Na około dwie godziny przed uruchomieniem handlu na rynku kasowym, futures na indeks Dow Jones IA rosły o 0,06 proc., kontrakty na szerszy wskaźnik S&P500 zniżkowały o 0,12 proc., zaś na technologiczny Nasdaq 100 spadały o 0,36 proc.
Po wczorajszej prezentacji oficjalnego odczytu dotyczącego zmiany cen produktów i usług konsumpcyjnych we wrześniu podbiła zakłady na kolejne zacieśnienie polityki monetarnej przez Fed. Prawdopodobnie do podwyżki stawek doszłoby w grudniu. Następnie, przez co najmniej dwa pierwsze kwartały przyszłego roku stawki pozostały by na restrykcyjnym poziomie.
Dzisiaj na rynek trafią kolejne dane z obszaru inflacyjnego, choć już o zdecydowanie niższym kalibrze. Chodzi o ceny importu i eksportu. W przypadku importu prognozy zakładają utrzymanie ich dynamiki na poziomie 0,5 proc. we wrześniu, zaś eksportu spowolnienie dynamiki do 0,5 z 1,3 proc. w sierpniu.
Innym raportem, który może wpłynąć na decyzje podejmowane przez inwestorów będzie odczyt Uniwersytetu Michigan odnośnie nastrojów konsumentów w październiku i ich oczekiwań inflacyjnych. W tym pierwszym przypadku oczekuje się pogorszenia sentymentu konsumentów do poziomu 67,5 pkt z 68,1 pkt miesiąc wcześniej. Z kolei w prognozie inflacyjnej z września konsumenci oczekiwali w krótkim terminie dynamiki wzrostu cen na poziomie 3,2 proc., a w ujęciu długoterminowym 2,8 proc.
W piątek swoimi rezultatami za III kwartał „pochwalić się” mają m.in. tacy giganci bankowi jak JPMorgan Chase, Wells Fargo, Citigroup, a z szerzej rozumianego sektora finansowego potentat rynku funduszy inwestycyjnych, BlackRock.
Wsparciem dla kupujących na rynku akcji może być spadek rentowności obligacji, które wczoraj mocno wystrzeliły po danych o CPI i związanych z nimi oczekiwaniami podniesienia stóp procentowych.

