Nieruchomości komercyjne znów na topie

Marta Sieliwierstow
23-02-2010, 00:00

W Europie rośnie wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne, choć inwestorzy są ostrożni i najchętniej inwestują na rodzimych rynkach.

Galerie handlowe i biurowce ponownie w centrum zainteresowania. Magazyny w odstawce

W Europie rośnie wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne, choć inwestorzy są ostrożni i najchętniej inwestują na rodzimych rynkach.

Według raportu Europen Quarterly, przygotowanego przez DTZ, w ostatnim kwartale 2009 r. wartość inwestycji na rynku nieruchomości komercyjnych w Europie wzrosła do 20,6 mld EUR, co oznacza wzrost o 26 proc. w stosunku do 16,4 mld EUR w III kw. ubiegłego roku.

— To przede wszystkim wynik wzmożonej aktywności inwestorów we Francji, Włoszech, Skandynawii i w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Zwiększyła się nie tylko wartość, ale także liczba zawieranych umów. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na największych rynkach europejskich — w Wielkiej Brytanii i Niemczech — gdzie zmniejszyła się wielkość inwestycji w nieruchomości komercyjne — analizuje Magali Marton, dyrektor ds. badań Europy Kontynentalnej oraz Bliskiego Wschodu w DTZ.

Rekordowy wzrost o 145 proc. — z 1,6 mld EUR w III kw. do 3,9 mld EUR w IV kw. 2009 r. — odnotowano na rynku nieruchomości komercyjnych we Francji. Duży wzrost widoczny był także we Włoszech (432 proc.), Skandynawii (113 proc.) oraz Europie Środkowej i Wschodniej (215 proc.). Z kolei w Wielkiej Brytanii wartość inwestycji spadła o 7 proc. (do 6,4 mld funtów), a w Niemczech o 3 proc. (do 3,1 mld EUR).

Lepszy finisz

Mimo że Polska radziła sobie całkiem nieźle z kryzysem, nie miało to bezpośredniego przełożenia na liczbę i wielkości inwestycji na rynku nieruchomości. Wartość transakcji kupna — sprzedaży nieruchomości komercyjnych w 2009 r. zmniejszyła się o 55 proc. w porównaniu z 2008 r., a w stosunku do najlepszego dotychczas 2006 r. spadek wyniósł aż 88 proc. W całym roku zawarto jedynie 19 transakcji na łączną kwotę 784 mln EUR. Prawie połowa to umowy na kwoty nie wyższe niż 15 mln EUR. Tylko jedna umowa dotyczyła transakcji na kwotę powyżej 200 mln EUR. Dopiero w ostatnim kwartale widać poprawę i wzrost w stosunku do pierwszej połowy roku. W IV kw. wartość inwestycji wyniosła 473 mln EUR w porównaniu z 63 mln EUR w III kw. i 243 mln EUR w II kw. Najsłabszy był początek roku — w ciągu pierwszych trzech miesięcy wartość inwestycji wyniosła zaledwie 5 mln EUR.

— Dotychczas najwięcej nieruchomości kupowali w Polsce inwestorzy amerykańscy, brytyjscy, austriaccy i niemieccy. W 2009 r. układ sił znacznie się zmienił. Aż 30 proc. udziałów w rynku mieli Australijczycy, a to za sprawą kupna centrów handlowych Karolinka i Pogoria na Śląsku przez fundusz MGPA. Pojawili się też nowi inwestorzy, np. hiszpański fundusz Azora — wyjaśnia Joanna Kowalska-Szymczak, dyrektor działu doradztwa inwestycyjnego DTZ.

Będzie lepiej

Umowy dotyczące nieruchomości handlowych stanowiły prawie połowę wartości wszystkich umów zawartych na rynku komercyjnym w Polsce. Nieco mniej, bo 39 proc., to transakcje zawarte na rynku biurowym. Z kolei pod względem liczby transakcji proporcje były odwrócone i dominował sektor biurowy.

— Podobnie powinno być w 2010 r., który rozpoczął się przejęciem przez Unibail Rodamco nieruchomości grupy Simon Ivanhoe. Tym samym w rękach holenderskiego inwestora znalazły się dwie z najważniejszych warszawskich galerii handlowych: Arkadia i Centrum Wileńska — mówi Joanna Kowalska-Szymczak.

Mniejszym zainteresowaniem w tym roku mogą się cieszyć hotele i magazyny. W 2009 r. oba segmenty miały jedynie 8 proc. udziału w rynku. Dodatkowo wiele powierzchni magazynowej pozostaje nie wynajętej. Poziom pustostanów pod koniec roku wynosił około 18 proc. Wiele zagranicznych funduszy deklaruje gotowość powrotu na polski rynek nieruchomości komercyjnych. Prze-szkodą dla ich planów może być jednak zbyt mała liczba nieruchomości spełniających ostre kryteria inwestorów.

— Spodziewamy się dalszego wzrostu na europejskim rynku nieruchomości. Szacujemy, że w 2010 r. kapitał dostępny dla inwestorów będzie wynosił około 106 mld EUR. Gdyby całość została wydana na inwestycje w nieruchomości, ich wartość w Europie wzrosłaby aż o 80 proc. — podkreśla Magali Marton.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nieruchomości komercyjne znów na topie