Niewiele funduszy dało zarobić

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 12-07-2011, 00:00

Początek lata był dla klientów TFI bardzo chłodny. Zarobiło niewielu, głównie ci, którzy postawili na obligacje.

Ranking "PB": W czerwcu najlepszy fundusz przyniósł tylko 3,9 proc. zysku. Najgorszy stracił 7,2 proc.

Początek lata był dla klientów TFI bardzo chłodny. Zarobiło niewielu, głównie ci, którzy postawili na obligacje.

W czerwcu klienci TFI na wakacje nie zarobili. Tylko co trzeci fundusz przyniósł zysk. I to wyjątkowo skromny. Najlepiej poradził sobie debiutant: UniTotal Trend Dłużny, który powiększył portfele inwestorów o 3,9 proc. Ale ma na razie małe aktywa i krótką historię, dlatego funduszem miesiąca została UniKorona Obligacji, która przyniosła 2 proc. zysku. Taki sam wynik osiągnął PZU Energia Medycyna Ekologia.

— To rezultat trafnej strategii w selekcji i alokacji. Najmocniejszy wpływ na wynik miały spółki z sektora medycznego. Był on w ostatnim czasie relatywnie mocny, głównie w Europie Zachodniej i USA, gdzie fundusz również inwestuje. Uważamy, że ten sektor globalnie ma dobre perspektywy rozwoju na najbliższe lata. Dotyczą one wzrostu wartości poszczególnych spółek, jak również poziomu innowacyjności, która sprzyja kreowaniu ich wartości — mówi Marcin Szuba, zarządzający PZU TFI.

Zagranica pomogła

Szukanie zysków poza Polską stoi również za sukcesem Novo Akcji, który stracił 0,9 proc., wyraźnie pokonując WIG i średnią w kategorii (-3,2 proc.) i przegrywając jedynie z nowo utworzonym BPS Akcji. Na trzecim miejscu uplasował się Copernicus Akcji Dywidendowych. Piotr Święcik zarządzający Novo Akcji tłumaczy, że minimalizacja strat była możliwa dzięki kilku udanym decyzjom.

— Fundusz utrzymywał przez większość miesiąca relatywnie niską alokację w akcjach, wynoszącą średnio 70-80 proc. Pozytywnie na wynik wpłynęło ograniczenie udziału akcji polskich na rzecz spółek zagranicznych — głównie z Europy Zachodniej. Ruch ten został dokonany w połowie czerwca, od tego momentu aż do końca miesiąca indeksy zagraniczne wypracowały zdecydowaną przewagę nad krajowymi. Trzecim czynnikiem było mocno ograniczone zaangażowanie w małe i średnie spółki zachowujące się generalnie słabo w pierwszym półroczu. W ujęciu sektorowym zdecydowanie przeważaliśmy spółki defensywne. Stosowaliśmy także aktywną selekcję w gronie płynnych papierów wchodzących w skład WIG20 — mówi Piotr Święcik.

Słabo wypadły fundusze skoncentrowane na małych i średnich spółkach, średnio straciły 4 proc. Nic dziwnego, sWIG80, indeks skupiający małe spółki, spadł o 5,4 proc. W tych trudnych warunkach najlepiej poradzili sobie zarządzający PKO TFI. Ich "miś" stracił tylko 1 proc. Niewiele gorzej wypadł Jerzy Kasprzak, zarządzający Allianz TFI, który stracił 1,7 proc. Na najniższym stopniu podium stanął fundusz Amplico z wynikiem -3 proc. Fatalnie wypadli zarządzający Pioneer, których fundusz małych i średnich spółek stracił, aż 6,1 proc. i był na dnie tabeli. Niewiele lepiej poradzili sobie zarządzający Millennium -5,4 proc. i KBC -5 proc.

Zysk z obligacji

Najlepszym pomysłem były fundusze obligacji (czytaj obok). Portfel obligacji uratował też wyniki funduszy mieszanych. Zrównoważone straciły średnio 1,6 proc., a stabilnego wzrostu 0,5 proc. W pierwszej kategorii rywali zdystansowały Union Investment i Opera, których fundusze straciły jedynie 0,2 proc. Najsłabiej wypadł Pioneer -3,2 proc. W drugiej — najlepsi zarządzający potrafili nawet wypracować zysk (Allianz 0,4 proc.).

Spadkowy rynek sprzyjał funduszom grającym na krótko — Quercus short przyniósł 3,6 proc. zysku, a Alior short equity 2,4 proc. Zawiodły fundusz absolutnej stopy zwrotu. Z wyjątkiem wspomnianego już UniTotal Trend Dłużny, tylko Opera Alfa-plus.pl i MCI Gandalf wyszły nad kreskę. Na drugim biegunie był Alior Selektywny, który stracił ponad 7 proc. (czytaj obok).

Polski dług wrócił do łask inwestorów

2 proc. można było zarobić na funduszach krajowych papierów dłużnych. Pomógł minister finansów.

Stopy procentowe będą w tym roku podwyższane, więc fundusze polskich obligacji będą miały słabe wyniki — taką tezę powtarzali doradcy finansowi na początku roku. I przez kilka miesięcy słowa się sprawdzały. Ale nie warto było ich skreślać. W maju fundusze przyniosły niezłe zyski, a w czerwcu okazały się najlepszą inwestycją. Średnio przyniosły 1 proc. zysku. Skorzystały na wzroście cen obligacji.

— Ministerstwo Finansów ograniczyło podaż obligacji, więc inwestorzy muszą kupować to, co jest, i ceny rosną. W pierwszej połowie roku emitowano sporo papierów i dzięki temu rząd ma zapewnione finansowanie. To była mądra strategia — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Zdaniem zarządzających dług da jeszcze zarobić.

— Pomimo wysokiej inflacji i podwyżek stóp procentowych dobra kondycja budżetu państwa pozwala pozytywnie ocenić perspektywy rynku długu. Lepsze niż planowane wykonanie budżetu, jak również mniejsze emisje obligacji w połączeniu z wysokim zainteresowaniem inwestorów zagranicznych doprowadziło do nieoczekiwanej hossy na długu. W takich momentach dobre wyniki przynoszą fundusze, które wydłużają zapadalność portfeli — mówi Dariusz Lasek, zarządzający UniKorona Obligacje (w czerwcu z wynikiem 2 proc. zdystansował rywali).

Dobre kilka miesięcy wywindowało zyski w dłuższym okresie. Najlepsze: PKO Obligacji Długoterminowych w ciągu trzech miesięcy powiększył portfel inwestorom o 3,8 proc. Jeszcze lepiej wyglądają wyniki pierwszego półrocza — najlepsze fundusze przyniosły tyle, ile daje roczna lokata.

Zła selekcja Aliora

Klienci Alior Selektywny w miesiąc stracili 7 proc. Czas na przebudowę.

Fundusz ma zarabiać więcej niż lokata niezależnie od koniunktury — taki jest cel Aliora Selektywnego, podobnie jak innych funduszy z kategorii absolutnej stopy zwrotu. Ta sztuka nie zawsze się udaje. W czerwcu klienci Aliora stracili aż 7,2 proc., to najgorszy wynik na rynku. Zarządzający tłumaczy, że portfel był wypełniony małymi i średnimi spółkami.

— Długoterminowe podstawy rozwoju spółek, w które zainwestowaliśmy, pozostają nienaruszone. Niemniej jednak wobec kolejnego spadku wskaźników wyprzedzających koniunktury w czerwcu należy stwierdzić, że spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce staje się faktem. Będzie mieć niekorzystny wpływ na dynamikę wyników finansowych części spółek w najbliższych kwartałach. Wbrew naszym założeniom poziom wycen spółek — mimo że znacznie niższy niż w latach 2006-2007, nie okazał się wystarczająco silnym wsparciem dla kursów — mówi Marek Świętoń, zarządzający Alior Selektywny.

Ruszyła już przebudowa.

— Ze względu na niską liczbę atrakcyjnych okazji cenowych w obszarze dużych spółek skupialiśmy się na sprzedaży mniejszych firm rozwijających się wolniej od prognoz. Proces był utrudniony ze względu na słabą koniunkturę. Będzie kontynuowany — zapowiada Marek Świętoń.

Jakie będzie lato na GPW?

Piotr Święcik

zarządzający Opera TFI

Nasze prognozy są optymistyczne. Odsunięcie ryzyka bankructwa Grecji powinno trwale poprawić nastawienie inwestorów do rynku akcji. Nie bez znaczenia są sygnały ze strony globalnego rynku surowcowego pozwalające spodziewać się zmniejszenia tempa wzrostu inflacji. Oczekujemy więc w lipcu i sierpniu umiarkowanych zwyżek na polskiej giełdzie.

Sebastian Buczek

zarządzający Quercus TFI

Na giełdzie czeka nas przez kilka miesięcy trend boczny, ale długoterminowo jesteśmy w trendzie wzrostowym. Ostatnio rynki próbowały przełamać trend, ale po dojściu do wsparcia odbiły i nie ma większego zagrożenia dla zmiany trendu. Dla polskiej giełdy negatywnym czynnikiem jest duża liczba ofert pierwotnych i wtórnych oraz wysoki udział akcji w portfelach OFE. Na plus działają wyceny, które mimo dwuletnich zwyżek są racjonalne — wskaźnik cena zysk na poziomie 10-12 nie jest może superatrakcyjny, ale ciekawy. Ze względu na czynniki zewnętrzne obniżamy prognozę wzrostu WIG w tym roku z 10-20 do 0-10 proc.

Przewaga dużych spółek będzie się utrzymywała, dopóki małe i średnie nie zaczną pokazywać dobrych wyników. Na razie duże pokazują bardzo dobre wyniki, a mniejsze rozczarowują. Głównie przez wysokie ceny surowców. W I półroczu najlepiej radził sobie sektor chemiczny, ale to jego szczyt. Odbijają niektóre spółki budowlane, ale w tej branży wszystko zależy od tego, czy uruchomione zostaną inwestycje w energetyce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu