Nikt już nie wierzy w walutowego węża

JKW
opublikowano: 02-04-2009, 00:00

Szybkie przyjęcie euro to nierealna perspektywa. Powoli przyznaje się do tego nawet rząd.

Szybkie przyjęcie euro to nierealna perspektywa. Powoli przyznaje się do tego nawet rząd.

Zapomnijmy o ERM2 w tym roku. Chociaż rządowy harmonogram nadal oficjalnie zakłada, że złoty w najbliższych tygodniach wejdzie do walutowego węża (nasza waluta nie będzie mogła odchylać się od wyznaczonego kursu względem euro o więcej niż 15 proc. w górę i w dół), to nawet przedstawiciele partii rządzącej przyznają, iż nie ma na to szans. Choć zazwyczaj nie mówią tego wprost.

Ludwik Kotecki, odpowiedzialny w rządzie za wprowadzenie euro, powiedział wczoraj w Radiu PiN, że do wejścia do ERM2 nie jest potrzebna zmiana konstytucji, czym sugerował, że harmonogram nadal jest aktualny. Zaznaczył jednak przy tym, że do podpięcia się pod euro konieczna jest zgoda polityczna, na co szanse w najbliższych tygodniach są znikome.

— Konsensus będzie oznaczał, że perspektywa zmiany konstytucji jest wyraźna i jasna — twierdzi Ludwik Kotecki.

Ekonomiści odczytują słowa ministra jednoznacznie.

— W praktyce oznacza to, że na ERM2 poczekamy jeszcze długo i rząd po cichu zaczyna to komunikować. Według mnie stanie się to w 2012 r., więc do strefy euro dołączymy najwcześniej w 2015-16 r. — mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.

Ale nie tylko brak porozumienia między politykami odsuwa nas od walutowego węża. Rząd coraz częściej zaczyna mówić, że rynki finansowe są obecnie zbyt rozchwiane, by poddawać się sprawdzianowi, jakim jest mechanizm kursowy.

— Wahania złotego są w tej chwili zbyt duże. W takich warunkach nie można myśleć poważnie o tym, żeby, po pierwsze, wchodzić do ERM2, po drugie, wyznaczać kurs centralny tego wchodzenia — uważa Ludwik Kotecki.

W podobnym duchu wypowiadał się wczoraj Zbigniew Chlebowski, przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej.

— Dzisiaj nawet gdybyśmy chcieli, to mamy małe szanse uzyskania zgody Europejskiego Banku Centralnego czy Komisji Europejskiej na członkostwo w ERM2 — przyznaje Zbigniew Chlebowski.

Jego zdaniem kurs wymiany wyniesie 4 zł za euro. Ludwik Kotecki mówi o przedziale 3,3-4,7 zł.

— Przewidywanie kursu nie ma dziś sensu. Perspektywa jest zbyt odległa — komentuje Piotr Kalisz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu