Niestabilne prawo straszy inwestorów

opublikowano: 15-10-2017, 22:00

Zagraniczne fundusze wolą czeskie nieruchomości od polskich. Zdaniem analityków, to chwilowy zwrot.

Ministerstwo Finansów planuje wprowadzić od 2018 r. nowy podatek od nieruchomości komercyjnych. Jego ostateczna wysokość wciąż nie jest przesądzona. To jeden z głównych powodów, dla których fundusze zaczęły baczniej przyglądać się innym rynkom — twierdzą branżowi eksperci. Dystansu wobec polskich budynków komercyjnych nabrały przede wszystkim funduszez Niemiec. W pierwszym półroczu 2017 zamiast w Polsce inwestowali w Czechach. W rezultacie w naszego południowego sąsiada zawarto transakcje o wartości 2,2 mld EUR, a u nas — tylko 1,5 mld EUR. — Dotychczas niemieckie fundusze były u nas liderami, ale stały się nieufne. Wolą bardziej przewidywalne rynki, nawet jeśli muszą zapłacić więcej — powiedziała podczas debaty zorganizowanej w warszawskim Klubie Polskiej Rady Biznesu Anna Duchnowska, dyrektor ds. zarządzania aktywami Invesco RE. Mniejsze zainteresowanie niemieckich funduszy to także skutek niewielkiej dostępności nieruchomości z segmentu prime, a więc dobrze położonych i w wysokim standardzie. Wysypu takich inwestycji nie należy się w najbliższym czasie spodziewać, bo deweloperzy nie mogą się doczekać pozwoleń na budowę.

Zobacz więcej

Fot. Forum

— Chcielibyśmy, by czas od zakupu gruntu do rozpoczęcia budowy wynosił 4-5 miesięcy, jednak w rzeczywistości jest on znacznie dłuższy — stwierdził Grzegorz Strutyński, członek zarządu spółki HB Reavis, która teren pod budowę biurowca Varso Tower w stolicy kupiła w 2011 r., natomiast pozwolenie na budowę otrzymała dopiero pod koniec 2016 r.

Czas to pieniądz — przypominają eksperci.

— Realna stopa zwrotu z projektu — biorąc pod uwagę utrudnienia, z jakimi musi się mierzyć inwestor — jest bardzo niesatysfakcjonująca — powiedział podczas spotkania Piotr Bojar, szef działu doradztwa deweloperskiego w CBRE. Zdaniem samorządowców, nie jest tak źle.

— Proces inwestycyjny jest w dużej mierze uzależniony od czynnika ludzkiego. Na pewno obecny klimat polityczny oraz to, co dzieje się wokół prywatyzacji, nie sprzyja podejmowaniu decyzji. Kiedyś rozmawiałem jednak z naczelnym architektem Chicago, który powiedział mi, że pozyskanie pozwoleń na budowę zajmuje u nich 4-5 lat, a więc nie odbiega to znacznie od tego, co mamy w Warszawie — powiedział Jacek Wojciechowicz, prezes Instytutu Rozwoju Warszawy.

Choć nastroje i niemieckie fundusze nie dopisały, statystyki nie wyglądają tak źle. Zdaniem ekspertów firmy Savills, zajmującej się obrotem nieruchomościami, w całym 2017 r. wartość transakcji inwestycyjnych w Polsce powinna być zbliżona do zeszłorocznej, która sięgnęła 4,5 mld EUR.

— W drugim półroczu 2017 r. wartość ta może, za sprawą kilku dużych transakcjiportfelowych nawet dwukrotnie przewyższyć poziom z pierwszego półrocza. Natomiast wyższa niż w Polsce wartość inwestycji w Czechach raczej nie zapowiada trwałej tendencji. Nasz kraj ma nadal czołową pozycję w Europie Środkowo- -Wschodniej i ze względu na skalę nie powinien jej utracić. Na tle Europy Zachodniej, mimo że jesteśmy relatywnie niewielkim i młodym rynkiem, przyciągamy kapitał inwestycyjny korzystnymi stopami zwrotu i dobrymi prognozami wzrostu gospodarczego — stwierdził Michał Stępień z działu doradztwa inwestycyjnego Savills.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Niestabilne prawo straszy inwestorów