Niesamodzielni w Sejmie

Alina Treptow
opublikowano: 2014-12-12 00:00

Potrzeba 1,63 mld zł na wprowadzenie ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym. Za dekadę jej koszt będzie siedem razy wyższy.

Wczoraj, po sześciu latach prac, Mieczysław Augustyn, senator z ramienia PO, przewodniczący senackiej komisji rodziny, polityki senioralnej i społecznej, przedstawił w Sejmie projekt ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym. Nowe prawo wprowadzi m.in. czeki opiekuńcze, którymi rodziny osób niesamodzielnych będą mogły zapłacić za część kosztów usług opiekuńczych, sprzęt i wyroby medyczne. Według założeń reformy, czek otrzymywałyby osoby niesamodzielne według stopnia niesamodzielności, który „przyznawałyby” powiatowe komisje, orzekające dzisiaj o niepełnosprawności. Dla osób z pierwszym stopniem niesamodzielności czek byłby wart 1000 zł, z drugim, umiarkowanym stopniem — 850 zł, osoby z trzecim będą mogły liczyć na 650 zł. Nowe prawo ma być wprowadzane stopniowo — najpierw świadczenia otrzymywałyby osoby w najtrudniejszej sytuacji z pierwszą grupą, a do 2025 r. system miałby obejmować wszystkich niesamodzielnych. Autorzy projektu oszacowali też koszty wdrożenia nowej ustawy. Prof. Piotr Błędowski, ekonomista i gerontolog, dyrektor Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH, informuje, że wydatki — państwa i obywateli, w związku ze starzejącym się społeczeństwem, będą z roku na rok rosły. — Jeśli ustawa wejdzie w życie w przyszłym roku, wymagałaby nakładów wysokości 1,63 mld zł, w 2025 r. będzie to już 11,13 mld zł — szacuje prof. Piotr Błędowski. Mieczysław Augustyn podkreśla, że na nowym prawie skorzystają nie tylko osoby starsze i ich rodziny, ale też polska gospodarka. Z założeń projektu wynika, że powstanie co najmniej 10 tys. firm i blisko 200 tys. miejsc pracy.