Nieruchomość to nie zamrażarka

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2006-06-13 00:00

Leasing kojarzy się najczęściej z kupowaniem aut lub urządzeń produkcyjnych. Tymczasem można dzięki niemu nabywać również nieruchomości.

W powszechnym rozumieniu leasing nieruchomości porównywany jest często do wynajmu. Różnica polega jednak na tym, że opłaty leasingowe ustalane są z góry. Ponoszone przez leasingobiorcę koszty zaliczane są zaś jako raty, pozwalające na późniejsze przejęcie budynku lub gruntu na własność.

Różnice i korzyści

— Leasing nieruchomości ma te same podstawy prawne co leasing środków trwałych. Różnica polega jednak na tym, że deweloper chcący sprzedać nieruchomość zawiera umowę kupna-sprzedaży w formie aktu notarialnego. Ta specyfika przekłada się na koszty: deweloper ponosi koszty umowy nabycia nieruchomości przez finansującego na początku inwestycji i odkupując ją od finansującego ponownie ponosi koszty umowy notarialnej, decydując się na przejęcie przedmiotu leasingu — podkreśla Aneta Kupidura dyrektor rozwoju rynku nieruchomości w Europejskim Funduszu Leasingowym.

Zdaniem ekspertów, warto ponieść te wydatki, bo korzyści z leasingu są duże.

To możliwość długoterminowego finansowania inwestycji, zmniejszenie obciążeń podatkowych i zapewnienie spółce płynności finansowej. To również zdobycie funduszy na nowe inwestycje i gwarancja odkupienia nieruchomości po zakończeniu okresu umowy.

Na zachodzie Europy taka forma finansowania nieruchomości jest bardzo popularna. Dziś to 15-20 proc. całego portfela leasingowego. Tymczasem w Polsce w 2005 r. udział leasingu nieruchomości w krajowym rynku sięgał tylko nieco ponad 13 proc.

Ten sposób finansowania dotyczy obecnie głównie obiektów handlowych (43 proc. w roku 2005) biurowych (31 proc.) i przemysłowych (23 proc.). To jednak wciąż niewiele w porównaniu ze wskaźnikami notowanymi w Unii.

— Problemem jest bariera mentalna. W Polsce leasing kojarzy się przede wszystkim z samochodami. Nieruchomości zaś dopiero niedawno stały się u nas interesującym rynkiem w ogóle, a co za tym idzie przedmiotem leasingu — tłumaczy Robert Mandżunowski, prezes LHI Leasing Polska.

Jego firma 10 lat temu była w Polsce pionierem w tym sektorze finansowania nieruchomości. Dziś najwięksi jej klienci to głównie firmy notowane na giełdzie, dla których leasing nieruchomości to przede wszystkim produkt rachunkowy.

— Dzięki niemu poprawiają się wskaźniki, a akcjonariusze widzą, że spółka nie zamraża pieniędzy w nieruchomościach, lecz skupia się na swoim podstawowym biznesie — podkreśla prezes LHI Leasing Polska.

Prognozy

Leasing może być sposobem na finansowanie zakupu każdego rodzaju nieruchomości — centrów handlowych i logistycznych, biur i siedzib przedsiębiorstw. Dla firmy produkcyjnej dobrym pomysłem na uwolnienie kapitału jest np. oddanie w leasing wybudowanej przez siebie fabryki, a po upływie terminu umowy odkupienie jej.

Ta forma leasingu nazywana jest leasingiem zwrotnym. Firma, która decyduje się na taki krok po sprzedaży otrzymuje środki finansowe, które może przeznaczyć na rozwój lub dalsze inwestycje. Mocną stroną tej formy leasingu jest również skrócenie okresu amortyzacji wybudowanej nieruchomości, bo raty leasingowe są dla firmy w całości kosztem. W tym przypadku jedyne niebezpieczeństwo wiąże się z przyszłą wartością oddawanej w leasing nieruchomości. Niestety, może się zdarzyć, że spadnie ona po upływie terminu umowy.

— Leasing to przede wszystkim długoterminowa inwestycja — podsumowuje Robert Mandżunowski. Jego zdaniem, ten sektor w przyszłości czeka przyspieszenie. Nastąpi ono w momencie, gdy ceny nieruchomości przestaną rosnąć i zaczną się stabilizować.