są kupowane bezpośrednio na rachunek klienta. Zarządzający poszczególnymi strategiami dążą do tego, by w portfelach wszystkich klientów korzystających z tej samej opcji asset managementu była taka sama struktura aktywów.

Jeśli komuś zależy na portfelu niepowtarzalnym, musi powierzyć w zarządzanie co najmniej 5 mln zł. Strukturę takich portfeli zarządzający dobiera na podstawie analizy akceptowalnego przez klientów ryzyka i oczekiwanej przez nich stopy zwrotu. Klienci mają przy tym prawo stworzenia tzw. listy negatywnej.

— Nie mogą sugerować, że powinniśmy coś kupić lub sprzedać, ale mogą zastrzec, że w konkretną spółkę albo rynek nie możemy inwestować w ogóle — tłumaczy Dawid Czopek.

Trzy typy opłat

Zarówno korzystający ze strategii modelowych, jak i portfela indywidualnego mogą wybrać, czy raporty o stanie inwestycji będą dostawać co miesiąc czy kwartał. Czas wypowiedzenia umów wynosi miesiąc. Nie ma przy tym minimalnego okresu, na jaki są zawierane. Opłata we wszystkich wariantach asset managementu w grupie BRE Banku składa się z dwóch części. Pierwsza to opłata za zarządzanie, druga — opłata od zysku. Ta ostatnia może być liczona zarówno od zysku nominalnego, jak i po pobiciu określonego w umowie benchmarku. Konkretnych wartości BRE Bank nie ujawnia.

— Opłata za zarządzanie jest zdecydowanie niższa niż w funduszach inwestycyjnych. Fundusze przeważnie mają wysoką opłatę za zarządzanie, bo nie mają tzw. success fee. My mamy, więc całość opłat inaczej się u nas rozkłada — zaznacza Dawid Czopek.

— Opłaty są negocjowane. Zależą od tego, jakie aktywa klient powierza w zarządzanie, jaką strategię wybiera i z jakich innych strategii korzysta — dodaje Katarzyna Turmińska, menedżer ds. komunikacji marketingowej BRE Wealth Management. Każdy klient korzystający z usługi asset management musi się też liczyć z tym, że jego rachunek obciążą koszty prowizji maklerskich.

— Prowizje maklerskie są na poziomie, jaki płacą instytucje finansowe, a więc niedostępnym dla zwykłego inwestora — zapewnia Dawid Czopek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane