Brak handlu na większości azjatyckich giełd - spowodowany rozpoczynającym się Nowym Rokiem w Chinach oraz świętem narodowym w Australii - pozbawił wsparcia i tak zdezorientowanych europejskich inwestorów. Główne indeksy najważniejszych giełd, podobnie jak na GPW, nie mogą zdecydować się na wyraźniejszy ruch. Przy braku pierwszoligowych danych makroekonomicznych uwaga graczy koncentruje się na wieściach płynących ze spółek. Popyt otrzymał niewielki impuls ze strony BNP Paribas. Największy we Francji bank „pochwalił” się pierwszą w historii stratą w wysokości 1,4 mld euro. Rynek jednak obawiał się jeszcze gorszych rezultatów, a to nieco ośmieliło kupujących. Na londyńskiej giełdzie wyraźnie poprawiła się atmosfera wokół sektora bankowego, gdzie zdecydowanym liderem jest Barclays PLC, który rośnie nawet o blisko 40 proc.
Warszawski WIG20 po bardzo słabym otwarciu i spadku do poziomu 1571 pkt. ostro skierował się na północ, jednak ma spore trudności z utrzymaniem wzrostowego impetu. Sytuację poprawiają liczne zlecenia koszykowe starające się podnieść nasz najważniejszy indeks. Byki otrzymały niewielki doping w postaci lepszej od konsensusu sprzedaży detalicznej w grudniu. Analitycy szacowali wzrost na 5,1 proc., a wyniósł on 6,6 proc. w ujęciu rocznym. To jednak zmniejsza szanse na agresywniejsze cięcie stóp przez RPP na jutrzejszym posiedzeniu.
Bardzo dobrze radzi sobie dzisiaj KGHM. Nie najlepsze zachowanie kursu miedzi tym razem nie robi większego wrażenia na akcjonariuszach lubińskiego kombinatu. Zwiększenie zapasów miedzi jest jednak w pewnym zakresie wynikiem Nowego Roku w Chinach i znacznego ograniczenia aktywności gospodarczej w tym kraju. O wiele gorzej wypada PKN Orlen, na którego notowania nie tylko niekorzystnie przekłada się niestabilna ceny ropy, ale i kolejna negatywna rekomendacja. Tym razem wydali ją analitycy Deutsche Bank. Najwyższy wzrost notuje Agora, jednak bardzo mały wolumen nie przekonuje o trwałym wzroście medialnej spółki.
Na szerokim rynku obroty są praktycznie mikroskopijne. Nawet duże odchylenia
na wycenach spółek od piątkowego zamknięcia są wynikiem symbolicznych zleceń. Do
nielicznych wyjątków należy JWC. Zwyżka kursu o ponad 10 proc. oraz spora liczba
akcji, jakie zmieniają właściciela, sugeruje większe zainteresowanie warszawskim
deweloperem.