Nikt nie zabrania mi być ambitną

Magdalena Gaj, prezes UKE, namawia Netię i Orange do wspólnego inwestowania w światłowody. Jej priorytet to szybki internet dla każdego. Gdy osiągnie cel w Polsce, być może wkroczy na międzynarodową ścieżkę kariery

„PB”: Czy to prawda, że myśli pani o karierze międzynarodowej? W branży mówi się, że chciałaby pani zasiadać w zarządzie ITU, paneuropejskiego odpowiednika UKE.

Magdalena Gaj: Jestem prezesem UKE na pięcioletnią kadencję i do czasu jej zakończenia będę ją sprawowała najlepiej, jak potrafię. Rozumiem, że nikt nie zabrania mi być ambitną i dążyć do osiągnięcia międzynarodowych stanowisk. Jeśli rząd będzie chciał, by Polak był oddelegowany do pełnienia międzynarodowych funkcji, należy się z tego cieszyć.

Nie boi się pani zarzutów, że ewentualna ścieżka pani kariery będzie uzależniona od relacji z największymi telekomami, co może wpływać na pani decyzje jako prezesa UKE?

Kiedyś regulator miał łatwe życie. Dzisiaj jest między młotem a kowadłem — decyzje muszą być wyważone. Z jednej strony, wszyscy czekają na inwestycje, z drugiej — oczekują spadku cen. Trudno jest podjąć dobrą decyzję, która nie zaburzy konkurencji, ale da luz inwestycyjny, bardzo nam potrzebny. Natomiast moja przyszła ścieżka kariery nie ma tu nic do rzeczy. Nie widzę związku.

Nacisk na inwestycje widać w polityce rządowej związanej z telekomami. Czy nie obawia się pani, że przy okazji zgubimy konkurencyjność rynku?

Ostatnie lata to walka o konkurencyjność rynku. Jednak konkurencja nie wywołała lawiny inwestycyjnej. Pytanie, czy chcemy światłowodów i szerokiego pasma, czy zamierzamy stać w miejscu. Mimo to konkurencyjność jest dla mnie istotna. Dlatego chcę rozmawiać z rynkiem.

Co się dzieje ze strategią? Miała być gotowa kilka miesięcy temu, a wciąż na nią czekamy.

Strategia, która została przygotowana, nie podoba mi się. Pracujemy nad wersją bardziej czytelną. Chcę, by powstała do końca lipca, by najszybciej pokazać kierunek działania urzędu na najbliższe lata. Ma być to dokument długofalowy, dający rynkowi czytelny przekaz stabilności i konsekwencji działań UKE.

Ogólny kierunek jest znany — stawia pani na inwestycje. Ale co to oznacza w praktyce? Na przykład przetarg na 1800 MHz sugeruje, że polityka urzędu jest szyta na miarę dużych operatorów.

Rolą regulatora jest zrównoważenie i dbanie o warunki konkurencji. Regulator, który stawia na dużych operatorów, nie spełnia swojej funkcji. Nie ma dbałości o dużych graczy kosztem małych.

Dlaczego zdecydowała się pani na zaprezentowany kształt przetargu na 1800 MHz — inny niż pomysł pani poprzedniczki, Anny Streżyńskiej, która faworyzowała Playa?

Anna Streżyńska próbowała narzucić swój sposób myślenia. Te propozycje nie były nawet częścią formalnej procedury przetargowej. Dokumentacja wskazywała, kto wygra pierwszą część przetargu — tworzyła więc iluzję rywalizacji o pasmo. Ja chciałabym, by doprowadził on do wyrównania sił rynkowych w zakresie 1800 MHz. Jeśli częstotliwości nie byłyby dobrem rzadkim, lecz stały na półce, oczywiste byłoby, że należą się Playowi. Ale nie żyjemy w idealnym świecie i dlatego przeprowadzamy przetarg na to pasmo. Ważna w nim jest konkurencyjność, ale chcę szczególnie podkreślić, że po raz pierwszy w warunkach przetargu regulator z góry określił inwestycje w rozbudowę sieci. Dotychczas operatorzy często nie realizowali inwestycji w zakładanym czasie.

Zbliżają się terminy podjęcia decyzji w sprawie stawek hurtowych dla operatorów stacjonarnych i komórkowych, które ukształtują rynek na lata. Czy po 1 stycznia 2013 r. stawki hurtowe TP spadną? Zamrożenie ich w ostatnich latach skłoniło grupę do inwestycji, ale negatywnie odbiło się na operatorach alternatywnych…

Najpierw muszę mieć pewność, kiedy wygasa dotychczasowe porozumienie z TP — analizujemy okres od końca października do końca marca 2014 r. Na razie myślimy o odmrożeniu stawek od 1 stycznia 2013 r. Oznacza to, że albo zostaną utrzymane na obecnym poziomie, albo spadną. Chciałabym przekazać decyzje do konsultacji rynkowych w sierpniu.

A stawki międzyoperatorskie na esemesy?

W tym roku nie będziemy się nimi zajmować. Jeżeli zapadnie decyzja, to zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2014 r.

Przerażający jest brak postępów w sprawie inwestycji dotowanych przez UE. Samorządy prowadzą konsultacje konsultacji. Czy zdołamy wydać unijne miliardy?

Dla większości jednostek samorządowych budowa sieci telekomunikacyjnej jest czarną magią. Ale wspólnie zrobiliśmy duże postępy. Cała biurokracja jest już za nami, pozostaje rozstrzygnięcie przetargów i budowa. UKE wydaje opinie do notyfikacji, pomagamy władzy wdrażającej oceniać projekty z zakresu 8.4, wydajemy opinie w sprawie hot spotów, opiniujemy plany zagospodarowania przestrzennego, jesteśmy otwarci na wszystkie pytania samorządów, wspieramy je, jak tylko możemy. Myślę, że te działania i projekt systemowy realizowany przez MAiC przyniosą efekty.

Maciej Witucki, prezes Orange Polska, twierdzi, że firmie nie opłaca się budowa światłowodów, bo regulacja uniemożliwia uzyskanie zwrotu z inwestycji. Czy w związku z tym światłowody budowane przez TP mogą być wyjęte spod regulacji?

Światłowody muszą być regulowane. Jedyny wyjątek to wspólne inwestycje operatora zasiedziałego i innego podmiotu. Rozmawiałam z Mirosławem Godlewskim, prezesem Netii, i Maciejem Wituckim, szefem Orange Polska. Namawiam ich do współpracy w zakresie budowy sieci. Obaj wyrazili chęć wspólnego inwestowania. Ich rozmowy będą odbywały się pod egidą prezesa UKE, bo wcześniejsze próby skończyły się fiaskiem. Teraz każda z firm oskarża drugą, że to przez nią się nie udało. Spróbujemy wspólnie od początku.

Co jeszcze może zrobić regulator, żeby wspierać inwestycje?

Bardzo ważna jest inwentaryzacja infrastruktury. Na koniec czerwca powinien być gotowy raport o jej stanie za 2011 r., dający obraz inwestycji i planów inwestycyjnych. Liczba zapytań w sprawie lokalizacji istniejących światłowodów pokazuje, jak istotne dla gospodarki kraju jest szerokie pasmo. Występują do nas np. supermarkety, które chcą inwestować tam, gdzie są światłowody.

73,6 mld Mb Tyle danych przesłali w 2011 r. Polacy, co oznacza prawie 100-procentowy wzrost r/r. UKE szacuje, że w 2012 r. ta wartość ponownie się podwoi.

1,06 mld zł Tyle zainwestowali operatorzy telekomunikacyjni w ubiegłym roku — szacuje regulator.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu