Firmy, wobec których prowadzone są postępowania restrukturyzacyjne czy upadłościowe, będą trafiać do Krajowego Rejestru Zadłużonych (KRZ), który ma ruszyć w lutym 2019 r.
Będą do niego wpisywane także upadłości konsumenckie, a także osoby zalegające z alimentami. Według projektu ustawy o KRZ, który Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) konsultuje obecnie z innymi resortami i organizacjami społecznymi, w tym przedsiębiorców, przyszły rejestr ma być jawny dla każdego. Zainteresowani dowiedzą się z niego, kiedy firma złożyła wniosek o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, który sąd prowadzi sprawę, jaką ma ona sygnaturę i kto jest zarządcą restrukturyzacyjnym. Będzie też można poznać spis wierzytelności, skład masy upadłościowej i plan spłaty wierzycieli.
Przez internet
Projektowana ustawa zakłada obowiązkowe wnoszenie pism procesowych i dokumentów związanych z postępowaniami oraz ich aktualizacji wyłącznie drogą elektroniczną. Również orzeczenia sądów będą publikowane w systemie teleinformatycznym, ponadto nie będzie doręczeń pocztowych. Ma to służyć ograniczeniu korespondencji papierowej i skróceniu czasu między rozstrzygnięciem sprawy, a jego dotarciem do adresata.
Wprowadzanie danych do KRZ
Pisma procesowe i dokumenty będą wprowadzane do systemu elektronicznego za pomocą dostępnych w nim gotowych formularzy elektronicznych i będą musiały być poświadczone kwalifikowanym podpisem elektronicznym. W rejestrze nie znajdą się sprawy, które zostały rozpoczęte przed wejściem w życie ustawy, co planowane jest na 1 lutego 2019 r. Ich dokumentacja pozostanie w formie papierowej.
Te procedury powinny usprawnić pracę sądów rejonowych i ich wydziałów gospodarczych prowadzących postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe, zmniejszyć ich koszty i przyspieszyć procesy naprawy firm. Sądy i przedsiębiorcy nie będą już musieli publikować obwieszczeń oraz ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Mimo wielu pozytywów dostrzeganych w zapowiadanym trybie działania KRZ i jego jawności, pojawiają się wątpliwości co do wpisywania do jednego rejestru na tych samych zasadach firm w naprawie oraz nieuczciwych dłużników.
— Bez szczególnie wyraźnego rozróżnienia pojawią się w nim ci, którzy od lat nie spłacają długów i uciekają przed komornikiem, oraz ci, którzy nie ze swojej winy popadli w zadłużenie i zostali zmuszeni do upadłości. W tym samym gronie znajdą się też firmy w trakcie restrukturyzacji, które są np. tylko zagrożone niewypłacalnością lub nawet zawarły układ z wierzycielami i spłacają długi. To może ponownie stygmatyzować przedsiębiorców i utrudniać im uzyskanie np. kredytów kupieckich czy bankowych na dalszy rozwój — zwraca uwagę Małgorzata Anisimowicz, doradca restrukturyzacyjny w kancelarii PMR Restrukturyzacje.
Wyjaśnia, że po wypełnieniu układu z wierzycielami firmy przez kilka lat będą nadal widniały w rejestrze zadłużonych, mimo że już nimi nie będą. Małgorzata Anisimowicz sugeruje, aby albo zmienić jego nazwę, albo wydzielić w nim podkatalog postępowań restrukturyzacyjnych, aby intuicyjnie można było odróżnić znajdujące się tam podmioty restrukturyzowane, w upadłości oraz nieuczciwychdłużników uchylających się od regulowania zobowiązań.
Jaka praktyka
— Przedsiębiorcy, których opinie zdążyłem już poznać, koncepcję przyszłego rejestru oceniają bardzo dobrze. Podkreślają pozytywny jej wpływ na obrót gospodarczy. Bieżący dostęp do dokumentów postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych w internecie, automatyczność przetwarzania składanych pism w postępowaniach czy śledzenie aktualizacji list wierzytelności — to tylko niektóre z wymienianych udogodnień. Pojawiają się jednak z ich strony pytania o to, jak to będzie funkcjonować w praktyce — mówi Tomasz Mihułka, radca prawny, partner w Kancelarii Chałas i Wspólnicy.
Podkreśla, że dla przedsiębiorców ważna będzie realna możliwość korzystania z proponowanych zmian. Wspominają oni np. ostatnią nowelizację ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, którą wprowadzono obowiązek składania oświadczeń obejmujących informację o statusie cudzoziemca, a wymóg nie znalazł bezpośredniego odzwierciedlenia w systemie rejestracji spółek online. Nie ma bowiem wzorca takiego oświadczenia w systemie. To w praktyce uniemożliwia osobom nie posiadającym bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego certyfikatem zarejestrowanie spółki za „jednym podejściem”, w ciągu 24 godzin.
— Przepisy ustawy o KRZ mają wchodzić w życie stopniowo. Cała zacznie obowiązywać 1 lutego 2019 r. Do tego czasu akta spraw zakończonych, czy nawet wszczętych, ale jeszcze nie zakończonych, nie będą podlegały przetworzeniu na dokumenty prowadzone w systemie teleinformatycznym. Rejestr ma powstać 26 czerwca 2018 r., zaś do 31 stycznia 2019 r. ujawnianie w nim danych będzie dokonywane automatycznie, o ile ze względów technicznych będzie to możliwe — wyjaśnia Tomasz Mihułka.
Unijny wymóg
Przy okazji przypomina, że ubiegłoroczna reforma prawa upadłościowego, odzwierciedlająca nowe podejście do podmiotów niewypłacalnych, kładąc większy nacisk na umożliwienie przedsiębiorcom przetrwania na rynku w obliczu napotkanych przez nich problemów finansowych, zakładała utworzenie entralnego rejestru restrukturyzacji i upadłości, w którym będą umieszczane dokumenty z zakresu postępowania restrukturyzacyjnego i upadłościowego.
Konsultowany obecnie projekt uchyla ten plan. Nie będzie więc dwóch funkcjonujących równolegle rejestrów, przy czym KRZ będzie znacznie szerszym źródłem informacji o podmiotach zadłużonych. Pozwoli też na zapoznanie się z informacjami o osobach, wobec których są lub były prowadzone postępowania o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej, o co od dłuższego czasu postulowano.
— Rejestr zadłużonych musi być stworzony, to wynika z uregulowań unijnych dotyczących postępowania upadłościowego — podkreśla Tomasz Mihułka.


