Drozapol-Profil, bydgoski dystrybutor wyrobów hutniczych, opublikował wczoraj cenę emisyjną akcji. Ustalenie jej na poziomie 3,2 zł czyni ruszającą w piątek ofertę publiczną dość interesującą. Spółka, decydując się na określenie ceny na dolnym poziomie widełek (3-4 zł), może liczyć na spore zainteresowanie. Przy górnym straciłaby wiele atutów.
Przy kursie 3,2 zł wskaźnik cena/zysk (P/E) Drozapolu może wynieść 4,8. P/E Stalprofilu wynosi 6,2, a Stalexportu 4,7. Droższe są: Stalprodukt (8,20) oraz Centrostal Gdańsk (13,90). Oferta na rynku pierwotnym powinna zawierać premię, więc cena daje Drozapolowi przewagę.
Na pewno atutem Drozapolu jest wysoka rentowność sprzedaży netto — ponad 6 proc. w 2003 r., w tym roku ma wynieść prawie 15 proc. Takim wynikiem nie może pochwalić się żaden z giełdowych konkurentów. Po trzech kwartałach rentowność Stalproduktu wynosi 9,6 proc., a Stalprofilu nieznacznie przekracza 6 proc. Jednak analitycy ostrzegają, że w 2005 r. rentowność Drozapolu może spaść do 6,2 proc.
Gorzej wygląda zysk na jedną akcję spółki (EPS), ale głównie z powodu dużej ilości papierów, na jakie dzieli się kapitał firmy. Stalprofil wypracowuje prawie 26 zł zysku na akcję, Stalprodukt — prawie 10 zł. EPS Drozapolu wynosił w zeszłym roku 22 gr, a w tym ma szansę wzrosnąć do 66 gr. To wartość zbliżona do osiąganej przez Stalexport. Dobre wrażenie robi jasny plan rozwoju: umacnianie pozycji rynkowej i ekspansja terytorialna. Drozapol chce budować grupę, przejmując kilka spółek oraz budując centrum serwisowe. Potencjał spółki ma szansę umacniać się dzięki przewidywanemu wzrostowi zapotrzebowania na stal. W zeszłym roku w naszym kraju wynosiło ono 180 kg na osobę, podczas gdy w całej UE — około 220 kg.