Niespodziewany przetarg w atomie

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Polski rząd planuje ogłoszenie przetargu na wykonawcę nadmorskiej elektrowni atomowej. Ten zaskakujący ruch oznacza prawdopodobnie wyjście naprzeciw oczekiwaniom Brukseli.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • czego ma dotyczyć niespodziewany przetarg atomowy
  • kiedy ma zostać rozpisany
  • jak komentuje go branża
  • jak przebiega wybór drugiej lokalizacji pod rządowy atom

- Jeśli chodzi o atom, to wybraliśmy już technologię, teraz musimy w konkurencyjnym przetargu wybrać wykonawcę – powiedziała Anna Moskwa, minister klimatu, przy okazji spotkania (tweetupu) zorganizowanego w czwartek w resorcie.

Przetarg ma być rozpisany na początku 2023 r.

Trzy oferty na stole.
Trzy oferty na stole.
Wybór Westinghouse’a dotyczy tylko pierwszej, nadmorskiej lokalizacji pod atom. Anna Moskwa, minister klimatu, podkreśla, że druga lokalizacja może trafić do każdego z oferentów, bo oferty na stole wciąż są trzy: amerykańska, francuska i koreańska.
MARCIN BANASZKIEWICZ / FotoNews / Forum

Współautor oferty wygra?

Zapowiedź przetargu na wykonawcę to nowość. Polski program jądrowy zakładał dotychczas wybór takiego partnera do atomowej inwestycji, który jednocześnie da technologię, zbuduje elektrownie i wyłoży część pieniędzy na inwestycję. Na początku listopada rząd przyjął uchwałę, w której uznał „za niezbędne budowę elektrowni jądrowej o mocy elektrycznej do 3750 MWe na obszarze gmin Choczewo lub Gniewino i Krokowa w oparciu o amerykańską technologię reaktorów AP1000”. Oznacza to wybór firmy Westinghouse jako dostawcy technologii.

Uchwała rządu nie mówi jednak o wyborze amerykańskiej oferty, tylko o samej technologii. Tymczasem amerykańską ofertę, obok Westinghuse’a, współtworzyła wykonawcza firma Bechtel. Obie firmy współpracują m.in. na rynku amerykańskim, wspólnie przygotowały też ofertę atomową dla Czech.

Jeśli będzie przetarg, to Bechtel będzie musiał w nim wystartować, ale czy wygra? Minister Anna Moskwa przekonywała w czwartek, że przetarg będzie otwarty i mogą w nim wystartować choćby Francuzi lub firmy z Azji. Przypomnijmy, że francuski EDF i koreańska KHNP konkurują z Amerykanami o kontrakt na budowę elektrowni jądrowych w Polsce.

Pod europejskie wskazówki

Z naszych rozmów z osobami znającymi kulisy procesu wynika, że pomysł ogłoszenia przetargu na wykonawcę wynika prawdopodobnie z uwarunkowań europejskich. Polska, jako kraj unijny, powinna wydawać publiczne pieniądze w drodze przejrzystego przetargu. Tymczasem polski rząd postanowił wybrać atomowego partnera na drodze politycznej, bezprzetargowej. Taka droga jest możliwa, ale potrzebna jest na nią zgoda Komisji Europejskiej. Polska takiej zgody na razie nie ma, a Francuzi, aktualnie na pozycji przegrywającej, nie kryją, że rozważają kroki prawne w Brukseli.

Nasi rozmówcy wskazują więc, że plan ogłoszenia przetargu na wykonawcę to wyjście naprzeciw oczekiwaniom Brukseli.

Atomowe plany na coraz większą skalę

Program Polskiej Energetyki Jądrowej i Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. zakładają, że w 2033 r. uruchomiony zostanie pierwszy blok elektrowni jądrowej o mocy ok. 1-1,6 GW. Cały program oficjalnie obejmuje wciąż budowę sześciu bloków o mocy do 9 GW, ale rząd oficjalnie już wskazuje, że może to być dziewięć bloków na ponad 9 GW. Lokalizacje „rządowe” będą dwie: jedna nad Bałtykiem, a druga – to się okaże. Pątnów to zaś potencjalna lokalizacja projektu prywatnego, planowanego przez PGE, ZE Pak i Koreańczyków.

Wartość całego przedsięwzięcia grubo przekracza 100 mld zł.

Drugie miejsce poszukiwane

Na przyszły rok, styczeń lub luty, Anna Moskwa zapowiedziała też podpisanie kolejnej, szczegółowej umowy z Westinghouse’em. Ponadto w 2023 r. ma dojść do wyboru drugiej lokalizacji dla atomu, budowanego w ramach programu rządowego (osobnym projektem, prywatnym, jest atom PGE, ZE PAK i Koreańczyków). Najpierw zostaną wybrane cztery lokalizacje, potem wybór padnie na jedną. Wyboru można się spodziewać w lipcu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane