Złoty w pierwszych godzinach handlu tracił na wartości, głównie pod wpływem słabych prognoz makroekonomicznych dla polskiej gospodarki oraz w ślad za słabnącym eurodolarem. Kurs EUR/PLN ustanowił lokalne maksimum w okolicach 4,4200, natomiast kurs USD/PLN zwyżkował ponad poziom 3,3300. Po dzisiejszej publikacji przez Ministerstwo Finansów szacunków inflacji, przewidujących jej wzrost do poziomu 3,9% w kwietniu, członek Rady Polityki Pieniężnej profesor Marian Noga powiedział, że kwiecień powinien być ostatnim miesiącem, kiedy inflacja wzrosła. Dodał również, że złoty ciągle jest niedowartościowany i spodziewa się spadku kursu EUR/PLN do poziomu 4,0000.
Negatywnie na kurs złotego wpłynęła publikacja prognoz makroekonomicznych
Komisji Europejskiej, która szacuje, że polska gospodarka skurczy się o 1,4% w
bieżącym roku. Jeszcze styczniu bieżącego roku Komisja twierdziła, że Polsce nie
grozi recesja, a wzrost gospodarczy w 2009 wyniesie 2%. Mimo wszystko, kondycja
naszej gospodarki prezentuje się stosunkowo dobrze na tle regionu. Gospodarki
Węgier i Czech skurczą się w 2009 roku o odpowiednio 6,3% oraz 2,7%, natomiast w
krajach nadbałtyckich ujemna dynamika PKB może przekroczyć 10%, wynika z
szacunków KE. Raport bardzo negatywnie ocenia sytuację w sektorze finansów
publicznych w Polsce. Komisja szacuje, że w deficyt fiskalny w 2009 roku
oraz w 2010 roku wyniesie odpowiednio: 6,6% PKB oraz 7,3% PKB, natomiast
dług publiczny w 2010 r. zbliży się do granicy 60% PKB. Pomimo tak słabych
prognoz deprecjacja złotego była jednak silnie ograniczona przez pozytywny
sentyment, jaki panuje na światowych rynkach finansowych. W ostatnim czasie
nastroje inwestorów za granicą mają większy wpływ na notowania naszej waluty,
niż dane makro z Polski. Możliwe jednak, że i tym razem rynek z opóźnieniem
zareaguje na dzisiejsze doniesienia, tym bardziej, że jak już wcześniej
wspomniano, ze względu na Święto w Wielkiej Brytanii aktywność inwestorów w
czasie sesji europejskiej była mniejsza niż zazwyczaj.
W ciągu dzisiejszej
sesji europejskiej dolar zyskiwał na wartości w stosunku do euro, po tym jak na
rynek napłynęły rozczarowujące dane o sprzedaży detalicznej w Niemczech w marcu.
Po południu jednak kurs EUR/USD wrócił z powrotem ponad poziom 1,3300, co było
efektem nadziei inwestorów związanych z publikacją danych z amerykańskiego rynku
nieruchomości, jaka miała nastąpić o godzinie 16.00 czasu warszawskiego.
Oczekiwania te nie zostały zawiedzione – dynamika podpisanych umów kupna domów w
Stanach Zjednoczonych wzrosła w marcu o 3,3% m/m, wobec prognoz przewidujących
brak zmiany w porównaniu z miesiącem poprzednim. Lepsze od przewidywań okazały
się również wydatki na inwestycje budowlane – w marcu zwiększyły się one o 0,3%
m/m, prognozowano natomiast ich spadek o 1,5%.
Sporządzili:
Piotr Sałata
Joanna Pluta
Dział Analiz
DM TMS
Brokres S.A.